Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

„Dzieci ojczyzny” | Recenzja

„Dzieci ojczyzny” | Recenzja

Recenzja: „Dzieci ojczyzny” M. Dąbrowska

Kiedy wieczór zapada, a białe pióra śniegu lecą powoli za granatowymi oknami – my chcemy bajki. Lecz takiej, w którą by się można zasłuchać, zasłuchać. Cudnej chcemy bajki. Takiej bajki, by trudno było uwierzyć, a jednak byśmy uwierzyli z bijącymi sercami”[1].

Takich oto bajek – tych polskich, patriotycznych opowiadań – dostarcza nam Maria Dąbrowska w książce pt. Dzieci ojczyzny. Książka jest reprintem wydania z 1918 roku, która powtórnie ukazała się na rynku dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka.

123123Maria Dąbrowska, powieściopisarka, nowelistka, eseistka; znana przede wszystkim z Nocy i dni (1932-1934) w swoich opowiadaniach patriotyczno-edukacyjnych „przemyca” wartości, które niestety dla znacznej części młodych osób są już tylko pustymi, nic nie znaczącymi sloganami. Dzieci ojczyzny to zbiór opowiadań, które przenoszą czytelnika do przeszłości naszej ojczyzny. Podróż rozpoczyna się od 1791 roku, kiedy to na Zamku Królewskim uchwalono Konstytucję 3 Maja. Następnie – wraz z autorką – przenosimy się do świata idyllicznego, utraconego – do szlacheckich dworów, do domostw chłopów i mieszczan. „Mojaś ty już, ziemio! Mojaś ty, nie pańska! Rolo kochana, ziemio prześliczna, żywić będę ciebie, kochać będę, bronić będę”[2] – czytamy ze stronic książki. Jesteśmy świadkami ważnych momentów w polskiej historii. Głównie powstań narodowych: kościuszkowskiego, listopadowego i styczniowego. Autorka opisuje radość zrywów przeciw uciskowi zaborców, a także gorycz porażki. Zsyłki na Sybir, konfiskaty majątków, śmierć powstańców. Na tym nie koniec. Na kartach książki przewija się również opowieść o rzezi galicyjskiej.

Jednak po nocy zawsze wstaje dzień, toteż po smutnych opowieściach – czas na te, które napełniają serca Polaków dumą i radością. W książce Dąbrowskiej jest również opowiadanie o Legionach polskich we Włoszech, okraszone ogromną dawką patriotyzmu: „Jeno ten słodki ciężar prawości cnoty przechowajmy w swych sercach! Jeno to umiłowanie wolności hołdujmy w sobie! Byśmy zaś do ojczyzny nie przyszli jako włóczęgi, jeno jak żołnierze równi greckim i rzymskim!”[3]. Także sławni wodzowie i polscy bohaterowie mają tu swoje miejsce: Małachowski, Kościuszko, Bonaparte, Dąbrowski, Traugutt, Plater.

Dzieci ojczyzny są zbiorem opowiadań, które przepełnia patriotyzm. Nie jest to na pewno książka historyczna, brak w niej obiektywizmu i realnego spojrzenia na historię. Jednak śmiało można ją włączyć w kanon lektur dla młodzieży szkolnej, bądź zasugerować lekturę podczas lekcji wychowania patriotycznego. Niestety, jak przystało na reprint z 1918 roku – opowiadania są pełne archaizmów (furta, surdut, czepiec, kontusz, jegomość itp.) – słów już dziś nieużywanych, które młodym osobom mogą sprawić pewną trudność. W opowiadaniach Dąbrowskiej nie znajdziemy podobieństw do tych, które pisali bracia Grimm, czy chociażby Andersen – są to bajki inne – przeznaczone dla dzieci, jaki i dla dorosłych, ale tutaj głównym bohaterem obok Anielki, Janka, czy Teofila – jest historia.

Reasumując, książka jest bardzo dobrze wydana. Dobrej jakości papier, odpowiedniej wielkości czcionka, sztywna oprawa; krótkie opowiadania podzielone na rozdziały – wszystko to sprawia, że Dzieci ojczyzny są bardzo przyjemną lekturą, idealną na popołudnie, a tym samym zmuszającą czytelnika do refleksji nad wydarzeniami historycznymi.

Ocena recenzenta: 5/6

 

Anita Świątkowska.

Przypisy:

[1] M. Dąbrowska, Dzieci ojczyzny, Poznań 2014r., s. 137.

2Tamże, s. 163.

3Tamże, s. 87.

Partnerzy



Przewiń do góry