Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Klientelizm w czasach królów rodaków – część I

Klientelizm w czasach królów rodaków – część I

Klientelizm staropolski przejawiał się często na bardzo różne sposoby. Od karmienia frazesami i gotówką szlachty szaraczkowej zgromadzonej na sejmiku, po kreację nowego rodu magnackiego przez starsze rody bądź dwór. Zjawisko klientelizmu wynikało w dużej mierze ze słabości Rzeczypospolitej, która często nie dawała szans na rozwój i karierę bardziej kreatywnym i ambitnym jednostkom.

 

Magnateria w drugiej połowie XVI wieku  (Zdj. Wikimedia Commons)

Magnateria w drugiej połowie XVI wieku
(Zdj. Wikimedia Commons)

Awans społeczny uzależniony był przez wsparcie wyżej postawionych bądź bardziej majętnych jej przedstawicieli, dzięki czemu zjawisko klientelizmu kwitło i drążyło kręgosłup Rzeczypospolitej niczym woda skałę. Dwór królewski nie pełnił analogicznej roli do dworu hiszpańskich Habsburgów czy Wersalu Ludwika XIV. Jego rolę na niwie lokalnej zaczął przejmować dwór magnacki. Wobec coraz częstszego braku możliwości kształcenia synów za granicami krajów, szlachta wysyłała ich na dwory magnackie.

Etap magnackiej szkoły stał się wręcz obowiązkowym etapem wychowania szlachcica na prawego obywatela. Magnateria w ten sposób tworzyła z szlacheckich sług:

– własnych dworzan

– oficerów wojsk prywatnych

– urzędników

– dzierżawców

a więc klientów, wykonawców swojej woli i polityki. Taki układ korzystny był dla obu stron – magnateria wykorzystywała zdolności polityczne, wojskowe, gospodarcze i finansowe szlachty, a nierzadko kierowała nią we własnych zakulisowych grach politycznych, nie biorąc na siebie bezpośrednio winy za zerwanie sejmu, sejmiku czy inne niepokojące wydarzenia. Szlachecka klientela reprezentowała więc interesy swego patrona w zamian za możliwość kariery, awansu społecznego, atrakcyjnych dzierżaw, a przede wszystkim za ochronę. Ta symbioza doprowadziła do sytuacji, w której Rzeczypospolita stała się krajem rywalizacji lokalnych dworów magnackich, między którymi znajdował się związany w swoich możliwościach monarcha. Konkurencja ta miała nader często charakter destrukcyjny – żaden obóz czy stronnictwo nie były w stanie przeforsować swoich projektów reform i zneutralizować przeciwników politycznych, gdyż opozycja zawsze miała do dyspozycji prawo liberum veto.

Wskutek zniszczeń wojennych po wojnach połowy XVII wieku wiele starych więzi klientelistycznych upadło, przy czym zaczęły pojawiać się nowe konfiguracje klientów i patronów, oparte na pieniądzach w większym niż do tej pory stopniu. Największymi patronami byli królowie: Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski.

Partnerzy



Przewiń do góry