Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

30 września 1939 roku, zakończyła się bitwa pod Parczewem

30 września 1939 roku, zakończyła się bitwa pod Parczewem

Po kapitulacji twierdzy brzeskiej generał Kleeberg na czele Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” postanowił ruszyć na pomoc oblężonej Warszawie. Po otrzymaniu wieści o kapitulacji stolicy generał Kleeberg podjął decyzję o próbie przebicia się w Góry Świętokrzyskie w związku z tymi planami skierował swoje oddziały w kierunku Kocka.

28 września w godzinach popołudniowych sowieckie jednostki pancerne wraz z kawalerią zaatakowały posterunki 9 Pułku Strzelców Konnych rozmieszczone na drodze do Wisznic. Natarcie sowietów załamało się pod ogniem polskich karabinów maszynowych oraz dział baterii „Zadora”. Polacy zniszczyli cztery sowieckie czołgi.

29 września polski 9 Pułk Strzelców Konnych opuścił swoje pozycje i wycofał się w stronę Parczewa. Rejon wsi Jabłoń miała obsadzić Dywizja Piechoty „Kobryń”. Tymczasem do ataku ruszyły dwa sowieckie pułki strzeleckie ze 143 Dywizji Strzeleckiej, które utrudniały odwrót 9 Pułkowi Strzelców Konnych.

Po południu Dywizja „Kobryń: została zaatakowana we wsi Puchowa Góra przez sowietów wspieranych bronią ciężką. Polakom udał się wyprzeć nieprzyjaciela ze wsi po czym 82 Pułk Piechoty zajął pozycje obronne na skraju Puchowej Góry oraz lasku przy wzgórzu. Polacy rozpoczęli ostrzał artyleryjski sowieckich pozycji. Oddziały generała Kmicica-Skrzyńskiego miały rozpoznać siły nieprzyjaciela i uderzyć przez Milanów, Dawidy lub Rudno na tyły 143 Dywizji Strzeleckiej.

1 batalion 82 Pułku Piechoty uderzył na północną część Jabłonia spychając czerwonoarmistów w zabudowania wsi skąd ruszyło kilkanaście sowieckich czołgów. Natarcie pancerne załamało się w ogniu polskich działek przeciwpancernych i granatów ręcznych. Sowieci uciekli z pola walki porzucając sprzęt, rannych i zabitych. W tym czasie naleciały sowieckie samoloty, które po zrzuceniu bomb rozpoczęły ostrzał z broni maszynowej co nie wyrządziło wielkich szkód polskim oddziałom.
Po zakończeniu walk rozpoczęło się przesłuchiwanie jeńców wziętych do niewoli. Sowieci zaczęli błagać, aby ich nie odsyłać. Zaczęły się skargi na stosunki w kraju i w wojsku. Opowiadali o nędzy, o złym traktowaniu i następnie zaczęli prosić, aby ich wcielić do polskich oddziałów. Przysięgali, że będą nam wierni i pójdą wszędzie z nami. Generał Kleeberg był zaskoczony postawą sowietów po czym zgodził się na wcielenie ich do SGO „Polesie”.

Wieczorem ruszyło silne natarcie sowieckiej piechoty wsparte czołgami. Sowieci nie potrafili wyprzeć z Jabłonia polskich oddziałów. Po nocnym marszu Dywizja Kobryń zablokowała drogę z Cichostowa do Milanowa i z Parczewa w kierunku Wohynia, 83 Pułk Piechoty zajął pozycję w lesie na południe od Kostrów, a wzmocnionymi czatami zamknął drogę na Parczew, 84 Pułk Piechoty ześrodkowany w lasach milanowskich, przeciął tory kolejowe i drogę z Milanowa do Wierzbówki, kawaleria dywizyjna prowadziła rozpoznanie na Suchowolę i Wohyń, a samodzielny batalion 79 Pułku Piechoty pozostał na północ od lasów milanowskich obsadzając zabudowania folwarczne, ubezpieczając się we wsi Milanów i na stacji kolejowej. Tuż po rozmieszeniu polskich oddziałów rozpoczęło się sowieckie bombardowanie Parczewa. W kierunku Milanowa i Kostrowa ruszyło sowieckie natarcie, które załamało się w ogniu polskich karabinów. Polskie odziały otoczyły sowietów i rozpoczęła się rzeź.

Bitwa zakończyła się zwycięstwem wojsk polskich. Było to ostatnie spotkanie Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” z oddziałami sowieckimi. Po tej porażce czerwonoarmiści nie podejmowali już prób ataków na żołnierzy generała Kleeberga. Straty polskie to około 20 zabitych żołnierzy, straty sowieckie to 170 zabitych, 300 rannych, 15 ciężkich karabinów maszynowych, 5 czołgów, ok. 100 karabinów, 1 działo oraz ponad 100 jeńców.

(Na zdjęciu: Polska piechota w marszu. Źródło zdjęcia: Wikipedia).

Partnerzy



Przewiń do góry