Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Droga do Rio | Recenzja

Droga do Rio | Recenzja

Droga do Rio. Historie polskich emigrantów, Aleksandra Pluta

Polacy to naród doświadczony bardzo skomplikowaną historią. Wojny, zabory, kryzysy gospodarcze – to wszystko wpłynęło na rozliczne decyzje o emigracji. Wśród emigrantów XX wieku takim impulsem do wyjazdu była II wojna światowa oraz ustrój komunistyczny, który narzucono Polsce od 1944 r. Jednym z kierunków wyjazdu w poszukiwaniu nowego domu była Ameryka Łacińska, a dokładniej Brazylia.

Aleksandra Pluta to doktorantka w Departamencie Teorii Literatury i Literatury Universidade de Brasilia, zaś stopień magistra dziennikarstwa uzyskała na Università La Sapienza w Rzymie. Jest autorką książek dotykających problemów polskich emigrantów w Ameryce Łacińskiej m. in. Ten piekielny polski akcent. Ziembiński na brazylijskiej scenie. Tym razem do rąk czytelników oddała zbiór opowieści snutych przez Polaków, którzy osiedli w Rio de Janeiro.

Co łączy te piętnaście osób, które zdecydowały się na rozmowę z autorką? Oczywiście wszyscy mają polskie korzenie, ale to nie wszystko. Każdy z nich podobnie odbiera swoje problemy z określeniem przynależności. Bo czy mieszkając od dziecka (a nawet rodząc się poza granicami naszego kraju) są oni bardziej Brazylijczykami, czy Polakami? Czy ich religia (wśród rozmówców są również osoby pochodzenia żydowskiego) w jakikolwiek sposób bardziej definiuje ich miejsce w społeczności?

Pluta rozmawia z osobami, które na pierwszy rzut oka bardzo dobrze odnalazły się w Brazylii. Niejednokrotnie są to ludzie znani i powszechnie szanowani. Jednak gdzieś w nich wciąż ściera się niepewność, co do określenia się. Wszyscy są świadomi, że w oczach innych ludzie nie spełniają wszystkich „kryteriów”. Dla rodowitych Brazylijczyków ich jasna karnacja jest synonimem gringo, zaś dla Polaków ich wychowanie w innej kulturze (choćby i z zachowaniem polskiej tradycji np. poprzez działalność w organizacjach polonijnych) również plasuje w zupełnie innym miejscu niż statystycznego Kowalskiego ze Wschowy.

Wśród opowieści jedna jest zadziwiająca. Aldona Kozlowski, urodzona w Brazylii, w wieku czternastu lat wraz z rodzicami i siostrami wróciła do Polski. Jednak panujące w komunistycznym kraju stosunki (w tym permanentna inwigilacja przez służby jej osoby jako sekretarki ambasady Brazylii) sprawiły, że zdecydowała się powrócić do miejsca swojego miejsca urodzenia. Ponieważ władze odmawiały jej wydania innego paszportu niż turystyczny, musiała uciec, wykorzystując wycieczkę statkiem po Morzu Śródziemnym. Ojczyzna jej ojca okazała się złą macochą.

Niewątpliwą wartością dodaną książki są zdjęcia i dokumenty, które należą do opowiadających. Często są to jedyne posiadane przez nich materialne związki z Polską. Nierzadko też dokumentują one skomplikowane i tragiczne losy ich rodzin, które w końcu znalazły spokój w Rio.

Choć wszystkie opowieści są krótkie, a książka nie powala objętością, to jednak dzięki doskonałemu opracowaniu przez autorkę, można zaliczyć to dziełko do kategorii wybitnych. Często są to także ostatnie refleksje emigrantów, bowiem niejednokrotnie w notce biograficznej można znaleźć zapis, że narrator zmarł kilka miesięcy po nagraniu relacji. Tym cenniejsze jest to, co zostało oddane do rąk czytelników.

Po książkę powinien sięgnąć każdy. Szczególnie jeśli chce się wypowiadać na tematy emigracji. I choć Brazylia nie jest dzisiaj tym samym krajem co w latach czterdziestych i pięćdziesiątych to jednak dla wielu Polaków nadal jest domem i miejscem na ziemi.

Wydawnictwo PWN

Ocena recenzenta: 6/6

Daria Czarnecka

Partnerzy



Przewiń do góry