Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Nie tylko 300. Polskie Termopile | Recenzja

Nie tylko 300. Polskie Termopile | Recenzja

Tomasz Stańczyk, Wojciech Pasek, Nie tylko 300. Polskie Termopile. Walczyli do końca

W ponad tysiącletniej historii państwa polskiego, jego sukcesy przeplatały się z porażkami. Wielkim zwycięstwom towarzyszyły sromotne klęski. Osiągnięte w wyniku prowadzonych wojen zdobycze terytorialne, w konsekwencji następnych konfliktów, były kolejno oddawane aż do utraty całkowitej niepodległości. Wśród wielkich wydarzeń historycznych, o których pamiętamy, w cieniu pozostają te mniej lub wcale znane. O nich opowiada książka Tomasz Stańczyka i Wojciecha Paska wydana nakładem wydawnictwa Fronda.

W toku toczonych wojen, w trakcie kampanii obronnych lub zaczepnych, o zwycięstwie lub klęsce całego przedsięwzięcia decydowały pojedyncze epizody. W omawianej książce, autorzy zaprezentowali te, które charakterem prowadzonych działań nawiązywały do jednego z najważniejszych wydarzeń w dziejach hellenistycznego świata, a mianowicie obrony Termopil. Jedenaście przykładów z dziejów oręża polskiego przypominających, że biblijny opis walki Dawida z Goliatem znalazł swoje egzemplifikacje w kolejnych stuleciach.

Autorem dziewięciu rozdziałów jest Tomasz Stańczyk, dwóch – Wojciech Pasek. Układ książki jest chronologiczny. Pierwszy rozdział poświęcony został obronie Zbaraża. Wydarzenia, które zostało uwiecznione na kartach „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza. Kto nie przeczytał tego dzieła, zawsze mógł obejrzeć film lub serial w reżyserii Jerzego Hoffmana. W rozdziale drugim przedstawiono jeden z licznych epizodów konfliktu polsko-tatarskiego, a mianowicie obronę Hodowa latem 1694 roku, kiedy to we wsi o tej nazwie kilkuset towarzyszy z chorągwi husarskich i pancernych stawiło czoła głównym siłom Ordy w sile kilkudziesięciu tysięcy.

W rozdziale trzecim czytelnik będzie miał okazję zapoznać się z kilkoma przykładami walk żołnierzy polskich w schyłkowym okresie wojen napoleońskich – podczas odwrotu z Moskwy, a następnie w czasie bitwy lipskiej. Rozdział czwarty to prezentacja jednej z najważniejszych bitew powstania listopadowego – bitwy o Olszynkę Grochowską. Starcie to rozpatrywane było w kategoriach niewykorzystanej szansy, która w przypadku zwycięstwa strony polskiej mogła zaważyć na losach całego powstania.

Z treści rozdziału piątego dowiemy się w jaki sposób komendant Legionów Polskich, Józef Piłsudski, nakreślił plan śmiałego manewru przemarszu podległych mu oddziałów do Krakowa wzdłuż linii frontu, między naprzeciw stojącym wojskom austro-węgierskim i rosyjskim. Natomiast miejscowość Ulina Mała mogła stać się swoistymi legionowymi Termopilami. Kontynuując wątek walk z udziałem Legionów Polskich, w rozdziale szóstym, ukazano słynną szarżę ułanów 2 szwadronu ze składu II Brygady Legionów pod Rokitną. Szarża sześćdziesięciu dwóch żołnierzy okazała się misją, praktycznie, samobójczą.

Kolejne karty książki poświęcone zostały okresowi międzywojennemu. W rozdziale siódmym zaprezentowano okres heroicznych walk o utrzymanie Lwowa w latach 1918-1919. Zacięte walki z udziałem Polaków i Ukraińców zaważyły, w pewnym stopniu, na późniejszy charakter stosunków dwustronnych między oboma narodami. W rozdziale ósmym przedstawiono dwa epizody z okresu wojny polsko-bolszewickiej – walk pod Zadwórzem i Dytytianem. Walczący tam z przeważającymi siłami boszewickimi, polscy żołnierze walczyli do ostatniego naboju. Ginęli z bronią w ręku, a ci którzy chcieli się poddać byli okrutnie mordowani.

Doświadczenia z walk z czerwonoarmiejcami stały się udziałem, broniących swoich pozycji we wrześniu 1939 roku, żołnierzy formacji Korpusu Ochrony Pogranicza, co stanowi treść rozdziału dziewiątego. Przedstawiono w nim jeden z przykładów aktywnej obrony, wbrew rozkazowi Naczelnego Wodza, pozycji warownej w rejonie rzeki Słucz przez baon forteczny pułku „Sarny”. W dniach 18-21 września żołnierze polscy stawiali zaciekły pór nacierającym Sowietom. W wyniku walk zginęło ponad dwustu żołnierzy i oficerów, trzystu zostało uznanych za zaginionych, a ponad stu zamordowanych przez Rosjan. Wydarzenia, opisane w rozdziale dziesiątym, na trwale zapisały się na kartach historii Kresów Wschodnich. Obrona Grodna we wrześniu 1939 roku, bo o niej mowa, stała się przykładem ogromnego zaangażowania mieszkańców miasta w pomoc dla broniących go żołnierzy. W różnej postaci. Sam przebieg walk, podobnie jak w przypadku wcześniej omawianych wydarzeń, stanowił ogromne zaskoczenie dla sowieckich dowódców. Nie spodziewali się oni jakiegokolwiek oporu. Tymczasem w ataku na Grodno ponieśli oni, co prawda znikome straty ludzkie, ale stracili aż dziewiętnaście pojazdów pancernych, co już mocno nadwątlało prestiż Czerwonej Armii. W odwecie dokonali licznych aresztowań i egzekucji.

W ostatnim, jedenastym, rozdziale Tomasz Stańczyk przybliża dzieje funkcjonowania symbolu polskiego oporu na Wołyniu w okresie II wojny światowej – Przebraża. Wsi, która została przeistoczona w obóz warowny, w obrębie którego schronienie przed okrucieństwem UPA, znalazło około 10 tysięcy Polaków.

Lektura książki wywołała we mnie mieszane uczucia. Z kilku względów. Po pierwsze – baza źródłowa. Teksty Wojciecha Paska (rozdz. II i IX) pozbawione są bibliografii w przeciwieństwie do pozostałych rozdziałów, których autorem jest Tomasz Stańczyk. W tym ostatnim przypadku, z kolei, wykorzystane zostały prace, napisałbym „wiekowe” – w przenośni i dosłownie. Nie brak w nich wartości dodatnich, jednak w przypadku niektórych omawianych wydarzeń powstały już publikacje weryfikujące ustalenia wcześniejsze. Na tym przykładzie widać też, która problematyka jest najbliższa autorowi. Dysproporcje w wykorzystaniu publikacji najnowszych są widoczne na przykładzie rozdziału VIII i XI.

Druga kwestia wiąże się z interpretacyjnym charakterem publikacji. Mniemam, iż została ona przygotowana, „ku pokrzepieniu serc”. Ja tymczasem, po jej lekturze, poczułem głęboki smutek. Ileż polskiej krwi zostało przelane, ilu ludzi poświęciło swoje cenne życie. Historia przesiąknięta jest ofiarą milionów obywateli Rzeczypospolitej, złożonej nie zawsze w słusznej sprawie. Ale cieszy fakt, że ukazała się publikacja która ukazuje w sposób, co prawda, wybiórczy ale ciekawy, ważny wymiar przeszłości naszej Ojczyzny.

Ocena recenzenta: 4/6

Wydawnictwo Fronda

Tomasz Gajownik

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Partnerzy



Przewiń do góry