Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

50 twarzy Chopina, czyli jak zdobyć sławę na zmyślonym romansie

50 twarzy Chopina, czyli jak zdobyć sławę na zmyślonym romansie

Codziennie każdy z nas dosłownie atakowany jest ze wszystkich stron rozmaitymi plotkami z życia tzw. gwiazd. Co ciekawe, jednak zainteresowanie życiem prywatnym znanych osób nie jest wymysłem dzisiejszego świata. Już wiele lat wcześniej, można było zwrócić na siebie uwagę całej Europy tylko dlatego, że podobno znało się pikantne szczegóły z życia sław. Oczywiście zdobyte przez nas sensacje nie zawsze dokładnie odpowiadały rzeczywistości. Już w okresie powojennym Paulinie Czernickiej udało się zakosztować sławy ogłaszając, że jest w posiadaniu namiętnej korespondencji między Fryderykiem Chopinem a Delfiną Potocką.

Fryderyk Chopin

Fryderyk Chopin

Fryderyka Chopina nie trzeba dziś nikomu przedstawiać. Delfina Potocka była natomiast arystokratką z Podola słynącą ze swojej urody oraz licznych talentów. Wokół rzekomego romansu szybko narosła aura tajemnicy. O romansie wyjątkowej pary szeptano na salonach, jednak w świetle naukowych badan żadnemu z historyków nie udało się udowodnić podejrzanym gorącego romansu. Nie wiadomo dziś nawet, czy prowadzili oni regularną korespondencje. Mimo to zainteresowanie wyjątkowym związkiem nie maleje do dziś wśród fanów kompozytora. Pikanterii całej sprawie dodawał także fakt, że w czasie wymiany rzekomych listów Potocka pozostawała w związku z Zygmuntem Krasińskim, a Chopin z George Sand (związek rozpadł się w 1847)[1].

Wielka awantura wybuchła w roku 1945, kiedy to Paulina Czernicka ogłosiła, że posiada oryginalne listy do Potockiej pisane przez Chopina. Szczęśliwa posiadaczka namiętnej korespondencji od początku jednak zachowywała się co najmniej osobliwie. Obiecywała ona przekazanie oryginalnych listów, jednak nigdy tego nie uczyniła. Tym sposobem do dziś znane jest tylko kilka stron z odpisów, które samodzielnie wykonała. Nigdy nie udostępniła badaczom nawet fotografii czy innego rodzaju kopi rzekomych listów[2]. Mimo to trafiła na podatny grunt, a jej mała sensacja zaczęła zyskiwać rozgłos. Dlaczego? Paulina była spokrewniona z Potockimi. Dawało jej to teoretycznie możliwość do wejścia w posiadanie tego typu korespondencji[3]. W Polsce od razu uformowały się dwa przeciwne obozy. Ostrą krytykę odpisów wysunęli natychmiast m.in. Jarosław Iwaszkiewicz. Obrońcą Pauliny i jej odkrycia został natomiast Mateusz Gliński. Ciekawostką jest, że pomimo trwającego sporu o autentyczność źródeł wielu autorów zdecydowało się na ich użycie m.in. w biografii Chopina (Kazimierz Wierzynski), czy w zbiorach źródeł dotyczących życia kompozytora (Zdzisław Jachimecki). Jako niepodważalnie autentyczne dotarły nawet do Stanów Zjednoczonych, gdzie przetłumaczono je na język angielski[4]. W 1951r.  spór toczył się w najlepsze, a nawet zaczął nabierać rozpędu. Przedstawiciele świata nauki z Paryża i Londynu podważali wartość odpisów Czernickiej i ostro krytykowali powoływanie się na nie w publikacjach. Na ich czele stanął Artur Hedley. Paulina nie pokazała nikomu rzekomo posiadanych oryginałów, co tylko zaostrzało atmosferę[5]. Ostatecznie popełniła ona samobójstwo w 1949r.[6], jednak awantura którą wywołała bynajmniej nie umarła wraz z nią. Wydawało się, że spór o miłosną korespondencję zakończy się ostatecznie w 1960r., kiedy na I Kongresie Muzykologicznym w Warszawie spotkali się dwaj najważniejsi znawcy tematu, mianowicie wspomniani już Artur Hedley oraz Mateusz Gliński. Podobno między mężczyznami wybuchła ostra kłótnia. Jerzy Smoter badając sprawę dotarł do tekstu z konferencji, którego ostateczny wniosek cytuje w swojej książce: „nie ma żadnych podstaw do uznania wyżej wymienionych tekstów za autentyczne teksty Chopina” oraz „teksty te są falsyfikatami”. Co ciekawe uwagi te nadal nie zakończyły dyskusji[7].

Wiele argumentów przeciw autentyczności odpisów po 1951r. wysunął właśnie Artur Hedley. Większość z nich nie podlega dziś żadnej dyskusji. Najważniejszy z nich dotyczy mentalności samego Chopina. Staranne wychowanie jakie otrzymał, połączone z wysoką kulturą osobistą nigdy nie pozwoliłyby mu na napisanie listów erotycznych. Nawet osoba niezainteresowana charakterem kompozytora od razu zauważy różnice między korespondencją z wieloletnią partnerką Chopina – George Sand, a listami do Potockiej. Na korzyść listów nie działa także sama Czernicka[8]. „Wybitny kompozytor, Tadeusz Szeligowski stwierdził, że Czernicka to skończona wariatka”[9]. Współcześni psychiatrzy prawdopodobnie potwierdziliby tę opinię. Już Hedley wprost nazywał Paulinę psychopatką, a wywiad przeprowadzony wśród jej znajomych tylko pogorszył opinię badacza o domniemanej posiadaczce listów. Wśród jej wileńskich znajomych powtarzały się argumenty o jej „wzmożonej pobudliwości płciowej”, czy erotomanii. Tego typu charakter pasowałby do erotycznego lub wręcz na tamte czasu perwersyjnego charakteru odpisów. Wśród badaczy życia Chopina nie znajdziemy natomiast żadnych wzmianek dotyczących fetyszy kompozytora. Dodatkowo warto zastanowić się czy gdyby rzeczywiście Chopin zapragnął napisać wyjątkowo erotyczne listy miłosne czy nie zdecydowałby się jednak zaadresować ich do swej wieloletniej kochanki Georg Sand? Dlaczego namiętny charakter muzyka miałby ujawnić się dopiero w kontaktach z Potocką? Odpowiedz wydaje się oczywista. Fryderyk, którego cechowała wysoka kultura nie mógł być autorem seksualnych poematów. Samobójstwo Czernickiej oraz jej dwóch braci, opinia jej znajomych, a także późniejsze problemy psychiczne jej syna świadczą, że odpisy mogły powstać na fali nienormalnego zafascynowania kompozytorem. Możliwe, że Paulina rzeczywiście wierzyła w oryginalność listów. Inną możliwością pozostaje także teza, że chorobliwie pragnęła ona uwagi otoczenia. Dokładne określenie jej motywów nie jest już dziś niestety możliwe, jednak żadnej z tych opcji nie możemy wykluczyć.

Partnerzy



Przewiń do góry