Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Najgorsza ze zbrodni – królobójstwo

Najgorsza ze zbrodni – królobójstwo

20 maja 1622 roku w swoim pałacu w Stambule zabity został też młody sułtan turecki Osman II. Był to wyraz buntu wojsk janczarskich, wobec niechętnemu im władcy. Osman po klęsce w bitwie pod Chocimiem, zaczął obarczać janczarów winą za niepowodzenia i ograniczać ich rolę w armii. Za namową wielkiego wezyra, Kara Davud Paszy janczarzy udusili więc sułtana cięciwą łuku (tureckie źródła podają kilka wersji tej śmierci). Choć nie planowano karać zabójców, gdyż dzięki temu na tronie osadzono ponownie chorego umysłowo Mustafę I, to wezyrowie zażądali jednak by spotkały ich odpowiednie konsekwencje. Wielu janczarów, w tym głównego oskarżonego, ukrywającego się do ostatniej chwili, Davud Paszę pojmano i skazano na śmierć. Wyrok wykonano 18 stycznia 1623 roku. Nie są znane szczegóły egzekucji, lecz kiedy w XIX wieku otworzono sarkofag Paszy, okazało się, iż znajdujący się tam szkielet pozbawiony jest głowy.

Sułtan Osman II

Sułtan Osman II

Niezwykle ciekawie jawi się kwestia kary za śmierć króla Anglii i Szkocji Karola I. Oficjalnie został on skazany i ścięty w świetle prawa, podobnie jak choćby Jane Grey, Maria I Stuart czy Ludwik XVI, jednak powrót na tron monarszej rodziny doprowadził do zemsty. Karol II wydał co prawda akt przebaczenia dla popleczników Olivera Cromwella, jednak z wyłączeniem królobójców, czyli tych którzy podpisali wyrok śmierci na jego ojca. Otrzymali oni po procesie kary włóczenia, wieszania i ćwiartowania. Kara ta była klasycznie stosowana w Anglii za zdradę stanu, spotykała zatem nie tylko królobójców, przykładowo ten sam wyrok usłyszał choćby słynny William Wallace. Po zaciągnięciu winnych na płocie ze splecionych gałęzi na miejsce kaźni, powieszono ich na krótkich sznurach, które nie łamały jednak karku, a jedynie podduszały na oczach ciekawskich gapiów. Skazańców następnie, wciąż żywych, odcięto i poddano kolejnym mękom. Kat uciął im genitalia i rozciął brzuchy, wyciągając z nich wnętrzności. Na koniec wycięto serca, pozbawiono korpusy głów i poćwiartowano ciała, których fragmenty umieszczono na miejskich bramach. Co szczególnie makabryczne, ekshumowano też ciała nieżyjących już sygnatariuszy wyroku i poddano je karze.

W 1792 roku w operze sztokholmskiej zabity został z kolei król Szwecji Gustaw III. Reformujący kraj monarcha spotkał się z oporem arystokracji, której przywileje zostały ograniczone, w związku z czym zawiązali oni spisek, któremu przewodniczyli: Jacob Johan Anckarström, Adolph Ribbing, Claes Fredrik Horn, Carl Pontus Lilliehorn i Carl Fredrik Pechlin. 16 marca 1792 roku ukryci pod maskami zamachowcy zaatakowali króla podczas balu maskowego w operze. Anckarström oddał strzał w plecy króla, nie zabijając go jednak na miejscu, monarcha zmarł blisko dwa tygodnie później w wyniku powikłań po postrzale (zakażenia krwi). Liczba osób zaangażowanych w zamach była w rzeczywistości dość znaczna, lecz postanowiono z Anckarströma zrobić kozła ofiarnego i niejako przemilczeć udział wielu innych, często wysoko postawionych oficjeli. Egzekucja królobójcy, mimo szerzącego się oświecenia, była dość „klasyczna”. Po trzech dniach tortur, głównie biczowania, publicznie dokonano egzekucji. Kat uciął mu rękę, a następnie głowę, usunął wnętrzności, serce i genitalia, a na koniec poćwiartował zwłoki. Najbliżsi współpracownicy zabójcy otrzymali dość łagodne wyroki – dożywotniego więzienia (którego nawet nie odsiedzieli) lub wygnania.

Biczowanie w ramach tortur J. J. Anckarströma

Biczowanie w ramach tortur J. J. Anckarströma

Na koniec warto przyjrzeć się jeszcze jednemu królobójstwu, trochę niepasującemu do tego zestawienia, ze względu na potencjalny brak winnego. Chodzi mianowicie o śmierć młodziutkiego króla Anglii Edwarda V i jego młodszego brata Ryszarda. Oficjalnie przyjmuje się, iż chłopcy przetrzymywani w Tower zostali zgładzeni na rozkaz ich stryja Ryszarda III, choć brak na to jakichkolwiek pewnych dowodów. Dziś w jednym szeregu z królem stawia się też jego następcę Henryka VII Tudora i księcia Buckingham Henryka Stafforda, jako ewentualnych zleceniodawców mordu. Istnieje jednak zapis źródłowy podający nazwisko winnego. Thomas More ok. 30 lat po całym zajściu zapisał, iż z rozkazu Ryszarda III młodych książąt pozbył się jego bardzo zaufany człowiek – James Tyrell, dusząc chłopców poduszkami. Zgodnie z zapisem przyznał się do owego czynu tuż przed swą egzekucją 6 maja 1502 roku. Skazano go za zdradę, polegającą na poparciu pretensji do tronu innego kandydata i ścięto. Choć jego wina jest zwykle uważana za wymysł autora, to teoria ta ma swoich zwolenników wśród badaczy do dnia dzisiejszego. Warto zauważyć jednak, iż ukarano go dość „zwyczajną” śmiercią jak na rzekomego królobójcę.

Dla sławy

Choć trudno ocenić na ile silna była u powyższych zamachowców chęć zdobycia rozgłosu, przy okazji innych celów, to jest jeden człowiek, który postanowił zabić monarchę tylko z tego powodu i nie miało dla niego znaczenia kto będzie ofiarą. Anarchista włoski Luigi Lucheni postawił sobie za cel zabić jakiegoś monarchę, by w ten sposób zaakcentować niechęć do tego ustroju i na zawsze zapisać swe nazwisko na kartach historii. Jego wybór ostatecznie padł na cesarzową Elżbietę, żonę Franciszka Józefa I, znaną powszechnie jako Sissi. Cesarzowa od śmierci samobójczej syna stroniła od zgiełku życia dworskiego i oddała się podróżowaniu. Wsiadając na statek wycieczkowy w Genewie 10 września 1898 roku została zaatakowana przez Luigiego, który wbił jej pilnik w serce. Elżbieta o własnych siłach wstała i wsiadła na statek, lecz wkrótce padła nieprzytomna, zmarła kilkanaście minut później. Zabójca zbiegł, lecz po kilku chwilach został pojmany przez przypadkowych mężczyzn. Uznali, iż podejrzany jegomość przed kimś ucieka i zatrzymali go, a następnie przekazali żandarmerii. Lucheni z dumą przyznał się do swego czynu. Oprawcy marzyła się męczeńska śmierć i liczył na proces w jednym z kantonów, gdzie kara ta była wykonywana, o co nawet poprosił. Odmówiono mu jednak i osądzono w kantonie Genewa, gdzie nie praktykowano już kary śmierci. Skazany otrzymał ostatecznie dożywocie w miejscowym więzieniu. Spędził tam 12 lat spisując swe pamiętniki, a kiedy mu je skonfiskowano popadł w depresję i powiesił się na pasku w celi 19 października 1910 roku. Jego głowa w roztworze formaldehydu była przechowywana w placówkach naukowych Szwajcarii i Austrii do 2000 roku, kiedy ją ostatecznie pochowano na wiedeńskim cmentarzu.

Partnerzy



Przewiń do góry