Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Arcydzieła malarstwa polskiego | Recenzja

Arcydzieła malarstwa polskiego | Recenzja

Maria Poprzęcka, Arcydzieła malarstwa polskiego. Masterpieces of polish painting

Można teraz pojąć, dlaczego Słowianie dotąd nie zajmowali się sztuką plastyczną. Zdaje się, że to nie ich powołanie zajmować się nią kiedykolwiek. Na co im ubijać się o kopie, kiedy mają w całej pełności organ, za pomocą którego mogą widywać oryginały. Te wspomnienia świata niewidzialnego, co inni przez obawę, aby nie zaginęły, wyciosują z kamienia, odlewają z brązu, rozpościerają na płótnie, Słowianie przechowują żywcem. Dla nich nie są to wspomnienia, lecz rzeczy istotne, obecne…

Tymi słowami Adam Mickiewicz tłumaczył brak zdolności Polaków, jak i ogólnie Słowian do sztuk plastycznych. Na szczęście słowa te mocno się zdezaktualizowały, a rzec można nawet, że nigdy prawdą nie były.

Postrzeganie słabości malarstwa polskiego wywołane było raczej przez siłę polskiej literatury, która znana była szeroko w świecie, w przeciwieństwie do malarstwa. Oczywiście można toczyć nadal spory, że Mickiewicz miał rację, tym bardziej kiedy przeczytamy takie oto słowa Juliana Klaczko:

Dźwięk i słowo to są jedyne wcielenia polskiego i słowiańskiego ducha naturalne, niewymuszone i prawdziwe, jedyne, które lud u nas zrozumieć, a masy uznać i uczcić są w stanie (…) Słowianie jesteśmy i możemy być tylko mistrzami Słowa! Nie pędzlem i dłutem, lecz krzyżem a mieczem zwyciężała Polska od wieków”.

Jednak pamiętać trzeba, że wiek XIX to brak państwowości państwa polskiego, brak wsparcia dla polskich malarzy, ale także niejako zapomnienie dość bogatej przeszłości malarstwa na ziemiach polskich.

Maria Poprzęcka w owym albumie dobrze oddaje rozwój malarstwa w Polsce. Na samym początku dominowało jego połączenie ze sferą duchową. Jednak już XVI wiek to częściowa ewolucja malarstwa w kierunku świeckim.

Warto wspomnieć tu o ewenemencie na skalę europejską, jaką była portret trumienny. Forma nie mająca de facto odpowiednika w żadnym z innych krajów. Taki wysublimowany styl, jakim było obdarowanie nieboszczyka portretem trumienny można tłumaczyć obyczajowością polską tamtego okresu, w której obrządek pogrzebowy stanowił bardzo ważne miejsce.

Jeżeli wierzymy w słowa Mickiewicza i Klaczki o niezdolności Polaków do sztuk plastycznych, to stwierdzenie owo nie wytrzymuje konfrontacji, jeżeli przywołamy najwybitniejszego polskiego malarza – Jana Matejko.

Jego dzieła zna prawdopodobnie każdy Polak, nawet jeśli nie zna nazw poszczególnych dzieł artysty, to musiał je kiedyś widzieć. XIX wiek to znaczący rozwój malarstwa historycznego, w tym wielkie zasługi oddał właśnie Matejko. Jego obrazy to nie tylko bezmyślna gloryfikacja czasów świetności państwa polskiego, ale także dzieła mające wzbudzić w kolejnych pokoleniach Polaków refleksje: Kazanie Skargi, Rejtan – Upadek Polski, czy Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska, każdy z tych obrazów ukazuje gorzką historię, jakby mając grozić palcem ówczesnym – nie popełnijcie tych samych błędów.

Dochodząc do sedna powyższej recenzji, nie można powiedzieć, że Polacy to naród pozbawiony zdolności plastycznych, a najlepiej świadczy o tym ów album. Pozycja niezwykle piękna i pouczająca, obowiązkowa, dla każdego interesującego się malarstwem i sztuką.

Ocena recenzenta: 6/6

Mariusz Sioch

Partnerzy



Przewiń do góry