Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Burzliwe losy Markizy, czyli wzloty i upadki Jane Anderson

Burzliwe losy Markizy, czyli wzloty i upadki Jane Anderson

Znów w USA

Pobyt w Europie dał Jane tak upragnioną sławę. W ojczyźnie uchodziła za nieustraszoną reporterkę, kobietę światową obracającą się wśród elit londyńskich i paryskich. Szybko przyszło jednak jej zapłacić za europejskie wojaże. Zmęczony nieobecnością żony Taylor nawiązał romans. W tej sytuacji Anderson złożyła pozew o rozwód, jako powód podając cudzołóstwo męża. Uzyskała go szybko, bowiem już w 1918 roku.

Przeżycia wojenne wpłynęły również na stan psychiczny Jane. Pierwsze załamanie nerwowe przeżyła latem 1916 roku. Wówczas to Conradowie pomogli jej w rekonwalescencji. Po powrocie do USA znajomi Anderson zauważyli jej pociąg do alkoholu i środków nasennych. Dodatkowo Jane zdawała się cierpieć na nerwicę, nie mogła znieść ciszy oraz wytrzymać w jednym miejscu. Wiecznie gdzieś goniła, jak nie do Los Angeles, to do San Francisco lub Denver. Była rozchwiana emocjonalnie, szybkie zmiany nastroju niepokoiły i utrudniały z nią kontakt. W liście do przyjaciółki Kitty Barry Crawford przyznawała, iż jestem arogancka, próżna i samolubna. Stałam się wyrzutkiem – na własne życzenie. Jane żaliła się, iż nie mogła liczyć na pomoc koleżanek, zazdrosnych o jej powodzenie u płci przeciwnej.

Tymczasem Anderson mimo pozyskania wielu zleceń nie potrafiła skupić się na pisaniu. W zamian postanowiła związać swą przyszłość z Hollywood. Chciała sprzedać prawa do ekranizacji powieści Conrada pt. „Złota Strzała” (The Arrow of Gold z 1919 roku). Jane czuła się osobiście związana z tym dziełem, bowiem była pierwowzorem jednej z istotnych dla fabuły postaci. Ukazana w dziele piękna manipulatorka Doña Rita, podobnie jak Anderson była kobietą wolną i niezależną, lojalną tylko wobec siebie samej.

Nie udało jej się zrealizować marzeń o Hollywood. W tej sytuacji większość swego czasu poświęcała ówczesnemu kochankowi Gilbertowi Seldesowi, znanemu pisarzowi i krytykowi. Poznała go podczas drogi powrotnej do USA na statku Rochambeau. Już w trakcie podróży ich stosunki stały się na tyle zażyłe, iż ich znajomi urządzili im „przyjęcie zaręczynowe”. Jej związek z Seldesem się rozpadł, a Jane rzuciła się w wir zabaw i flirtów.

Gilbert Seldes Zdj. Wikimedia Commons

Gilbert Seldes
Zdj. Wikimedia Commons

Odnowiła związek z Józefem Retingerem, który zaszczepił w niej nienawiść do bolszewików. W jej nowojorskim mieszkaniu wraz z grupą przyjaciół tworzyli oni nierealne plany zabicia Włodzimierza Lenina. Tymczasem Retinger popadał w coraz większą depresję i nawet próbował popełnić samobójstwo. Zmęczona zaborczością kochanka Jane na początku lat 20-tych zdecydowała o ich ostatecznym rozstaniu. Następnie Jane związała się z byłym doradcą Woodrowa Wilsona Williamem McCombsem, kolejną jej ofiarą był polityk z Teksasu Stephen Austin. Obserwujący poczynania Jane Gilbert Seldes konstatował, iż każdy mężczyzna, który zakochał się w tym rudzielcu ostatecznie stawał się bardzo nieszczęśliwy.

Hiszpańska Markiza

Tymczasem Jane miała coraz większe problemy finansowe. W tej sytuacji postanowiła na stałe przenieść się do Europy, gdzie mogła pracować jako korespondentka. Głównym odbiorcą jej tekstów był koncern prasowy Hearsta. Goniąc za sensacją Jane zwiedziła ponad 20 państw europejskich, najbardziej jednak umiłowała sobie Londyn i Paryż. Obracała się wśród tamtejszej bohemy literackiej, która umacniała ją w ambicjach pisarskich. Jane planowała wielki powrót powieścią zatytułowaną „Kurtyzana”, ostatecznie niewydaną. Miała ona opowiadać o ludziach paryskiego półświadka. Przez trzy lata prowadziła „badania terenowe”, przez które wpadła w złe towarzystwo i była na drodze do samounicestwienia. Dopiero pobyt u zakonnic pomógł jej uporać się z uzależniem od alkoholu i narkotyków. Jednak używki widocznie wpłynęły na jej niegdyś legendarną urodę. Jane stała się „przysiadłą, podstarzałą matroną”.

Nie przeszkodziło jej to po raz drugi wyjść za mąż. Jej wybrankiem został markiz Eduardo Alvarez de Cienfuegos. Anderson poznała go podczas przyjęcia w ambasadzie amerykańskiej w Paryżu. W liście do pisarza H. G. Wellsa z kwietnia 1933 roku zachwycała się swym nowym kochankiem, który różnił się od jej dotychczasowych wybranków. Przede wszystkim nie był człowiekiem związanym ze sztuką, wręcz przeciwnie pali cygara, zarabia miliony i nie przejmuje się abstrakcją. Niemniej jednak, jego przystojna powierzchowność dobrze korespondująca z pięknym wnętrzem była w stanie zauroczyć znaną z niestałości Jane. Amerykanka poślubiła go w katedrze w Sewilli 23 października 1934 roku. Po ślubie zmieniła imię na Juana de la Santisima Trinidad oraz przeszła z protestantyzmu na katolicyzm. Swe teksty podpisywała od tej chwili Jane Anderson de Cienfuegos. Do końca życia Jane chwaliła się swym szlachectwem. W rzeczywistości jednak Eduardo Alvarez nie był spokrewniony z de Cienfuegos. Najprawdopodobniej był on zwykłym gigolo, dorobkiewiczem i hazardzistą.

Partnerzy



Przewiń do góry