Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne | Recenzja

Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne | Recenzja

Adam Zaleski, Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne

Na okładce dwie fotografie. Jedna to widok z Wysokiego zamku we Lwowie. Druga – rozległy step Kazachstanu. Tak zaczyna się podróż w czasie z książką prof. Adama Zaleskiego „Wspomnienia lwowskie, kazachstańskie i inne”.

Książkę tę poświęcam mojemu Ojcu i wszystkim jego współtowarzyszom, polskim jeńcom wojennym, bestialsko zamordowanym z rozkazu Stalina w 1940 roku przez oprawców z sowieckiej policji politycznej NKWD, a także wszystkim tym, którzy wskutek obłędnych decyzji polityków byli zmuszeni bezpowrotnie opuścić swoje rodzinne gniazda

pisze w dedykacji Autor – lwowianin, emerytowany profesor zwyczajny nauk technicznych, wieloletni pracownik naukowy i dydaktyczny Politechniki Wrocławskiej (prodziekan Wydziału Chemicznego, dyrektor Instytutu Chemii Organicznej i Fizycznej); autor wielu patentów i publikacji naukowych.

Nie byłaby to książka tak ciekawa, gdyby nie absolutnie nieszablonowa postać Autora. Prof. Adam Zaleski jest – jak pisze w notce biograficznej dr inż. hab. Piotr Nowak – fototechnikiem, tenisistą, narciarzem, maratończykiem, melomanem i turystą. Honorowym członkiem Fotoklubu RP, Royal Photographic Society of Great Britain oraz Związku Polskich Artystów Fotografików. Człowiekiem o niebanalnym życiorysie i ogromnym poczuciu humoru. Pasjonująca historia do opowiedzenia, liczne dygresje wypływające z niezwykłej erudycji Autora, dają w efekcie książkę pod wieloma względami nieprzeciętną.

Moja mama urodziła się w 1900 roku i zawsze byliśmy przekonani, że był to już wiek XX. Już pierwsze zdanie tej książki wywarło na mnie olbrzymie wrażenie. Nie zatarło się ono do ostatniej strony. Autor ze swadą opisuje dzieje rodziny na tle zawieruchy historycznej, jaka przypadła im w udziale.

Na tle przedwojennego Lwowa poznajemy bliżej czas ekonomicznego kryzysu i rozwoju drobnej przedsiębiorczości. Spotkamy Wesołą falę z cudnym lwowskim slangiem (bałakiem), kluby sportowe (słynna Pogoń), idee harcerstwa, ciekawe wspomnienie lwowskich ulic. Tym, co odróżnia tę książkę od innych jest udana realizacja zaproszenia czytelnika w sam środek omawianych wydarzeń. Niemal słyszymy rozmowy prowadzone w tramwajach, zapoznajemy się z opinią publiczną bez koturnowej stylizacji na potrzeby mediów. Jednym słowem: autentyk.

Książka jest arcyciekawym źródłem zapatrywań ówczesnej lwowskiej inteligencji na sprawy dziejowe, tak społeczne jak i polityczne. W zalewie akademickich pozycji – ograniczanych, bądź to rygorem tematycznym, bądź kwestiami politycznej poprawności – książka prof. Adama Zaleskiego jest prawdziwą perełką. Autor szczerze, przystępnie i rzetelnie (z dodatkową zaletą doskonałej polszczyzny) – pisze o dwudziestym wieku w sposób przyczynowo-skutkowy, linearny. Dziejom rodziny towarzyszą opisy miejsc i faktów historycznych, a także omówienie sytuacji prawno-politycznej w danym momencie. Historia sięga czasów powstania styczniowego, obejmując jednostkowo losy powstańców oraz stosunek arystokracji do powstania.

Poruszające losy Ojca, ukazane przez pryzmat przekonań o honorze, w świetle międzynarodowych konwencji o jeńcach wojennych – w zderzeniu z realiami okupacji wywołują wstrząsające wrażenie.

Książka obfituje w autentyczne, żywo przemawiające do czytelnika obrazy. Znajdziemy tam reakcje na wybuch wojny, na pierwsze naloty; spostrzeżenia opisywane z perspektywy dnia codziennego.

Autor odżegnuje się od analizy skomplikowanych stosunków między poszczególnymi narodowościami we Lwowie, niemniej znajdziemy w książce wiele informacji na ten temat. Adam Zaleski pisze wprost o tematach trudnych, jak nacjonalizm przedwojenny. Pisze rzeczowo, odróżniając przy tym kwestie propagandowe od rzeczywistych przekonań społeczeństwa. Z perspektywy czytelnika, jest to książka tym ważniejsza, że pisana z pozycji świadka historii.

Bogactwem książki są cenne opisy np. wywłaszczania polskiego kupiectwa, dramaty ludzkie w sytuacji, gdy decyzją polityczną – pieniądze w jednej chwili stają się makulaturą. Znajdziemy tam protesty studentów, rewizje, a nawet element szpiegowski. Wśród przyjaciół domu, w którym wychowywał się Autor, znalazł się członek polskiego kontrwywiadu wojskowego. Przestrzeni w książce udzielono wszystkim stronom zaistniałych wydarzeń. Jest tam generał Langner i Nikita-Chruszczow, są żołdacy NKWD jest też rodzina uczestnicząca w wojennych zmaganiach i cegły wpadające do salonu w miejscu, gdzie przed chwilą spożywano obiad. Wszystkie te opowieści stanowią pasjonującą lekturę.

Krok po kroku, Autor opisuje zarówno rodzaje policji politycznych, akcje przedwysiedleńcze i akty prawne stanowiące wstęp do deportacji. To wszystko opatrzone danymi liczbowymi. Ta iście benedyktyńska praca wywołuje niekłamany podziw dla Autora.

Sprawnie i logicznie kreśli Adam Zaleski rzeczywistość wysiedleńców. Detale związane ze sposobem wysiedleń, opisy bydlęcych wagonów i sposobów przetrwania, przeplatają się z topografią miejsc, ale też nadziejami i obawami ludzi – podmiotów historii. Żywe bogactwo doświadczeń.

Wspomnienia te nie przestają być pasjonujące nawet wówczas, gdy sytuacja –pozornie – wraca do normy.

Powrót z zesłania w tych czasach (1946) nie oznacza bowiem zwyczajnego, spokojnego życia w odzyskanej Ojczyźnie. Organizacje, Związki, świadomość społeczna – kwestie opisywane zazwyczaj sucho i po kronikarsku – Adam Zaleski pokazuje w sytuacjach jednostkowych i wielowymiarowo:

zadał mi pytanie o ojca. Powiedziałem, że poszedł na wojnę i zaginął. – To może był szpiegiem? – pytał dalej ten typ. Trzeba było być bardzo opanowanym, by nie zachować się w tej sytuacji brutalnie! (…) Po tzw. odwilży, czyli w 1956 roku dowiedziałem się z Radia Wolna Europa, że był to jeden z bardziej niebezpiecznych agentów UB.

W książce Adama Zaleskiego znajdziemy autentyczną korespondencję z tamtych czasów, świadectwa trudu, ale i ogromnej solidarności ludzkiej. Dramat chłopca zaledwie, przemocą wyrwanego z rodzinnego gniazda, borykającego się z życiem w tym najtrudniejszym wydaniu. Bardzo ważne miejsce w książce zajmuje motyw Zbrodni Katyńskiej, która tak tragiczne piętno odcisnęła na życiorysie prof. Adama Zaleskiego i Jego Bliskich. Jest w niej także – na przekór losowi – ogromny apetyt na życie. Być może to koszmarne przeżycia lat młodości wpłynęły na sposób, w jaki Autor postrzega świat daleki i bliski. Liczne podróże i sposób opisywania innych kultur ukazują nam człowieka otwartego, z ogromną wrażliwością patrzącego na świat.

Autor książki od lat czyni wiele dobrego w temacie popularyzacji wiedzy o Katyniu i sowieckich zsyłkach. Uczestniczy w spotkaniach, telewizyjnych programach itp. Ta książka jest doskonałym przykładem tej specyficznej misji pamięci. Jest ogromną dawką wiedzy. Polecam ją wszystkim.

Lucyna Kasprzak

Ocena recenzenta: 6 / 6

Wydawnictwo: Therismos Sp. z o. o.

Partnerzy



Przewiń do góry