Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Jak herbata rozpętała rewolucję

Jak herbata rozpętała rewolucję

16 grudnia 1773 rok, Boston. Ładunek, w którego skład wchodziły 342 skrzynie, ważące razem 45 ton wylądował w wodach portu bostońskiego. Obecnie ich zawartość mogłaby zapełnić 18 milionów torebek herbaty o wartości ponad 10 000 funtów. Jak doszło do tego, że mieszkańcy miasta leżącego w stanie Massachusetts nie mieli okazji zasmakować orzeźwiającego, brytyjskiego napoju?

Herbaciany biznes

Zanim przejdziemy do sedna wydarzeń należy powiedzieć, że herbata była na początku swej kariery uznawana przez lek, a w krajach azjatyckich otaczano ją nawet kultem. Dla zwykłych handlarzy, kupców i rybaków była świadectwem utrzymywania kontaktów z Wielką Brytanią. Sam fakt jej picia był swoistym rytuałem łączności z cywilizacją. Dla Brytyjczyków herbata była bardzo dochodowym przedsięwzięciem. Upadek Kompanii Wschodnioindyjskiej zaopatrującej miliony ludzi w ten napój oznaczałby dla rządu bankructwo. To dzięki niej możliwe było prowadzenie sprawnej polityki kolonialnej. Jednak sytuacja dobrze prosperującej inwestycji zaczęła pogarszać się drastycznie, gdy na rynku pojawiła się tania, konkurencyjna herbata holenderska. Dobru brytyjskiemu groził upadek. Na szczęście zjawił się dla niej wybawca Lord Frederick North. Był on premierem Jego Królewskiej Mości Jerzego III. Ocalił Kompanię Wschodnioindyjską ustawą Tea Act z roku 1773. Dawało to możliwość omijania i nie zawijania do portów angielskich, a co z tym związane brak dodatkowych ceł. Jednoznaczne było to z tym, że chroniono interesy kompanii, a w tej sytuacji koszty opłat mieli ponosić Amerykanie. Mimo protestów mieszkańców innych miast amerykańskich przeciw rozładunkowi statków, gubernator brytyjski w Bostonie wyraził zgodę na otwarcie portu.

Rozładować czy nie rozładować? Oto jest pytanie

Już na jesień z brytyjskiego portu wyruszyły 4 statki: „William”, „Beavar”, „Eleanor” oraz „Dartmouth”. Nie należały one jednak do Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ich właścicielem był Francis Rotch, człowiek pochodzący z bogatej, bostońskiej rodziny. Wynajmował on statki dla Brytyjczyków, co przynosiło mu pokaźne zyski.

Samuel Adams - jeden z największych przeciwników władz Londynu dążący do niezależności  kolonii amerykańskich.

Samuel Adams – jeden z największych przeciwników władz Londynu dążący do niezależności kolonii amerykańskich.

W drodze do Bostonu statki przeżywały prawdziwy kryzys. „William” miał problemy podczas sztormu. Ostatecznie cały ładunek przepadł, a sam znalazł się niemalże 100 km od celu. Na drugim, „Beavarze” wybuchła epidemia ospy, co skutkowało dwutygodniowym opóźnieniem i postojem przed Bostonem, by nie rozprzestrzenić choroby poza pokład. Reasumując do celu dotarły trzy statki.

27 listopada 1773 roku Rotch wyruszył na spotkanie do kościoła Old South. To właśnie wtedy po kilkunastodniowych opóźnieniach po raz pierwszy zobaczył zawijający do portu „Dartmouth”. Wchodząc do Old South natrafił na przypięte do drzwi ogłoszenie dotyczące spotkania w sprawie jego statków. Miało się ono odbyć ze względu na dużą ilość chętnych w Faneuil Hall (dom handlowy). Nastąpiło tam sprzeciwienie się Samuela Adamsa co do rozładunku statków z brytyjską herbatą. Adams był jednym z największych przeciwników władz Londynu. Walczył o samodzielność kolonii amerykańskich. Sprawie tej oddał się w zupełności, o czym świadczy fakt, że poświęcał on na ten cel swoje własne pieniądze. Wracając do niedzielnego spotkania, polityk wzywał do odprawienia statków z powrotem do Brytanii. W przypadku rozładowania należałoby zapłacić cło. Brytyjski gubernator miał zupełnie inne zdanie na ten temat. Nakazał strzelać z armat do statków, które chciałyby odpłynąć bez rozładunku. Mimo tego orzeczenia ustalono na spotkaniu, że 25 osobowe straże obywatelskie będą pilnowały, by do wypakowania herbaty nie doszło ani za dnia ani potajemnie w trakcie nocy.

  • Paweł Dybała

    W artykule nie jest dokładnie wytłumaczone dlaczego kolonistom nie opłacało się przyjmować angielskiej cherbaty.

    • Daria

      najpierw proponuję uzupełnić wiedzę co do stosowania liter „h” i „ch” a potem komentować artykuł :) jak dla mnie krótko, jasno i na temat

      • Paweł Dybała

        Co do pisowni, mea culpa!
        Co do sedna problemu, ktoś kto znawcą tematu nie jest nie zrozumie istoty sporu pomiędzy kolonistami a metropolią.

        • Kubuś

          Takich przyczyn było wiele i co do nich można się kłócić tu są podane te bezsporne

    • Kubuś

      w sumie jest napisane tańsza była herbata holenderska lepiej kupić tańszą praktycznie taką samą herbatę a po drugie nie chcieli płacić

  • Kubuś

    Moim zdaniem artykuł jest konkretnie napisany, na pewno nie książkowo jak moglibyśmy przeczytać w podręczniku 😉 zaciekawił mnie. Polecam

  • Ania

    W moim odczuciu bardzo przyjemnie czytało się artykuł :). Treściwy, prosty a zarazem przybliżający kawałek historii Stanów Zjednoczonych.

Partnerzy



Przewiń do góry