Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Jazda obrony potocznej za czasów ostatnich Jagiellonów. Organizacja i liczebność

Jazda obrony potocznej za czasów ostatnich Jagiellonów. Organizacja i liczebność

Pierwszych prób reform i stałego uregulowania kwestii obrony pogranicza podjął się Jan Olbracht w 1501 roku. Pod koniec jego panowania liczebność etatów obrony potocznej podniesiono do 2150 porcji żołdu, przeznaczonego głownie dla jazdy. W 1502 roku nowy władca, Aleksander Jagiellończyk, podjął się kolejnych starań na rzecz wzmocnienia obrony potocznej. W pierwszych latach swych rządów wystawił on aż 80 listów przypowiednich na chorągwie jazdy i 11 na roty piesze. Co ciekawe, wszystkie te chorągwie zostały sformowane i zaciągnięte, jednak nie jednorazowo i nie w jednym miejscu.  Spora część obrony potocznej z czasów Aleksandra została przeniesiona na Litwę i tam wzięła udział w toczącej się wojnie z Moskwą. Mimo tego, nadal działania królewskie pozwoliły na solidne wzmocnienie bezpieczeństwa Kresów południowo-wschodnich, gdyż część zaciągniętych wtedy oddziałów stacjonowała na Rusi i Podolu. Niestety już w latach 1504-1506 nastąpił znaczący rozkład sił pogranicznych. Zmobilizowane w 1502 i 1503 roku chorągwie zakończyły służbę i rozeszły się do domów, a z powodu braku funduszy w kasie królewskiej nie zaciągnięto nowych. Siły, których stan liczebny oscylował wokół 2 tysięcy w roku 1506 liczyły zaledwie kilkaset osób. Nie zmieniła tego stanu też koronacja Zygmunta I zwanego Starym. Głównie z powodów opłakanej kondycji finansowej Korony, obrona potoczna nadal była zaniedbywana.

Dopiero na początku lal 20. XVI stulecia dwór podjął się uporządkowania kwestii obronnych. Dzięki nadzwyczajnym poborom w okresie tym czasem wystawiano dwutysięczny korpus obrony potocznej, jednak po zakończeniu przez chorągwie te półrocznej służby, zwykle brakowało pieniędzy na zaciągnięcie kolejnych. Ostatecznie finanse koronne uporządkowano na sejmie piotrowskim w 1524 roku. Z kolei już w rok później w specjalnej uchwale o obronie potocznej, przerzucono jej finansowanie na województwa, co pozwalało mieć nadzieję, iż liczebność tych sił wzrośnie. W tej samej konstytucji gwarantowano też zadania obrony potocznej, na stałe przydzielając ją do ziem Rusi, Wołynia i Podola. Dało to wymierny efekt już rok później, kiedy to na kresach popisano aż 2 tysiące żołnierzy.

29 VIII 1526 roku pod Mohaczem wojska węgierskie uległy przeważającym siłom Imperium Osmańskiego. Klęska wojsk chrześcijańskich wywołała w Polsce niemałą panikę Do większości szlachty koronnej dotarło, iż wojska Sulejmana Wspaniałego, mogą także zagrozić południowym rubieżom ich kraju. Dzięki takiemu przeświadczeniu większość z nich chętniej sypnęła groszem i już na sejmie piotrowskim, obradującym na przełomie 1527 i 1528 roku, uchwalono pobór nowego podatku w wysokości 16 groszy od łanu. Pozwalało to zaciągnąć 3,5 tys. żołnierzy i popisy z roku 1528 wykazały, iż plan ten wykonano w pełni, w punkcie zbornym stawiło się, bowiem 25 chorągwi jazdy. Niestety i w tym wypadku zapał szlachty okazał się „słomiany” i kiedy tylko widmo inwazji tureckiej nieco się oddaliło, liczebność chorągwi jazdy potocznej na Rusi i Podolu spadła do dziesięciu. Stało się tak mimo uniwersałów królewskich, w których monarcha uderzał w błagalne wręcz tony, zachęcając swych poddanych do jak najszybszego składania poborów. Mimo to po zakończeniu służby jednostek zaciągniętych w 1528 roku, przez kolejne dwa lata nie udało się odbudować potencjału zbrojnego obrony potocznej na Kresach.

Bitwa pod Obertynem. W czasie polsko- mołdawskiej wojny o Pokucie w 1531 roku oddziały obrony potocznej stanowiły trzon polskich sił pod buławą Jana Amora Tarnowskiego Zdj. Wikimedia Commons

Bitwa pod Obertynem.
W czasie polsko- mołdawskiej wojny o Pokucie w 1531 roku oddziały obrony potocznej stanowiły trzon polskich sił pod buławą Jana Amora Tarnowskiego
Zdj. Wikimedia Commons

Dopiero u progu kampanii wojennej 1531 roku, która do historiografii przeszła pod nazwą obertyńskiej, sytuacja ta uległa sporej poprawie. Ogólnie na tereny pograniczne powołano stanęło pod bronią 24 chorągwie jazdy obrony potocznej, w liczbie niemal czterech i pół tysiąca koni, a u boku hetmana Jana Tarnowskiego, w walkach w Mołdawii udział wzięła połowa tych jeźdźców. Nie miejsce to by rozwodzić się nad przebiegiem i skutkami kampanii obertyńskiej, warto jednak zaznaczyć, że w walkach tych oddziały potoczne sprawiły się całkiem nieźle i udowodniły wysoką jakość bojową, którą prezentowały.

Dlatego też jednym z pokłosi wojny mołdawskiej 1531 roku, była prosperita w finansowaniu i utrzymywaniu stałych zaciągów na pograniczach. W kolejnych latach bowiem (1532-1534) skarb koronny utrzymywał stosunkowo wysoką ilość rot regularnych. Zwykle wahała się ona wtedy między 15 a 20, co dawało liczebność bezwzględną rzędu 2500-2700 konnych. Tendencja ta nie przeminęła nawet po zakończeniu służby zaciągniętych w 1534 roku chorągwi. Bowiem już w 1535 roku nad północno- wschodnimi pograniczami Wielkiego Księstwa Litewskiego zawisła groźba kolejnej wojny z Moskwą. Okoliczności te skłoniły dwór krakowski do wzmożenia starań w celu pozyskania nowych zaciągów obrony potocznej.  W rezultacie wysiłków tych dnia 24 czerwca 1535 roku w Glinianach na Rusi, będącymi tradycyjnym już miejscem popisów rot zaciężnych, stawiło się niespełna 3500 żołnierzy, tworzących 23 chorągwie. Niestety wskutek nadmiernego rozpolitykowania szlachty koronnej zebranej na sejmie piotrkowskim, która odmówiła finansowania oddziałów mających wspomóc armię litewską w wojnie ze wschodnim sąsiadem, liczba chorągwi potocznych stopniowo spadała i to mimo przeciwdziałaniu temu zjawisku ze strony dworu[3].

Jednak, kiedy po kilku miesiącach podjęto decyzję o wojnie z Mołdawią, szlachta koronna, szczególnie ci panowie bracia, pochodzący z południowej Polski, poczuła, iż niedługo konflikt zbrojny może zagościć w jej majątkach i zgodziła się „sypnąć groszem” i złożyć pobory nadzwyczajne, które wystarczyły na zaciągnięcie około dwóch tysięcy nowych żołnierzy w 22 rotach konnych. Już w 1538 roku na froncie Marcin Kamieniecki dowódca obrony potocznej, który nosił już tytuł hetmana polnego koronnego, do walk użył 17 z nich (1,8 tys. konnych). Część z nich już na początku tego roku poniosła klęskę nad Seretem w walce z siłami mołdawskimi. Okazało się, iż przy pomocy skromnych zaciągów potocznych nie da się prowadzić otwartej wojny.

Partnerzy



Przewiń do góry