Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Forteca – waleczni górale śladami rtm. Pileckiego

Forteca – waleczni górale śladami rtm. Pileckiego

Są pewne miejsca, które należy odwiedzić. Są też pewne przedsięwzięcia, na które czeka się długo i jedzie przez całą Polskę w poczuciu, że trzeba tam być. Szczyrk jest miejscem szczególnym nie tylko dlatego, że urzeka magią gór. Można tam spotkać specyficzną grupę ludzi – pasjonatów, którzy zarażają sympatią, determinacją i sposobem wyrażania uczuć patriotycznych. Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji w Szczyrku oraz Kino „Beskid” na co dzień nie przeżywają oblężenia. W sobotę 13 lipca zabrzmiała tam nuta patriotyczna, a sala kinowa gościła Andrzeja Pileckiego – syna słynnego „Ochotnika do Auschwitz”.

Jest deszczowy, mało zachęcający lipcowy wieczór. Kilku panów, których nie sposób rozróżnić w tłumie ludzi, zaraz wejdzie na scenę i zacznie koncertować. Sympatyczni, roześmiani i prowadzący liczne dyskusje, są w swoim mieście, Szczyrku. Sala ośrodka jest nieduża, można nawet powiedzieć – kameralna. Nie chodzi tu jednak o sam koncert rockowy, jest to dopiero prolog, zapowiedź filmu, którego prapremiera odbyła się w kinie „Beskid” niedługo po występie.

Andrzej Pilecki siedział w pierwszym rzędzie. Rzadko zdarza się, że spotykamy tak wiele osób w różnym wieku. Miejscowi fani, przyjezdni, turyści i syn rtm. Pileckiego, który nie mógł sam przyjechać z Warszawy. Pomogli mu przyjaciele. Pojawiła się także gdzieś z tyłu pani Anna Czerwiec-Banek, autorka trzech tekstów do ostatniej płyty formacji. Podczas wielokrotnego wsłuchiwania się w ostatni krążek zespołu – „Kto dziś upomni się o pamięć” – niekiedy ciarki przechodziły po plecach. Piosenka, która posłużyła za tytuł całego wydawnictwa oraz „Żołnierze wyklęci – niezłomni żołnierze” – to teksty pani Anny. Sentyment nakazuje wymienić również utwór „Obrońcy spod Wizny”, który też współtworzyła wspomniana autorka. Jakże prorocze są słowa ostatniej zwrotki – „Mogiłą Jego Strękowy Schron”, ponieważ ostatni spoczynek bohaterowie odcinka „Wizna” znaleźli właśnie na Strękowej Górze, czyli w ruinach schronu dowodzenia.[1] Po „Szarej piechocie” występ niestety musiał dobiec końca. Licznie zgromadzona publiczność, rozbawiona i rozśpiewana, nie miała jeszcze dość. O 20.45 miała rozpocząć się prapremiera filmu „Ucieczka z piekła. Śladami rotmistrza Witolda Pileckiego”, więc czas było zmienić miejsce. Do sali kinowej docieramy jako pierwsi. Grupa przybyłych powiększa się w ciągu kilkunastu minut, słychać rozmowy i wszyscy czekają na rozpoczęcie seansu. Siedząc niedaleko pana Andrzeja Pileckiego, usłyszałem elektryzujące mnie słowo „Komorowo”. Podchodzę do syna bohaterskiego rotmistrza i przedstawiam się. Okazuje się, że dawna Szkoła Podchorążych Piechoty w Komorowie leży nam wspólnie na sercu. Niszczejące pomniki, które są niemymi świadkami historii i długa lista absolwentów, wśród których znajdują się ikony Polskiego Września 1939 roku. Właśnie do tych bohaterów nawiązują często muzycy Fortecy. Chociaż nigdy nie będzie nam dane poznać bohaterskiego rotmistrza Pileckiego, jego syn Andrzej jest wspaniałym człowiekiem, któremu nie obce są ideały ojca.

Na stronie internetowej zespołu możemy przeczytać fragment, który może być krótką zapowiedzią tego obrazu:

Dokument opowiadający o ucieczce z KL Auschwitz Witolda Pileckiego, Jana Redzeja i Edwarda Ciesielskiego. W 70. rocznicę tej ucieczki szlakiem Pileckiego i towarzyszy ruszają muzycy zespołu rockowego Forteca. Chcą pokonać tę trasę w zbliżonych do historycznych warunkach. Na trasie spotykają Andrzeja Pileckiego, syna Rotmistrza, który marzył o tym, aby podobnie jak ci młodzi ludzie, pokonać historyczną trasę, a także rozmawiają z ludźmi, którzy zetknęli się w swoich rodzinnych i osobistych losach z uciekającym z Auschwitz Rotmistrzem. Muzycy dzielą się z widzem swoimi przeżyciami i wewnętrzną przemianą, która dokonuje się w nich na trasie ich młodzieńczej przygody.[2]
 Koncert i film wywołały mnóstwo pozytywnych emocji. Podobnie jak na koncercie, seans przeplatany  był aplauzem związanym ze wstawkami muzycznymi w wykonaniu zespołu. Marsz śladami rotmistrza  Pileckiego, to było nie tylko wyzwanie fizyczne. Można powiedzieć, że to także przywiązanie do  ideałów patriotycznych i namacalny dowód, że słowa można obrócić w czyn. Przemiana wewnętrzna  może dotyczyć każdego, kto wsłucha się w głosy i będzie analizował czyny ludzi, których uważa za  bohaterów. Nieprzemijające jest to, że historia śpiewana pobudza nas do działania.

 Dzisiaj na szczęście nie trzeba wychodzić na barykady, oddawać życia za Ojczyznę. Można natomiast  zacząć naprawiać przekłamania, które w swoim zniewoleniu zgotowali nam po II wojnie światowej  poplecznicy Związku Radzieckiego. Można także, kierując się wzorami ludzkimi, zmieniać życie swoje i  innych. Rotmistrz Pilecki, dawno zapomniany, powstał dzisiaj w wolnej Polsce i próbuje przemówić do  nas swoimi czynami. Znając dzisiaj okropieństwa niemieckich obozów koncentracyjnych, trudno sobie  wyobrazić „ochotnika do piekła”. Człowieka, który oprócz noszenia munduru wojskowego, potrafił dać  się złapać i będąc więźniem Auschwitz, zorganizować opór i informować „wolny świat” o bestialstwie  faszystów. Przeżył „piekło” i udało mu się uciec przed dekonspiracją wspólnie z dwoma więźniami.  Oficer Komendy Głównej Armii Krajowej dopiero w okresie stalinowskiego terroru został ofiarą mordu  sądowego. Dziś Instytut Pamięci Narodowej próbuje przywrócić godność temu dzielnemu żołnierzowi i odnaleźć jego szczątki. Nie jest to łatwe, ponieważ ofiary reżimu stalinowskiego najczęściej umieszczano w bezimiennych mogiłach, a zwłoki bezczeszczono. Elita intelektualna i wojskowa w tamtym czasie odeszła bezpowrotnie. Dzisiaj możemy o nich śpiewać, oddawać hołd oraz upamiętniać i przywracać należny szacunek. Powinniśmy także pokazywać kim byli i starać się wykorzystywać ich ideały we własnym życiu. Jesteśmy im to winni! „Ochotnik” to właśnie hołd złożony bohaterowi przez członków Fortecy. Film „Ucieczka z piekła” jest dowodem ich postawy i umiłowania dla historii. Śpiewać to jedno, ale realizować swoje pasje tak, żeby zarażać nimi innych, to coś zupełnie innego.

Słowa poparcia należą się także grupie ludzi, która zaangażowała się w stworzenie filmu dokumentalnego o rotmistrzu Pileckim, czyli Stowarzyszeniu Auschwitz Memento z „Projektem Pilecki”.[3] Okazuje się, że od 2009 roku trudno jest uzyskać środki finansowe na realizację tak potrzebnego filmu dokumentalnego o wielkim bohaterze. Żyjemy w wolnej Polsce, szanujemy i staramy się zrozumieć naszą historię, a jednak… Zawsze jest jakieś „ale”. Warto poddać refleksji to, co robimy i zacząć zmiany właśnie od siebie. Może małe „kroki do przodu” milionów ludzi złożą się na milowe kroki odzyskania i dokumentowania pamięci o wielkich czynach. Wyobraźmy sobie grupę osób zdeterminowaną do pozytywnych zmian. Może znajdą się tacy, którzy porwą tłumy? Kto wie?

Marcin Sochoń

Przypisy:

[1]Piosenka powstała przed uroczystym pochówkiem z 10 września 2011 r. dowódców odcinka „Wizna”. Mogiła bohaterów znajduje się w ruinach schronu na Górze Strękowej niedaleko Wizny.

 

3  http://projektpilecki.pl/

 

  • Maciej W.

    Rewelacyjny zespól niesamowita muzyka i teksty ,które młodych ludzi mogą zachęcać do zainteresowania się historią .

Partnerzy



Przewiń do góry