Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Badania nad wegetarianizmem w starożytności: filozoficzne i religijne podstawy | Wywiad z Damianem Miszczyńskim

Badania nad wegetarianizmem w starożytności: filozoficzne i religijne podstawy | Wywiad z Damianem Miszczyńskim

Badania nad historią nie skupiają się jedynie nad wielką polityką i wojnami, lecz także nad kulturowymi i społecznymi aspektami. Jednym z nich jest kwestia stylu życia na przestrzeni lat. Wegetarianizm, w dzisiejszym świecie coraz bardziej popularny, narodził się już w starożytności, choć nikt go wtedy tak nie nazywał. Czym był wówczas, jakie miał znaczenie, jakie przyczyny i jak wielu ludzi skupiał? Na te i inne pytania odpowiedział dla portalu Historykon.pl Damian Miszczyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Damian Miszczyński – filolog klasyczny, doktorant Wydziału Filologicznego UJ, laureat Diamentowego Grantu z roku 2014 na projekt „Wegetarianizm w starożytności. Religijne i etyczne źródła idei”.

Wegetarianizm jest obecnie coraz bardziej popularny, nawet w Polsce. Nie jest to jednak wymysł dzisiejszego świata, a był obecny już wiele lat temu. Jak starożytni rozumieli wegetarianizm? Czy jego znaczenie pokrywa się z dzisiejszym?

I tak, i nie. Przede wszystkim miejmy świadomość, że posługujemy się anachronicznym pojęciem „wegetarianizmu”, które w starożytności nie występowało. Ale jeśli chodzi o podstawy, to owszem, przez wegetarianizm rozumiemy świadome, wynikające z wyboru (a nie z konieczności), powstrzymywanie się od jedzenia zwierząt i tak też rozumieli to starożytni. Różnice pojawiają się, gdy zaczniemy wchodzić w szczegóły. Dziś dla niektórych to wręcz styl życia, a nie sama dieta, to kwestia tożsamości, która może ukształtować podejście do wielu innych kwestii, niezwiązanych już z samym jedzeniem. W starożytności było raczej na odwrót, to znaczy niejedzenie zwierząt było raczej konsekwencją pewnego przyjętego poglądu, mianowicie filozofii pitagorejskiej lub neoplatońskiej. Było bardziej efektem niż przyczyną i nie występowało samodzielnie, w oderwaniu od jakiegoś większego systemu filozoficznego lub religijnego.

Jak wiadomo, wegetarianizm ma wiele przyczyn: etyczne, religijne, zdrowotne i inne. Jakie przyczyny przeważały w starożytności? Dlaczego nie jadano mięsa?

Jak dzisiaj, tak i wtedy występowały wszystkie te przyczyny. Za pierwotne jednak uznaję przyczyny religijne. Idea niejedzenia zwierząt narodziła się w kręgach religijnych, na gruncie misteryjnej religii orfickiej, opierającej się jakoby na świętych pismach samego mitycznego Orfeusza, oraz w tradycji powiązanej z Pitagorasem oraz Empedoklesem i ich naukami. Zasadniczą sprawą była tutaj doktryna metempsychozy, czyli inaczej reinkarnacji, transmigracji dusz, z ciał ludzi do ciał zwierząt i na odwrót. Nie było to jedyne źródło tej idei, ale prawdopodobnie najbardziej wpływowe i też najczęściej przywoływane. Ale idea ta oczywiście rozwijała się w czasie, a kwestia zwierząt, ich racjonalności oraz relacji ludzi wobec zwierząt zajmowała bardzo wielu filozofów. Więc kiedy argumenty z jakichś dawnych misteryjnych wierzeń przestały wystarczać, rozwinęła się argumentacja czysto etyczna, a także biologiczno-medyczna. Wcześniej chodziło o pewnego rodzaju „czystość” i nieplamienie się krwią oraz niezabijanie duszy ludzkiej w ciele zwierzęcia, później zaś spojrzano na same zwierzęta w oderwaniu od tamtych wierzeń. Pojawiły się głosy, że wobec zwierząt należy postępować zgodnie z zasadami sprawiedliwości, właściwie jak wobec ludzi, ze względu na pewną występującą w nich racjonalność bądź po prostu ze względu na to, że czują i są zdolne do cierpienia. Polemika obu stron, tj. zwolenników wegetarianizmu oraz ich przeciwników, była zażarta i zawierała naprawdę szerokie spektrum argumentów, o czym można się najlepiej dowiedzieć z pierwszej księgi De Abstinentia Porfiriusza z Tyru. Zebrał on argumenty przeciwników, żeby później po kolei je obalić. Wśród tych wszystkich argumentów pojawiała się również kwestia ciężkostrawności mięsa, jego wpływu na ludzkie ciało oraz tego, czy w ogóle człowiek jest z natury przystosowany do takiego pokarmu, skoro z wyglądu w niczym nie przypomina drapieżnika, a mięso musi poddać skomplikowanej obróbce oraz nadać mu smaku przyprawami lub warzywami, żeby rzeczywiście był w stanie je zjeść.

Trudno jednak byłoby mi wskazać przeważające przyczyny. Po pierwsze, wiele źródeł na ten temat się nie zachowało, po drugie zaś przyczyny te często występują równocześnie, gdyż zwolennicy wegetarianizmu chcieli uargumentować swoje stanowisko jak najszerzej i jak najskuteczniej.

 Jak znaczące były przyczyny dotyczące zdrowia i diety w porzuceniu mięsa jako elementu diety?

Odpowiedź na to pytanie najlepiej znaleźć w przetłumaczonym przeze mnie piśmie Plutarcha O jedzeniu mięsa (dostępne w Internecie w mojej pracy magisterskiej o wegetarianizmie na portalu academia.edu lub w czasopiśmie Kronos, nr 4/2016), gdyż ja tego na pewno lepiej nie przedstawię niż on. W skrócie chodziło o to, że mięso jest ciężkostrawne, że przytępia oraz obciąża ciało oraz wypacza duszę, że człowiek nie jest naturalnie przystosowany do jedzenia mięsa i zwyczajnie próbuje swoje ciało oszukać, przemieniając i przerabiając smak mięsa, żeby móc je w ogóle spożyć. Pamiętajmy, że to przede wszystkim filozofowie postulowali niejedzenie mięsa oraz że w ogóle jedną najważniejszych starożytnych idei jest umiar, ważna była również asceza oraz zachowanie pewnej trzeźwości umysłu. Jedzenie mięsa zaś kojarzyło się z żarłocznością prowadzącą do ospałości, było czymś na wskroś „ziemskim” i tłumiącym intelektualne i duchowe ambicje ludzi.

Plutarch pisał: Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Wskazuje to nie tylko na nieetyczność spożywania mięsa, lecz także na szkołę pitagorejską, która wyznawała ten właśnie tryb życia. Co można więc powiedzieć o pitagorejczykach i wegetarianizmie?

Bardzo, bardzo wiele, to właściwie jest temat na monografię. O pitagorejskim wegetarianizmie również można przeczytać w mojej pracy magisterskiej, dostępnej na academia.edu. W całej starożytnej tradycji dotyczącej niejedzenia mięsa imię Pitagorasa ciągle powraca. To on miał być jednym z ojców tej idei. Problem jednak polega na tym, że Pitagoras po pierwsze żył bardzo dawno temu, bo w VI wieku przed Chrystusem, po drugie – nie zostawił pism, a po trzecie – obrósł ogromną legendą, przez co powstało mnóstwo tzw. pseudoepigrafów, tzn. pism przypisywanych Pitagorasowi, ale w rzeczywistości napisanych przez jego następców, uczniów, naśladowców itd. Powstała cała wielka tradycja pitagorejska, która jest już czymś innym niż pierwotna szkoła Pitagorasa w Krotonie. Przez to całe powstałe zamieszanie mamy źródła mówiące o absolutnym wegetarianizmie Pitagorasa i jego naśladowców, ale także takie, które całkowicie go negują, pośrednie natomiast stoją na stanowisku, że restrykcje dotyczące jedzenia zwierząt (i nie tylko!) były, ale nie dotyczyły wszystkich zwierząt. Postać tej rangi jak Pitagoras przez wielu była idealizowana, a przez wielu przeciwnie, ośmieszana i deprecjonowana. Ostatecznie można jednak z pewnością powiedzieć, że rola Pitagorasa i tradycji pitagorejskiej w powstaniu i rozwoju idei niejedzenia mięsa była całkowicie kluczowa, obok tradycji związanej z orfizmem.

Partnerzy



Przewiń do góry