Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

17 października 1813 roku drugi dzień „Bitwy Narodów”

17 października 1813 roku drugi dzień „Bitwy Narodów”

Niedziela była raczej spokojna dla obu stron i stanowiła wytchnienie po niezwykle ciężkich bojach dnia poprzedniego. Ponieważ pierwszy dzień walk przyniósł w zasadzie zwycięstwo wojsk napoleońskich nad armią czeską ks. Schwarzenberga, a Francuzi zadali wrogowi znacznie większe straty. Z drugiej strony, ponieważ sprzymierzeni zdobyli punkty umożliwiające im zacieśnienie okrążenia następnego dnia. Jak pisze Jadwiga Nadzieja, Napoleon powinien zarządzić odwrót w kierunku zachodnim przez pozostający w jego rękach Lindeanu. Tymczasem Cesarz postanowił stoczyć rozstrzygającą bitwę pod Lipskiem. W nocy z 17 na 18 wydał rozkazy, które nakazywały jeszcze głębsze cofnięcie się armii pod miasto. Linia wojsk francuskich miała wyglądać następująco: VIII Korpus – Connewitz; II Korpus – Probstheida; za tymi dwoma zgrupowaniami Korpusy IV i V oraz I Korpus Kawalerii w Lossnig, Dolitz, Dossen, Zuckelhausen, Meusdorf. Następnie w centrum XI i II Korpus oraz kawaleria gwardii w Klein -Posna i Baalsdorf. Stara Gwardia zajęła pozycję pod Thonbergiem, zaś na lewym skrzydle stały: VII Korpus (Paunsdorf), VI Korpus (Schonefeld) i III Korpus (Nentzsch).

Naprzeciw nim stanęły siły koalicji zgrupowane w 6 kolumnach: Pierwsza ks. Hessen – Homburga miała zaatakować Markkleeberg, druga gen. Barclaya de Tolly nacierać miała na Probstheidę, trzecia gen. Bennigsena na Zuckelhausen. Czwartej wyznaczono zadanie opanowania Schonefeld, piątej zaś zdobycia przedmieścia Hallskiego. Ostatnia, szósta gen. Gyulaia atakować miała na odcinku Lindenau.

Niezwykle istotne było przytoczenie dokładnego opisu rozmieszczenia wojsk obu stron, by uświadomić skalę bitwy i wprowadzić w dramaturgię skazanej na porażkę armii francuskiej. Niedziela 17 października upłynęła raczej spokojnie na czyszczeniu broni i przygotowywaniu mundurów, to zdawano sobie sprawę, że bój, który nastąpi nazajutrz, dla wielu z walczących będzie już ostatnim. Choć nawet młodzi żołnierze Wielkiej Armii ufali w wielkość geniuszu Cesarza i poszliby z nim na koniec świata, to wiedzieli, że dysponujący dwukrotną przewagą liczebną wróg nie będzie łatwym przeciwnikiem (stosunek 160 tys. do 300 tys.). Już prawie nic nie mogło zadecydować o odwróceniu szali zwycięstwa. Nic, oprócz cesarskiego rozkazu… Ten jednak nie został przez niego podyktowany i żołnierze obu armii szykowali sie na ostateczne rozstrzygnięcie losów Starego Kontynentu pod saskim Lipskiem 18 października 1813r.

Partnerzy



Przewiń do góry