Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

List syna do ppłk. Bronisława Pinieckiego, zamordowanego w Katyniu

List syna do ppłk. Bronisława Pinieckiego, zamordowanego w Katyniu

Myśląc o Tobie widzę tylko stojące na swoim miejscu w przedpokoju oficerki, które sięgały mi do brody i nic więcej… Dzisiaj przypada rocznica urodzin ppłk. Wojska Polskiego Bronisława Pinieckiego (1892-1940). Dokładna data jego śmierci nie jest znana – został zamordowany w Katyniu*. Walczył w Powstaniu Wielkopolskim i w wojnie polsko-bolszewickiej. Jego syn, Andrzej, który tak naprawdę go w ogóle nie pamięta, wciąż walczy o pamięć o nim. Poniżej prezentujemy niezwykle wzruszający list, który napisał, i w którym zamyka się cała wiedza syna na temat ojca.

Tato!

Tak ułożyło mi się życie, że do końca lat 90-tych ubiegłego wieku nie znałem żadnych szczegółów z Twego życia! Nie znałem daty i miejsca Twojego urodzenia, imion Twoich rodziców, rodzeństwa – nic! Terra incognita! Do dzisiaj zresztą nie znam daty Waszego ślubu (zakładam, że prawdopodobnie Wielkanoc 1926roku, bo mama ukończyła 21 lat), ale to tylko moje przypuszczenia.

5z Archiwum Poznan_Zaczęło się od tego, kiedy „Polska Zbrojna ” , a konkretnie nieżyjący od wielu lat red. Władysław Bartosz opublikował artykuł na Twój temat podając, że zginąłeś W Katyniu. Szukając wcześniej swojej tożsamości i mając podejrzenie, ze zginąłeś na „Wschodzie”, szukałem w różnych publikacjach jakiegoś śladu i znalazłem. Byłeś w spisie oficerów w Starobielsku, potem ten artykuł w PZ, znaliśmy już kilka szczegółów, lecz w dalszym ciągu zbyt mało. Pomogła publikacja w „Słowniku Biograficznym Powstańców Wielkopolskich”, na której ślad wpadłem czytając „Rodowód” w 2004 roku.

Od tego momentu wiedzieliśmy o Tobie więcej, więc by uporządkować fakty – wybrałem się z żoną do CAW w Warszawie . Po przejrzeniu Twoich Akt Personalnych, których część materiałów (za zezwoleniem CAW) daliśmy do zeskanowania, mieliśmy pełniejszy obraz Twojej służby wojskowej. Bo zostałeś oficerem zawodowym, a dla nas jawiłeś się jako anonimowy dotąd bohater. Takich jak Ty było w tym czasie zapewne więcej – tylko nic, albo bardzo mało o nich wiemy.

Od 10 lat zbieramy o Tobie okruchy, każdy nowo odkryty szczegół i zdjęcie nas cieszy. Szukamy po archiwach, muzeach, w książkach i sporo się dowiedzieliśmy. Równocześnie zdobyliśmy wiedzę na temat Twojego rodzeństwa (byłeś siódmym dzieckiem Bronisława i Bronisławy i miałeś jeszcze najmłodszego brata). Ojciec Twój był nauczycielem w drugim pokoleniu, po nim pałeczkę przejęła Twoja siostra Irena, a obecnie Twój wnuk – jako już 4-te pokolenie – kontynuuje ten zawód na UE Katowice.

Wspominam Ciebie Tato, bo mam już swoje lata i Pewnie już nigdy się tak obszernie nie będę wypowiadał. Mam jednak satysfakcję, że pomimo iż tak późno prawie wszystkiego się o Tobie dowiedziałem, to zrobiliśmy co w naszej mocy, byś był upamiętniony. Tabliczka epitafijna w Kościele Garnizonowym w Katowicach, Dąb Pamięci posadzony w Toronto, materiały w Muzeum Katyńskim w Warszawie, wpis w Muzeum Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu, gdzie jesteś przedstawiony jako dowódca grupy szturmowej zdobywającej Ławicę z 5/6 stycznia 1919r.,wreszcie zgoda tegoż Muzeum na zainstalowanie na Zabytkowym Cmentarzu na Jeżycach w Poznaniu Twojego Grobu Symbolicznego. To wszystko, co udało nam się poznać, zgromadzić i w jakiś sposób uwiecznić. Kiedy miałem 18 lat i 3 miesiące zmarła mama . Odtąd nie miałem już nikogo bliskiego na świecie. Mama do końca swoich dni nie wiedziała jaki spotkał Cię los, nie byłeś bowiem nigdzie wymieniony imiennie. Prawdopodobnie pozbawiony oznak szarży oraz jakichkolwiek dokumentów spocząłeś w Katyniu jako anonimowy oficer. Poprzez udział w wojnie w 1920 roku oraz męstwo, za które odznaczony zostałeś Orderem Virtuti Militari, śmiertelnie naraziłeś się bolszewikom, tak jak wcześniej Niemcom za czynny udział w Powstaniu Wielkopolskim, odznaczony z tego tytułu Krzyżem Walecznych. Moi starsi bracia – Ryszard (1926) i Jerzy (1931) zginęli w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku. To prawdopodobnie było – oprócz braku jakiejkolwiek wiedzy na Twój temat praprzyczyną śmiertelnej choroby , która zabrała mi Mamę . Miała wówczas 48 lat.

wybrane do Muzeum w Warszawie 002Ciężko robi się na duszy, kiedy wspomina się tamte czasy. Szczególnie boli wspomnienie o moich starszych braciach. Kiedy w 1944 roku Rosjanie zaczęli zbliżać się do Lwowa, gdzie przebywaliśmy od 1939 roku czekając na Ciebie Tato, kiedy mama dokonywała cudów zmieniając niemal co miesiąc nasz adres pobytu by nie wpaść w łapy NKWD, kiedy Ryszard praktycznie utrzymywał naszą rodzinę, a ja jako najmłodszy trzymany byłem żelazną ręką babci zawsze w jej pobliżu – informacja o powrocie bolszewików zmobilizowała wiele polskich rodzin do wyjazdu z Lwowa. Wyjechaliśmy również za namową pani majorowej (nie znam nazwiska) do Warszawy na Żoliborz. Według moich niejasnych wspomnień Ryszard zaczął znikać niemal od początku w Warszawie (adres jego znała tylko mama), a później w okresie letnim już go nie widziałem . Docierała do moich uszu szeptana po kątach wiadomość, że walczy w Śródmieściu, że jest lekko ranny, i tyle… Nikt nie mówił o jakimkolwiek pseudonimie. Prawdopodobnie nawet mama go nie znała. Rysiek nigdy już nie wrócił. To był okrutny czas! Kiedy Żoliborz został w ostatnich dniach powstania zbombardowany, byłem z babcią w piwnicy, gdzie zostaliśmy przysypani i po kilku godzinach uratowani, a Jurek wraz z córkami p. majorowej byli obok, właśnie tam, gdzie trafiła bomba. Pomijając inne szczegóły, nie mogłem się, Tato, pogodzić z myślą, że potraktowano ich tak, jakby nigdy nie istnieli. Z braku znajomości pseudonimu Rysia nie było go w spisie Powstańców Warszawskich, o Jurku już nie wspominając. Jako jedyny ocalały z tej pożogi, która nie tylko naszą rodzinę zmiotła z ziemi, czułem się w obowiązku utrwalenia pamięci nie tylko o Tobie, ale również o Twoich synach. Udało mi się to, kiedy Muzeum Powstania Warszawskiego zaczęło gromadzić imienne spisy cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego. Dzięki dokumentom z PCK z 1947 roku potwierdzającymi fakt ich zaginięcia (Mama wbrew wszystkiemu szukała ich jeszcze w tym okresie, ponieważ serce matki nigdy nie traci nadziei) zostali umieszczeni na liście cywilnych ofiar, a w dalszej kolejności Ich imiona zostaną uwiecznione na kamiennych Tablicach Pamięci. Tylko tyle mogłem dla Ciebie i dla Nich zrobić! Wiem, że byłbyś dumny, że Twój pierworodny poszedł w Twoje ślady i wziął udział w zrywie powstańczym w obronie Polski!

Partnerzy



Przewiń do góry