Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Czołg Pantera w puzzlach

Czołg Pantera w puzzlach

Setki części unikatowego czołgu „Pantera” odkryto w polskim Chrostkowie. Pasjonująca historia zaczęła się kilkanaście kilometrów dalej, gdzie odnaleziono pierwszy element układanki – kawałek gąsienicy pochodzący z innego czołgu. Potem właściciel ogniwa wskazał poszukiwaczom miejsce zakopania jednego z symboli niemieckiej broni pancernej.

Pantera” z Chrostkowa, miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim, została porzucona przez załogę około 23 stycznia 1945 roku, kiedy tereny wyzwoliła 70 Armia 2 Frontu Białoruskiego. Według relacji mieszkańców „Panterę” unieruchomiło trafienie pociskiem artyleryjskim, potem czołg został wysadzony przez rosyjskich żołnierzy. Konstanty Kiżyński, mieszkaniec wsi, który pamięta tamte czasy, opowiadał nam, że przez długi czas w rowie leżała lufa czołgu, na której namalowanych było dużo charakterystycznych obręczy relacjonuje Tomasz Stefański, jeden z odkrywców wraku, Prezes Stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego Przedmoście. – Tak oznaczano zniszczone pojazdy wroga. Być może była to taka mała zemsta Rosjan. Mieszkaniec wspominał też, że pojazd był pokryty jakby szpachlą. To musiał być „zimmerit”, czyli zabezpieczenie przed minami magnetycznymi.

Siła eksplozji czołgu była ogromna – części odnajdywano na obszarze kilometra. Radary wykryły ich największe skupisko w nasypie pod asfaltową drogą. Do jego wzmocnienia w latach 70. użyto wanny „Pantery” opowiada prezes Stefański. – Na zewnątrz wystawały koła, które jeden z mieszkańców zdemontował i sprzedał. Niestety, zezłomowano dużo więcej części. Pozwolenie na zerwanie asfaltu wydano od reki. Krzysztof Baranowski, starosta lipnowski, zapewne stwierdził, że wartość promocyjna potencjalnego wraku jest ważniejsza od biurokracji. W nasypie ukazały się wielkie płaty podłogi pojazdu. Poszukiwacze znajdywali też części na powierzchni, a perełką jest wieżyczka obserwacyjna dowódcy z numerem taktycznym „141”. Inny fragment wieży służył jednemu z mieszkańców jako kowadło. Negocjacje z nim były konkretne. 39-kilowe kowadło w zamian za 100 kilogramów historii. To był dla odkrywców świetny interes. Natrafili też na dziesięć dobrze zachowanych pocisków do armaty Pantery 7,5 cm KwK 42 L/70, które zabezpieczyli saperzy.

Członkowie Stowarzyszenia dotarli do raportu I Batalionu 562 Pułku z 96 Korpusu 70 Armii opisującego jego walki w rejonie Chrostkowa. – Niejaki kapitan Ivan Malko relacjonuje, że oddział natrafił na opuszczoną Panterę. To musiał być numer „141” dodaje Piotr Orfin, inny członek grupy odkrywców. – Zwróciliśmy się też do Deutsches Panzermuseum Munster w celu ustalenia wojennego szlaku czołgu i tożsamości jego załogi. Czołg pochodzi z I./Pz.Rgt 25 z 7. Dywizji Pancernej Wehrmachtu, która walczyła w tamtym rejonie.

Poszukiwania kolejnych puzzli trwają. – Chcemy stworzyć szkielet czołgu, do którego wpasujemy posiadane części – wyjaśnia Tomasz Stefański. To nie koniec planów członków Stowarzyszenia, którzy czekają na zezwolenia otwarcia prywatnego muzeum. – Na sześciu arach ziemi powstanie większa ekspozycja, bo przez pięć lat działalności znaleźliśmy sporo wojskowego sprzętu. To nie koniec naszych poszukiwań, mamy namiary na kolejne obiekty – kończy zagadkowo Tomasz Stefański.

Koszty renowacji czołgu są ogromne, dlatego Stowarzyszenie poszukuje źródeł finansowania i prosi o wsparcie. (e-mail: [email protected])

Łukasz Włodarczyk

Autor strony na Facebooku “Wyprawy śladami II Wojny Światowej

Partnerzy



Przewiń do góry