Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

50 twarzy Chopina, czyli jak zdobyć sławę na zmyślonym romansie

50 twarzy Chopina, czyli jak zdobyć sławę na zmyślonym romansie

Delfina Potocka – wielka muza romantycznych twórców

Delfina Potocka – wielka muza romantycznych twórców

Wyobraźmy sobie przez chwilę Paulinę, która niesiona pomysłem stworzenia listów Chopina do Potockiej tworzy notatki i odpisy, które później pokaże światu. Pokrewieństwo z Potockimi nadaje jej odkryciu wiarygodności. Zainteresowanie kompozytorem pozwala odtworzyć w pewnym stopniu charakter jego pisma. Współczesna Paulinie opinia publiczna, a także badacze, muzycy, wydawnictwa i fani kompozytora są żywo zainteresowani jej odkryciem. W rzeczywistości wielu zwyczajnie chciałoby wierzyć w istnienie nowych źródeł do życia Chopina. Listy ukazywały zupełnie nowe oblicze twórcy, które niewątpliwie budziło ogólną ciekawość społeczeństwa. Któż bowiem nie chciałby zobaczyć w wielkim muzyku także i wielkiego romantyka? W takich okolicznościach wielka mistyfikacja mogłaby się udać. W tym momencie Czernicka zaczyna jednak popełniać fale rażących błędów obok których nie można dziś przejść obojętnie. Przede wszystkim trudno dziś zrozumieć co skłoniło Paulinę do obiecywania wydawnictwom całych listów skoro udało jej się stworzyć tylko odpisy? To od samego początku wzbudziło wątpliwości wobec autentyczności. Z tej sytuacji jednak wciąż można było wyjść z twarzą. Gdyby tylko ujawnione odpisy okazały się wiarygodne może opinia publiczna postanowiłaby nie dopominać się, aż tak nerwowo oryginałów? Niestety błędy w sztucznie tworzonych listach okazały się wręcz absurdalne. W wielu miejscach naniesiono poprawki lub wielokrotnie zmieniono tekst.  Większość z listów nie jest w ogóle datowana, a jeśli już odpisy opatrzone są datą to często ulega ona zmianie (np. poprawiono rok 1840 na 1842). Dużo uwagi poświęcono także spotkaniu Chopina z Norwidem. Niestety inne źródła milczą o tego rodzaju kontaktach. Krzysztof Komarnicki dopatrzył się także licznych wzmianek o koncertach, które odbyły się wiele lat przed „wysłaniem” listów do Potockiej, a które ukazane są jako wydarzenia sprzed kilku dni. Dostrzega on także, że Paulinie zabrakło podstawowej wiedzy na temat metody gry i twórczości Chopina. To jednak nie koniec pomyłek Czernickiej. Z niewiadomych przyczyn zamiast spróbować naśladować charakter powszechnie znanych listów Chopina do George Sand, zdecydowała się ona na wprowadzenie naleciałości gwarowych, powtarzalność słownictwa, uzewnętrznianie się. Według dostępnych źródeł kompozytor nie wykazywał żadnej z tych cech. Szczytem wszystkiego można dziś nazwać jednak zastosowanie przez Paulinę słownictwa, które w czasach chopinowskich mogły zwyczajnie nie istnieć. W odpisach pojawia się m.in. „czubek” w znaczeniu, które stosujemy obecnie czyli jako określenie osoby chorej psychicznie. To samo znaczyło ono w wieku XX, jednak w wieku XIX „czubkami” nazywano powszechnie zakon szpitalno – opiekuńczy braci Bonifratrów. Nazwa ta wywodziła się od ich charakterystycznych spiczastych kapturów. Dodatkowo ukazanie Chopina jako namiętnego „samca alfa” kłóci się nie tylko z naturalnym, spokojnym i stonowanym charakterem innych jego listów, ale także z ogólną konwencją listów XIX-wiecznych, w których oczywiście pojawiają się uczucia i emocje, jednak które pozbawione są wątków erotycznych.

Zwolennicy Pauliny próbowali tłumaczyć, że odpisy to dowód na istnienie oryginalnych listów. Czernicka miała czytając listy robić szybkie notatki. W ten sposób można wytłumaczyć, że wynotowując interesujące ją fragmenty popełniała błędy, zmieniała i skreślała tekst, nanosiła poprawki. Oczywisty miał być także fakt, że skoro odpisy to tylko swego rodzaju notatnik Pauliny to mogła ona przenieść na nie swój własny sposób mówienia. Teza ta niestety na pierwszy rzut oka posiada mnóstwo usterek. Przyjmując ją za prawdziwą wciąż nie otrzymujemy odpowiedzi na podstawowe pytania. Skoro odpisy to tylko notatki, gdzie są oryginały? Dlaczego jest w nich aż tyle błędów? Dlaczego wątek erotyczny Paulina uznała za najważniejszy? Wszystkie te pytania pozostają jednak bez odpowiedzi.

George Sand – autentyczna ukochana Fryderyka Chopina

George Sand – autentyczna ukochana Fryderyka Chopina

Pisząc niniejszy tekst zdecydowałam się odwołać do trzech prac naukowych mianowicie do książek:  „Spór o listy Chopina do Delfiny Potockiej” Jerzego Marii Smotera z 1976r. oraz „Chopin i Potocka. Awantura o miłosną korespondencję” Piotra Szumińskiego z 2005, a także artykułu Krzysztofa Komarnickiego, z października 2010. Tekst artykułu pierwotnie zamieszczony był w dziewiątym numerze gazety „Chopin Express”, wydawanej z okazji 16. Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Później znalazł się także na łamach witryny www.culture.pl. W każdym z nich pojawiają się prawie identyczne argumenty przemawiające za oraz przeciw autentyczności listów. Każdy z autorów prac zdecydował się jednak na inną interpretację faktów. Krzysztof Komarnicki na wzór Artura Hedley’a ostro zaatakował Czernicką jako mitomankę. Dodatkowo wyjątkowo nieudolną. Szumiński zdecydował się natomiast na ciekawy zabieg porównania sporu o autentyczność listów do współczesnych procesów sądowych. Postanowił on odwołać się do zasady domniemania niewinności. Tym sposobem skoro według niego nie istnieją niezbite dowody, które potwierdziłyby, że Chopin nie pisał do Delfiny, należałoby odpisy Czernickiej uznać za „materiały o niepewnej lub niedowiedzionej ostatecznie, lecz jednak – autentyczności”[10].

Osobiście uważam, że listy Czernickiej o Fryderyku Chopinie i Delfinie Potockiej są jak dzisiejsze plotki o gwiazdach kina czy muzyki. Wielu z nas chciałoby wierzyć w wielką miłość łączącą sławy. W głębi duszy pragniemy słyszeć o niezapomnianych skandalach, wielkich namiętnościach i dozgonnych uczuciach. Jednak bez względu na to jak bardzo pragniemy wierzyć w zasłyszane czy przeczytane plotki ostatecznie pozostaną one na zawsze tylko tym czym od samego początku były – zwykłymi pomówieniami. Skoro więc logiczne argumenty mówią nam, że Chopin nie mógł być autorem „listów” to czy warto upierać się przy autentyczności?  Moim zdaniem nie.

Kamila Bulińska

Bibliografia

Komarnicki K., Wielkie oszustwo, Chopin Express 2010 [dostęp online: 17.08.2017r.].

Smoter J. M., Spór o listy Chopina do Delfiny Potockiej, Polskie Wydawnictwo Muzyczne 1976.

Szumiński P., Chopin i Potocka. Awantura o miłosną korespondencję, Warszawa 2005.

Przypisy:

[1] P. Szumiński, Chopin i Potocka. Awantura o miłosną korespondencję, Warszawa 2005, s. 9.

[2] J. M. Smoter, Spór o listy Chopina do Delfiny Potockiej, Polskie Wydawnictwo Muzyczne 1976, s. 6.

[3] http://culture.pl/pl/artykul/wielkie-oszustwo

[4] J. M. Smoter, dz. cyt., s. 6.

[5] Tamże.

[6] http://culture.pl/pl/artykul/wielkie-oszustwo

[7]J. M. Smoter, dz. cyt., s. 6.

[8] P. Szumiński, dz. cyt.

[9] http://culture.pl/pl/artykul/wielkie-oszustwo

[10] P. Szuminski, dz. cyt., s. 181.

Partnerzy



Przewiń do góry