Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Francis Walsingham – angielski mąż stanu i makiawelista

Francis Walsingham – angielski mąż stanu i makiawelista

Jak Jej Królewska Mość może dokuczyć królowi Hiszpanii

Walsingham był nie tylko pełen nienawiści do katolików, lecz także charakteryzował się sprytem, zaradnością i gospodarnością, kierując się przy tym niezwykłym funkcjonalizmem i pragmatyzmem. W swojej polityce połączył wszystkie te cechy wraz z awersją do katolików i to w dodatku z pozytywnym skutkiem dla gospodarki państwa. Katolicy, którzy nie chcieli się podporządkować zostali wykorzystani do sfinansowania podróży morskich, a polityka wobec nich miała także zmusić do wyemigrowania do Nowego Świata celem usunięcia ich z Anglii.

Francis Drake Zdj. Wikimedia Commons

Francis Drake
Zdj. Wikimedia Commons

Wszelkie angielskie zapędy zamorskie Walsingham popierał stuprocentowo. Pragnął, aby angielska potęga morska była wykorzystana do stworzenia nowych szlaków handlowych i odkrywania nowych terenów. Sam zainwestował w Kompanię Moskiewską i Lewantyńską. Afirmował także wyprawy morskie Johna Davisa, Martina Frobishera i Humphreya Gilberta. To tego ostatniego wyprawa została sfinansowana przez katolików. Tymczasem dochodziły do Anglii odkrycia Hiszpanów, w tym także o Wyspach Salomona, do których Hiszpanie dotarli w 1567 roku. Obok Hakluyta, angielskiego geografa i Johna Dee, astrologa Elżbiety, zainteresował się tym również Walsingham. Była to okazja do ekspansji na tereny niezajęte jeszcze przez rywalów. Powstała więc spółka, której celem było opanowanie tegoż terytorium; na czele stanął Ryszard Grenville, otrzymał on licencję Elżbiety, przygotowano patent. Jednak wyprawa nie miała swoich protektorów, a Elżbieta wycofała swoje pozwolenie. Szybko pomysł podjął Francis Drake, angielski korsarz. Założył on nową spółkę, do której oficjalnie już zaprosił Leicestera, Hattona i Walsinghama, lecz także innych, np. Johna Hawkinsa. Walsingham użył całego swojego sprytu, by przekonać Elżbietę do wyprawy Drake’a.

Podczas gdy Drake przygotowywał się do wyprawy, królowa otrzymała memoriał pt.: Jak Jej Królewska Mość może dokuczyć królowi Hiszpanii. Zawarto w nim pomysł na atakowanie statków hiszpańskich na podstawie listów patentowych na odkrycie i kolonizację krajów zamorskich. Być może w jego wyniku, a może niezależnie, Walsingham postanowił zaaplikować ten pomysł. Ponadto Drake przedstawił swoje zamiary Elżbiecie; twierdził, że Hiszpanie czują się tak pewnie, iż nie będzie nic trudnego w złupieniu wybrzeży Zachodniego Meksyku i Peru. A więc będę pomszczona pięknie na królu Hiszpanii za różne zniewagi, których od niego doznałam, miała z entuzjazmem przytaknąć na owy pomysł królowa.

Kiedy w Anglii wywołała się gorączka złota spowodowana dotarciem do Zatoki Bafina, powstała Kompania Chińska, której udziałowcem był m. in. Walsingham. Ta wyprawa jednak zakończyła się katastrofą finansową udziałowców, bowiem ani nie doprowadzono do kolonizacji, ani nie wzbogacono się – ruda uważana za złoto okazała się bezwartościowa.

Protektorat i wsparcie Walsinghama zostało docenione. Pierwsze wydanie Hakluyt’a Principal Navigation, Voyages and Discoveries of the English Nation zostało zadedykowane właśnie niemu.

Makiawelista

Niccolò Machiavelli Zdj. Wikimedia Commons

Niccolò Machiavelli
Zdj. Wikimedia Commons

Wiele podróżując, a także w trakcie swojego pobytu we Włoszech i studiów w Padwie, Walsingham nie tylko poznał myśl makiawelizmu, lecz także się nią zachwycił. Tak mu się spodobała, że z powodzeniem zaczął ją wdrażać w życie i swoje gry polityczne. Był uosobieniem makiawelizmu nie tylko pod względem politycznym, lecz także psychologicznym. Jego działania na arenie politycznej były silnie powiązane z jego światopoglądem. Nie tylko był on człowiekiem chłodnym w relacjach międzyludzkich, lecz także swoją wyniosłością i nie mieszaniem emocji z polityką potrafił przekonywać do siebie ludzi i manipulować nimi. Jako polityk i dyplomata zaś, sprawiając wrażenie gorliwego i groźnego makiawelisty sprowadzał wszystko do powszechnie znanej idei cel uświęca środki. Wyzbywając się zasad moralnych, z pomyślnością dążył do wystawionych sobie celów. Bez skrupułów sięgał po środki, które były dalekie od moralności i etyki. Co najważniejsze w makiawelizmie, był pewien, że działa ku ogólnemu dobrobytowi. I w istocie tak było; wszystkie jego decyzje nie były podporządkowane jego własnym potrzebom, lecz racji stanu i państwu.

Jego cechą będącą zarówno wadą, jak i zaletą była ogromna szczerość. Był zawsze szczery wobec królowej, która sobie tę cechę wysoce ceniła. I mimo, że jego działania były podporządkowane polityce antykatolickiej i antyhiszpańskiej, to wciąż były szczere i zgodne z racją stanu oraz dobrem państwa, a także samej królowej. W porównaniu z innymi członkami Rady był najbardziej skłonny mówić to, co myśli. Elżbieta ceniła taką szczerość. Jednak w jednej sytuacji musiał przeżywać poważne rozdarcie. Kiedy aranżowano małżeństwo Elżbiety z Francuzem, Walsingham z pewnością nie mógł się pogodzić z katolickim małżonkiem królowej. Jednak sytuacja polityczna tego wymagała i był on tego świadomy. (…) jako zwolennik angielskiej interwencji wojskowej w Niderlandach i pokonania „szatańskich” sił Hiszpanii, czuł się zmuszony go akceptować, z racji jego planów militarnych i znaczenia rodu Walezjuszów. Do ślubu jednak nie doszło.

Będąc wierny Elżbiecie, ona miewała wobec niego wątpliwości. Nie wiedziała, czy przemawia przez niego ideolog purytanizmu czy też kulturalny wyrafinowany dyplomata i światowiec. Być może sobie nie zdawała sprawy, że dla Walsinghama obie te kwestie były nierozłączne; pozostając wierny religii wierzył, że działa dla dobra Anglii. Nie pozostawia wątpliwości, że był człowiekiem renesansu, wszechstronnie wykształconym poliglotą. Był też niezwykle cenny jako protestant, gdyż na własne oczy widział rzeź hugenotów we Francji w noc św. Bartłomieja, lecz także prześladowania katolików przez siostrę Elżbiety. Te doznania bezspornie ugruntowały jego stanowisko wobec katolików i uczyniły z niego nieprzejednanego wroga tego, co uważał za szatańskie siły papizmu. Mimo tego, Elżbieta ufała mu. Potrafił on jak nikt inny trzeźwo ocenić sytuację wewnątrz państwa i Anglii na arenie międzynarodowej. Nie miał sobie równych w wykrywaniu spisków. Twierdził, że skoro ostateczna konfrontacja sił dobra i zła jest nieunikniona, to najlepiej zacząć od razu zwalczać te drugie. Pragnął, by Anglia przeciwstawiła się Hiszpanii, polityce francuskiej, Niderlandom, wszelkim przeciwnikom katolickim nie tylko w Europie, lecz także w Nowym Świecie. Jego polityka była stanowcza i agresywna, a Anglia powinna być taka sama – powinna energicznie i z poświęceniem przeciwstawiać się Hiszpanii i innym potęgom ciemności.

Agnieszka Popiak

Bibliografia:

Black J. B., The reign of Elizabeth 1558-1603, Oxford 1959.

Braudel F., Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II, tom II, tłum. M. Król, M. Kwiecieńska, Gdańsk 1977.

Cooper J., The Queen’s Agent: Francis Walsingham at the Court of Elizabeth I, Londyn 2011.

Gristwood S., Elżbieta I i Robert Dudely, Kraków 2014.

Grzybowski S., Elżbieta Wielka, Wrocław 2009.

Maurois A., An ilustrated history of England, Londyn 1963.

Maurois A., Dziej Anglii, tłum. W. Rogowicz, Warszawa 1957.

Neale J. E., Elżbieta I, tłum. H. Krzeczakowski, Warszawa 1981.

Strang W., Britain in world affairs, Londyn 1961.

Treveleyan G. M., Historia Anglii, tłum. A. Dębnick, Warszawa 1963.

Wilson D., Sir Francis Walsingham: A Courtier in an Age of Terror, Nowy Jork 2007.

Wójcik Z., Historia powszechna XVI-XVII wieku, Warszawa 2004.

Wyczański A., Historia powszechna wiek XVI, Warszawa 1983.

Zins H., Historia Anglii, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1979.

Partnerzy



Przewiń do góry