Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Coraz bliżej do ukończenia wirtualnej rekonstrukcji świątyni Totmesa III

Coraz bliżej do ukończenia wirtualnej rekonstrukcji świątyni Totmesa III

W 80 proc. odtworzono komputerowo dekoracje składające się na tarasową świątynię faraona Totmesa III w Deir el-Bahari w Luksorze (Górny Egipt). „Nasze badania zbliżają nas do odtworzenia architektury całej świątyni – jej detali architektonicznych, rozwiązań przestrzennych, powiązań z sąsiednimi budowlami” – poinformowała PAP dr Monika Dolińska z Muzeum Narodowego w Warszawie, kierowniczka projektu.

Prace nad wirtualnym odtworzeniem świątyni trwają kilkadziesiąt lat. Pozostałości konstrukcji odkrył przypadkowo w 1962 roku prof. Kazimierz Michałowski w czasie prac skupiających się na sąsiedniej świątyni Hatszepsut.

„Reliefy ze świątyni Totmesa, schowane pod zwałami gruzu przez trzy tysiące lat, reprezentują wysoki poziom artystyczny i wręcz szokują znakomicie zachowanymi kolorami” – uważa dr Dolińska.

Polscy egiptolodzy i konserwatorzy skupiają się na wirtualnym odtworzeniu świątyni – pewne jest, że nigdy nie zostanie odbudowana w rzeczywistości, gdyż musiałaby powstać w zasadzie od samych fundamentów. Budowla została uszkodzona w czasie trzęsienia ziemi, zapewne – jak sądzą badacze – dwieście lat po jej ukończeniu. Po tym wydarzeniu święty przybytek nie nadawał się do użytku. Częściowo zburzona świątynia zamieniona została w kamieniołom, aż wreszcie w XI lub X wieku p.n.e. zasypał ją – na trzy tysiąclecia – osuwający się ze skał gruz i piach.

„Trójwymiarowy model jest stale ulepszany, a nowoczesne metody obrazowania – w tym stosowane przez nas fotoskanowanie, umożliwiają coraz doskonalsze oddanie oryginalnego wyglądu budowli zbudowanej na wysoko wypiętrzonym sztucznym tarasie” – opowiada dr Dolińska.

Projekt trwa już, z przerwami, ponad 50 lat. Jego długi czas realizacji uzasadnia stopień zachowania konstrukcji. „Te ruiny, to tysiące wapiennych i piaskowcowych bloków i ich fragmentów, pokrytych barwnymi, polichromowanymi reliefami. Żeby złożyć z nich na powrót świątynię, potrzeba żmudnych studiów, poszukiwań analogicznych rozwiązań architektonicznych i ikonograficznych w podobnych budowlach z tej epoki, a dodatkowo ciężkiej fizycznej pracy przy przenoszeniu i dopasowywaniu do siebie nieraz wielkich kamieni, bo tam, gdzie to możliwe staramy się wykonywać rekonstrukcje również w świecie rzeczywistym” – dodaje archeolog.

Główna praca polega jednak na próbie połączenia ze sobą fragmentów scen pochodzących z setek roztrzaskanych bloków skalnych. W tym celu zespół sięga również do archiwalnej dokumentacji sprzed kilkudziesięciu lat i próbuje składać „starożytne puzzle”.„To namiastka odbudowy świątyni. Ale jest to tylko niewiele mniej żmudna praca: każdy, choćby najmniejszy kawałeczek wchodzący w skład danej sceny, trzeba na nowo sfotografować, a potem zająć się obróbką zdjęć w komputerze: obiekty trzeba wyciąć z tła, doprowadzić do tej samej skali i wstawić w odpowiednie miejsca” – wylicza dr Dolińska.

W ten sposób naukowcom udało się już zmontować widoki trzech ścian niszy poświęconej królewskiemu „ka” (jednej z dusz człowieka według mitologii starożytnego Egiptu). W tym przypadku bloki potrzaskane na setki drobnych kawałeczków udało się scalić nie tylko wirtualnie, ale i realnie, dzięki mozolnej pracy egiptologów i konserwatorów. Gotowe są też fotomontaże ukazujące króla w ceremonialnej, wielobarwnej koronie „atef”, fragmenty tytulatury królewskiej, postać władcy w królewskiej barce, różnorodne ofiary i inne, większe i mniejsze fragmenty scen. „Większość zdjęć wykonywanych w ostatnim sezonie wybierana była pod kątem kolejnych podobnych komputerowych rekonstrukcji” – dodaje dr Dolińska.

Jednym z priorytetów misji jest konserwacja i przygotowanie szczególnie efektownych fragmentów dekoracji do muzealnej ekspozycji – marzeniem polskich badaczy jest stworzenie niewielkiego muzeum w Deir el-Bahari, gdzie można byłoby zaprezentować najpiękniejsze i najciekawsze reliefy i inne znaleziska z polskich wykopalisk w tym rejonie. Powstały już projekty budowli muzealnej, ale brak najistotniejszej rzeczy – zapewnienia finansowania tak wielkiego przedsięwzięcia.

Badania prowadzone są przez misję składającą się głównie z pracowników Muzeum Narodowego w Warszawie, a finansowane są przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW im. prof. K. Michałowskiego oraz Narodowe Centrum Nauki. Kultowa konstrukcja Totmesa III stoi od lat w cieniu sąsiadującej z nią słynnej, tarasowej świątyni Hatszepsut, gdzie również prace rekonstruktorskie i archeologiczne prowadzą od kilkudziesięciu lat Polacy.

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Partnerzy



Przewiń do góry