Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Drogi i sposoby napływu monety rzymskiej na ziemie Polski

Drogi i sposoby napływu monety rzymskiej na ziemie Polski

Przedstawienie problemu znalezisk i sposobu napływu rzymskiego pieniądza kruszcowego na ziemie Polski jest wyjątkowo trudne. Trudność ta wynika zarówno z rozpiętości czasowej i terytorialnej omawianego zjawiska, jak również z problemów jakich dostarcza badanie monet starożytnych znajdowanych na naszych ziemiach. Badania, szczególnie te prowadzone od połowy XX wieku, z jednej strony wniosły trochę światła do tematu znalezisk pieniądza rzymskiego w Polsce, z drugiej zasygnalizowały konieczność prowadzenia dalszych prac oraz zmiany niektórych wcześniejszych ustaleń.

 Proces pojawiania się monet imperium na naszych ziemiach jest dobrze uchwytny w świetle źródeł archeologicznych. Mimo, iż pierwsze egzemplarze zaczęły pojawiać się na ziemiach polskich znacznie wcześniej, to napływ monety rzymskiej w jego szczytowej fazie należy wiązać ze wzmożonym handlem i obecnością na tych terenach szlaków handlowych, głównie szlaku bursztynowego.

Trakt ten, biegnący od Italii, przez tereny naddunajskie i Bramę Morawską, Śląsk, Wielkopolskę aż na Pomorze Gdańskie[1] został wytyczony za cesarza Nerona, który panował w latach 54-68 n.e. Napływ rzymskich monet na ziemie dzisiejszej Polski rozpoczął się już za czasów republiki. Znaleziska monet z I, II, a nawet III wieku p.n.e. świadczą jednak prawdopodobnie nie tyle o kontaktach z państwem rzymskim, a o handlu z plemionami etruskimi[2].

Dopiero na okres od I w. n.e., czyli po wyznaczeniu wspomnianego wcześniej szlaku bursztynowego datowanych jest większość znalezisk monet rzymskich z ziem polskich.

Jednymi z głównych osad na trakcie były obecny Kalisz, Poznań, Gniezno i Kruszwica. W okolicy tych miast i na terenach przyległych do szlaku (tereny wokół Raciborza, Koźla, Opola, powiat gdański i wejherowski) odkrytych zostało wiele depozytów i znalezisk luźnych. O znaczącej pozycji Kalisza, jako być może ośrodka władzy plemiennej, świadczy obecność w skarbach złotych medalionów cesarskich[3].

Najczęstszymi monetami znajdowanymi na ziemiach polskich nie są, wbrew pozorom, te o najniższych nominałach. Wedle źródeł starożytnych, miejscowi kupcy najchętniej przyjmowali monety srebrne, zwłaszcza z okresu późnej republiki, wykonane z dobrego srebra (dalej obecne w obiegu na terenie Imperium w I w. n.e.), niechętnie biorąc jako zapłatę monety z wizerunkiem cesarza Nerona o obniżonej stopie menniczej[4].

Zwiększenie napływu monety datować należy dopiero na panowanie Wespazjana i jego bezpośrednich następców, gdyż to monety tego władcy są spotykane bardziej masowo, zarówno w skarbach, jak i pojedynczych znaleziskach[5].

Trudno jednoznacznie określić, kiedy pieniądz rzymski zaczął napływać na ziemie Polski. Jest to spowodowane niewielką liczbą znalezisk, brakiem jakichkolwiek przekazów pisanych oraz przez fakt, iż monety w początkowym okresie docierały do nas sporadycznie. Prawdopodobnie należy przyjąć, że miało to miejsce w ostatnim stuleciu przed Chrystusem. Był to jednak proces złożony, który następował stopniowo. Na skutekkontaktów zewnętrznych w ostatnich wiekach przed naszą erą docierały na nasze ziemie najpierw monety greckie, później celtyckie, aż wreszcie w związku z przemianami ekonomicznymi i politycznymi pośród innych emisji zaczęły się pojawiać także monety rzymskie. Wyodrębnienie okresów napływu poszczególnych rodzajów monety jest więc praktycznie niemożliwe[6]. Trzeba jednak pamiętać, że pieniądz republikański z II i I wieku p.n.e. pozostawał w obiegu, zwłaszcza zewnętrznym, jeszcze do końca I wieku n.e. stanowiąc znaczny procent wówczas napływającej masy monetarnej. W posiadaniu miejscowej ludności pozostawały one jeszcze w II wieku n.e. przez co ciężko jednoznacznie datować moment zdeponowania monet z pierwszego okresu napływu[7]. Z badań wynika jednak, że bardziej regularny przypływ emisji rzymskich, w wyniku przemian politycznych na terenach naddunajskich, przypada na przełom er[8].

Okres szczytowy napływu pieniądza rzymskiego datuje się jednak na ok. 100-210 r. n.e. Na terenie Polski najwięcej jest znalezisk zawierających monety Trajana, Hadriana, Antonina Piusa, Marka Aureliusza, Kommodusa i Septymiusza Sewera. Pojawiają się również pierwsze skarby[9]. Wpływ na gwałtowny wzrost liczby monet rzymskich na naszych ziemiach miały dwa zjawiska: rozwój plemion zamieszkujących dzisiejszą Polskę oraz zmiany ekonomiczne i polityczne w Cesarstwie, które przeżywało wówczas swoje apogeum. Głównym źródłem dopływu pieniądza rzymskiego w owym okresie był oczywiście handel, czy to bezpośrednio z kupcami italskimi, czy też z plemionami sąsiednimi. Rzymska moneta zaczęła odgrywać w transakcjach rolę pieniądza, nie zaś surowca, nie tylko dla starszyzny, ale także dla mniej znaczących przedstawicieli plemion. Dopiero nowa wojna z Markomanami za Marka Aureliusza doprowadziła do powolnego pogorszenia sytuacji ekonomicznej imperium i osłabienia monety, która straciła na wartości także w oczach kupców z północy[10]. Był to jednak proces długotrwały, kończący się dopiero po rządach jego następców – Kommodusa i Septymiusza Sewera, za panowania których na tereny polskie napłynęła prawdopodobnie duża część, , monet cesarzy z początków II w, będących dalej w obiegu.[11]

W następnym stuleciu nastąpił okres zahamowania napływu monety rzymskiej. Prawdopodobnie w tym okresie dalej docierały do Polski monety z II wieku, przez co mniej jest emisji cesarzy z III w. n.e. Generalnie występowanie mniejszej liczby znalezisk musi być jednak spowodowane przyczynami ogólniejszymi. Zazwyczaj owe zjawisko przypisuje się dewaluacji denara dokonanej za Septymiusza Sewera w 194 roku. Miejscowe plemiona nie chciały przyjmować zdewaluowanej monety, żądając jako zapłaty monet wcześniejszych[12]. Przyczyn zahamowania napływu pieniądza było oczywiście więcej i powodowały je problemy wewnętrzne i pogorszająca się sytuacja polityczna Cesarstwa.

Apogeum krachu monetarnego pogłębianego przez ciągłe „psucie” monety nastąpiło za panowania Galliena (253-268 n.e.), kiedy to zawartość srebra w denarach zmniejszono najpierw do 10% a potem do 3% lub nawet mniej, czego konsekwencją było zaprzestanie produkcji monet brązowych i pozostawienie niewiele wartych denarów jako najniższego nominału. Próby poprawy sytuacji podjął się Dioklecjan, którego reformy w latach 294-296 n.e. miały na celu przywrócenie do wspólnego obiegu monet z trzech kruszców. Zaczął bić „argenteusy” czyli monety z dobrego srebra oraz „follisy” czyli pieniądz z posrebrzanego brązu, który wyparł denary zdewaluowane[13]. Nie przywróciło to jednak zaufania do monety srebrnej, która mimo, iż była bita także przez następnych cesarzy, straciła znaczenie na rzecz złotej i brązowej.

Kolejne ożywienie w wymianie handlowej z cesarstwem miało miejsce za panowania Konstantyna I i jego synów. Okres ten trwał około 50 lat (310-360 r.), lecz rozmiary napływu pieniądza były bez porównania mniejsze niż w II w. Wpływ na to ożywienie miało ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej w Cesarstwie i krótkotrwałe zaprzestanie wojen, co skutkowało zwiększeniem się bezpieczeństwa na szlakach handlowych, a także reformy monetarne Konstantyna, które nie poprawiły znacząco sytuacji pieniądza, jednak ustabilizowały sytuację utrzymującą się aż do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego, a nawet będącą podstawą późniejszego systemu monetarnego w Bizancjum. Podstawą nowego systemu był wspólny obieg monet złotych i brązowych oparty na nowym pieniądzu złotym –„solidusie”[14]. Znaleziska z tego okresu na terenie Polski opierają się praktycznie całkowicie na pieniądzu brązowym.

Omawiane półwiecze jest praktycznie ostatnim okresem wzmożonego napływu pieniądza rzymskiego na ziemie polskie z wyjątkiem Pomorza, gdzie proces ten trwał będzie jeszcze długo. Te 50 lat należy traktować jako okres znacznego rozprzestrzeniania się monety rzymskiej, ale także, a może zwłaszcza, ważne było jej dość powszechne posiadanie wśród ludności miejscowej[15].

Ostatnie sto lat istnienia Zachodniego Cesarstwa oraz następne półtora wieku stanowią schyłkową fazę kontaktów ludności ziem polskich ze światem rzymskim. Nasilający się kryzys Imperium, łagodzony tylko nieznacznie przez Dioklecjana i Konstantyna w połączeniu z nieudolną polityką fiskalną cesarzy, przyniósł kres wielkiemu mocarstwu i zrujnował społeczeństwo rzymskie. Najazdy Hunów (stanowiących dodatkowo swoistą barierę między Cesarstwem a północą) oraz podział państwa przez Teodozjusza, spowodowały w V wieku całkowity upadek Rzymu. Trudności w utrzymaniu dotychczasowych dróg handlowych w połączeniu z kordonem huńskim zablokowały prawie całkowicie napływ monety rzymskiej do Polski. Co ciekawe, Pomorze korzystało prawdopodobnie z okrężnych szlaków kupieckich. Kontakty z Cesarstwem Wschodnim osiągnęły punkt szczytowy w V wieku, na który to datujemy dużą cześć skarbów złotych solidów z północnej Polski[16]. W tym okresie nie ma już jednak mowy nawet o lekko wzmożonej wymianie z kupcami południowymi. Liczba znalezisk monet z tej fazy ogranicza się do kilkudziesięciu, zazwyczaj złotych aureusów lub solidów, które świadczą już raczej o dokonywaniu znaczących transakcji zarezerwowanych dla najwyższej warstwy społecznej. Osobną kwestię stanowią złote medaliony cesarskie. Z Małopolski znamy tylko jedno takie znalezisko z omawianego okresu – medalion Walensa I odkryty w Przemyślu, jednak zaginiony i opracowany mało dokładnie[17]. Na koniec VI wieku należy datować zakończenie napływu pieniądza rzymskiego do Polski, chociaż pojedyncze monety mogły docierać na nasze ziemie jeszcze w pierwszej połowie VII wieku. Aż do początków XI wieku nie rejestrujemy w Polsce żadnych znalezisk monetarnych. Jest to prawdopodobnie związane z rozwojem handlu wewnętrznego i pieniądza przedmiotowego. Dopiero od IX wieku zacznie się na naszych ziemiach pojawiać nowa fala napływowa monet, już jednak nie cesarskich, a arabskich dirhemów, a później także pieniądza zachodnioeuropejskiego[18].

Znaleziska pieniądza rzymskiego w Polsce nie ograniczają się jednak tylko do obszaru otaczającego szlak bursztynowy. Poza kilkoma terenami, na których monety Cesarstwa występują niezmiernie rzadko (m.in. okolice Białegostoku), co świadczy o obecności na tych obszarach puszczy lub innych niedostępnych terenów, na których ukrycie skarbu było niemożliwe, pieniądz rzymski występuje w niemal każdym zakątku Polski.

Świadczy to prawdopodobnie dobrze rozwiniętej wymianie wewnętrznej, ale także zmienności szlaków handlowych prowadzących na północ i innych drogach wymiany m.in. tych prowadzących z kolonii nadczarnomorskich przez przełęcze karpackie[19]. Wśród badaczy istnieją trzy teorie dotyczące funkcji pieniądza rzymskiego wśród Słowian.

Według pierwszej z nich moneta rzymska była powszechnym przedmiotem wymiany nie tylko z Cesarstwem, lecz także z ludnością mieszkającą przy granicach Imperium i używającą monety rzymskiej.

Pewna część uczonych stoi na stanowisku, że pieniądz rzymski nie miał wśród ludności słowiańskiej charakteru środka płatniczego, a traktowany był tylko jako surowiec do wyrobu ozdób. Świadczyć o tym mają znaleziska monet przerobionych na zawieszki lub ozdób odlanych z przetopionych rzymskich denarów.

Przedstawiciele trzeciej z teorii twierdzą, że monety były istotnie przedmiotem wymiany, ale tylko między kupcami rzymskimi a elitą plemienną. W handlu wewnętrznym miały być już tylko przekazywane jako źródło kruszcu[20].

Nie ulega wątpliwości, że monety rzymskie były faktycznie traktowane jako źródło metali szlachetnych, jednak większość skarbów z ziem polskich posiada czysto monetarny charakter, gdyż oprócz pieniędzy srebrnych i złotych zawiera także brązowe, lub składa się z samych wybitych z tego metalu. Za ich pieniężną funkcją przemawiają także znaleziska na terenie domostw monet zgubionych przez ich właścicieli, a także składanie do grobu jako darów[21]. Fakt, iż większa ilość znalezisk pochodzi bardziej ze skarbów niż ze znalezisk luźnych, a skarby były prawdopodobnie własnością bogatej starszyzny plemiennej, może świadczyć o tym, że monety rzymskie używane były jako środek płatniczy zarówno przez najwyższe warstwy, jak i przez ludność biedniejszą, aczkolwiek posiadali je głównie ludzie zamożni[22].

Kontakty z imperium rzymskim spowodowały także znaczny rozwój handlu wewnętrznego. Znaczenia nabrały dawne miejsca wymiany, lecz także nowo zakładane targowiska zazwyczaj na skrzyżowaniach lokalnych dróg handlowych.

Zapoczątkowała się wymiana pieniężna przy użyciu monety rzymskiej, co z jednej strony ułatwiło dokonywanie transakcji handlowych, z drugiej zaś koncentrację bogactw w ręku nielicznych jednostek, czego dowodem są skarby monet[23].

Wymiana z imperium miała też swoje wady. Powodowała odpływ ludności, surowców i półfabrykatów sprzedawanych po zaniżonej cenie kupcom rzymskim. Nie rekompensowały tego zjawiska nawet dobra importowane, użytkowane głównie przez starszyznę plemienną[24].

Monety rzymskie są również znakomitym materiałem do badań archeologicznych i etnologicznych. Egzemplarze odnajdywane w rejonie przełęczy karpackich, zwłaszcza Przełęczy Dukielskiej mogą być pomocne w ustaleniu przebiegu innych szlaków handlowych, które kierowały się ze wschodnich prowincji cesarstwa, przez Słowację i Karpaty na nasze ziemie[25].

Innym przykładem są monety znajdowane na terenie miast. Na terenie Krakowa monety rzymskie odnajdywano już od początku XIX stulecia nie tylko na terenie ścisłego centrum miasta[26].Świadczy to o obecności kupców na tym terenie i przedstawia Kraków jako ważne centrum osadnicze już w tak odległym okresie.

Łukasz Górka

Bibliografia

Gumowski M. – 1961 Szlak bursztynowy, Meander XVI, 44-54.

Kunisz A. – 1969. Chronologia napływu pieniądza rzymskiego na ziemie Małopolski, Wrocław-Warszawa-Kraków.

Piotrowicz L. – 1928. Monety rzymskie znalezione w Krakowie, Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne XII, 52-56.

Reyman J. – 1958. Uwagi o roli przełęczy Użockiej w świetle znalezisk monet rzymskich, Acta Archaelogica CarpathicaI, 55-59.

Wielowiejski J. – 1956. Wymiana handlowa między południową Polską a imperium rzymskim, Archeologia VIII, 76-100.

 

 Przypisy:

[1] M. Gumowski, Szlak bursztynowy „Meander” t. XVI, 1961. s. 45-46.

2Tamże, s. 52.

3Tamże, s. 50.

4A. Kunisz, Chronologia napływu pieniądza rzymskiego na ziemie Małopolski, Wrocław-Warszawa-Kraków 1969,s. 46.

5Tamże, s. 60-61.

6Tamże, s. 54-55.

7Tamże, s. 51-52.

8Tamże, s. 55.

9Tamże, s. 62.

10M. Gumowski, Szlak…, s. 53.

11A. Kunisz, Chronologia…, s. 88.

12Tamże, s. 90.

13Tamże, s. 96-97.

14Tamże, s. 104-107.

15Tamże, s. 104.

16Tamże, s. 119-121.

17Tamże, s. 127.

18Tamże, s. 131.

19J. Reyman, Uwagi o roli przełęczy Użockiej w świetle znalezisk monet rzymskich, „Acta Archaelogica Carpathica” t. I, 1958, s. 56.

20J. Wielowiejski, Wymiana handlowa między południową Polską a imperium rzymskim, „Archeologia” t. VIII, 1956, s. 94-95.

21Tamże, s. 96.

22Tamże, s. 98.

23Tamże, s. 99.

24Tamże, s. 99.

25J. Reyman, Uwagi…, s. 58.

26L. Piotrowicz, Monety rzymskie znalezione w Krakowie, Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne t. XII, 1928, s. 52.

  • Andriusza

    Artykuł ciekawy, chociaż oparty na dawnej literaturze i
    obecnych w niej poglądach o nieomalże stałej obecności kupców rzymskich na
    terenie ziem polskich. Można się zgodzić z informacjami o niektórych
    przyczynach przyjmowania denarów, takich jak stopniowa dewaluacja pieniądza rzymskiego ale autor pomija dość ciekawe zagadnienie istnienia subaeratów i barbarzyńskich naśladownictw. Zdanie – „Jednymi z głównych osad na trakcie były obecny Kalisz, Poznań, Gniezno i Kruszwica” jest świadectwem braku znajomości
    rzeczywistej, możliwej do oceny na podstawie obecnych źródeł, sieci osadniczej.
    Informacja o „targowiskach, gdzie rzekomo miała następować wymiana handlowa z użyciem rzymskiego pieniądza nie znajduje żadnego potwierdzenia w źródłach archeologicznych. Moneta oczywiście jest świadectwem kontaktów z Imperium ale charakter tych kontaktów z pewnością nie ograniczał się do wymiany handlowej, zwłaszcza bezpośredniej, którą chyba należy uznać za rzadkość. Charakter źródeł
    numizmatycznych z okresu rzymskiego wskazuje również na to, że na terenie ziem
    polskich, podobnie jak na innych obszarach środkowoeuropejskiego Barbaricum,
    moneta nie odgrywała funkcji środka służącego wymianie handlowej a raczej stanowiła
    świadectwo prestiżu i dawała możliwość zabezpieczenia pewnej ilości kruszcu. Przytaczane w artykule poglądy o trzech sposobach dystrybucji pieniądza rzymskiego są w znacznej mierze nieaktualne. Należy także zdecydowanie sprostować informację o „ludności słowiańskiej” rzekomo posługującej się monetą rzymską. Słowianie na terenie ziem polskich pojawiają się dopiero wówczas, gdy w obiegu znajduje się moneta bizantyjska.

  • Damian

    Artykuł ciekawy, ale w obecnych czasach forma trąci myszką. Zero zdjęć lub chociaż linków do zdjęć monet. Przydała by się też mapka ilustrująca przebieg bursztynowego szlaku.

Partnerzy



Przewiń do góry