Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

„Kochanej Mamósi na pamiątkę” – wirtualna wystawa o dzieciach ocalonych z Zagłady

„Kochanej Mamósi na pamiątkę” – wirtualna wystawa o dzieciach ocalonych z Zagłady

Jak wiele było w Polsce takich historii, jak ta pokazana w filmie „Ida”? Jakie były losy dzieci żydowskich w czasie Zagłady? Kto ratował dzieci, które ocalały? Jakie były ich powojenne losy? Muzeum POLIN uruchomiło wirtualną wystawę o dzieciach ocalonych z Zagłady. Można ją obejrzeć pod linkiem: http://www.sprawiedliwi.org.pl/wystawa-ocalone-dzieci/

Przed wojną mieszkało w Polsce milion żydowskich dzieci. Zdecydowana większość została zamordowana przez niemieckich okupantów. Ocalało jedynie kilka tysięcy, głównie dzięki indywidualnym inicjatywom dorosłych, ale także akcjom zorganizowanym. Historie kilkorga z nich przedstawia wirtualna wystawa o dzieciach ocalonych z Zagłady uruchomiona przez Muzeum POLIN na portalu „Polscy Sprawiedliwi” http://www.sprawiedliwi.org.pl/wystawa-ocalone-dzieci/.

Wystawa nosi tytuł: „Kochanej Mamósi na pamiątkę”. Błąd ortograficzny jest tu nieprzypadkowy – wyczuwamy rękę dziecka. Tę dedykację na odwrocie swojego zdjęcia napisał Tolek Wajnsztajn swojej opiekunce Wandzie Bulik, która w 1941 r. przygarnęła go i zaopiekowała się nim, dzięki czemu chłopiec przeżył Zagładę. Zdjęcie z dedykacją zostawił Wandzie wyjeżdżając po wojnie do Izraela z żydowską rodziną zastępczą.

Bohaterowie wirtualnej wystawy to ukrywana w klasztorze Lea Balint oraz uratowane przez polskie rodziny Liliana Alter, Mati Greeberg, Elżbieta Ficowska, Lili Fuchsberg i Sabina Kagan. Wystawa opisuje indywidualne historie tych osób oraz wspólne dla losów wszystkich ocalałych żydowskich dzieci doświadczenia: dramatyczne rozstanie z rodzicami, nowy dom, nową tożsamość i trudne życie po wojnie.

Aby ratować dzieci żydowskie, potajemnie wyprowadzano je z gett i znajdywano dla nich schronienie po tzw. aryjskiej stronie – w polskich rodzinach lub zakładach opiekuńczych. Wiązało się z tym ogromne ryzyko, ponieważ działalność tego rodzaju była przez Niemców karana śmiercią. Spośród zakładów opiekuńczych, najczęściej dzieci żydowskie przyjmowały placówki kierowane przez siostry zakonne. Choć Kościół nie organizował odgórnie akcji ratowania Żydów, niektóre siostry przełożone decydowały się tej pomocy udzielać i angażowały się w działania siatki konspiracyjnej.

Po wyjściu z getta pochodzenie dzieci starannie ukrywano, zarówno przed niemieckimi okupantami, jak i polską społecznością. Ukrywane dzieci wchodziły w nową rolę i konsekwentnie musiały ją odgrywać. Dostawały nowe imię i nazwisko, dokumenty, uczono je jak się zachowywać, modlić, co mówić, a czego nie. W zakładach prowadzonych przez zakonnice podporządkowanie się zasadom życia religijnego było niezwykle istotne. Niektóre dzieci były również chrzczone. Tę nową tożsamość dzieci budowały w sobie często w poczuciu strachu i niezrozumienia swego położenia. Często też, jeśli ratowane były w bardzo wczesnym dzieciństwie, te przemiany następowały poza ich świadomością.

Po wojnie większość dzieci została zabrana przez żydowskie organizacje lub rodziny zastępcze do Izraela. Za granicą po raz kolejny zaczynały nowe życie. Część nie wyjechała, prowadziła życie w oderwaniu od swej żydowskiej tożsamości. Niektóre dzieci o swoim pochodzeniu dowiedziały się dopiero po latach, przypadkiem. Wszystkie, niezależnie od sytuacji, zmagały się z problemem zmiany tożsamości, religii, braku rodzinnego zakorzenienia; nękały je dramatyczne wojenne wspomnienia. Wiele z tych osób wciąż poszukuje swych korzeni, odkrywa szczątkowe informacje o najbliższych osobach.

Projekt internetowy „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie Pamięci” www.sprawiedliwi.org.pl jest realizowany w ramach programu „Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe”. Program „Żydowskie Dziedzictwo Kulturowe” jest realizowany dzięki wsparciu udzielonemu z funduszy norweskich i EOG przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię

Partnerzy



Przewiń do góry