Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Obrona zbaraska, czyli Termopile w polskim wydaniu

Obrona zbaraska, czyli Termopile w polskim wydaniu

Dzięki produkcji filmowej w reżyserii Zacka Snydera z 2006 roku „300”, niemal każdemu znana jest bitwa pod Termopilami, czyli heroiczna obrona trzystu Spartan w wąskim przesmyku, przed Persami w znacznie przeważającej liczbie w 480 roku p.n.e. Bitwa ta, choć przegrana, zakorzeniła się w kulturze jako symbol poświęcenia i oddania, a w Polsce zaczęto używać określenia „polskie Termopile” w stosunku do starć, w których dysproporcje liczebne walczących stron były dość znaczące.

W polskiej historii odbyło się wiele bitew, które możnaby okrzyknąć mianem ”polskich Termopil”, a zalicza się do nich najczęściej obronę Wizny w 1939 roku, ale także bitwy pod Zadwórzem i Dytiatynem z 1920 roku w wojnie polsko-bolszewickiej, a nawet obronę Hodowa. Znacznie rzadziej przywołuje się obronę Zbaraża z 1649 roku w trakcie Powstania Chmielnickiego.

Jeremi Wiśniowiecki pędzla Juliusza Kossaka

Jeremi Wiśniowiecki pędzla Juliusza Kossaka

XVII wiek był niezwykle burzliwy w dziejach państwa polskiego, ale i dał dowód niezwykłej sile militarnej państwa, bowiem Rzeczpospolita walczyła wówczas z wieloma przeciwnikami. Jednak połowa XVII wieku to moment, w którym szczególnie ujawniły się procesy, które doprowadziły do osłabienia państwa. Jednym z takich wstrząsów było powstanie kozackie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego przeciwko szlachcie polskiej. Spowodowane ono było nienawiścią mas chłopskich wobec szlachty, zaostrzającym się poddaństwem i różnicami narodowościowymi. Niemałe znaczenie miało też narzucenie unii, a tym samym ograniczenie prawosławia. Powstanie więc było walką narodowowyzwoleńczą, a obok chłopstwa brało w nim udział także mieszczaństwo i szlachta ukraińska.

Bezpośredni impuls do wybuchu powstania, paradoksalnie, dała kozakom sama szlachta. Władysław IV planował wojnę z Turcją, co Kozakom było zdecydowanie na rękę, gdyż ich udział w owej wojnie skutkowałby zwiększeniem rejestru i łupami. Szlachcie jednak nie spodobał się ten pomysł i mimo tego, że zaciąg do wojska już trwał, Władysław IV został zmuszony do rezygnacji z planów, co wzbudziło wśród Kozaków niezadowolenie. Sam król miał „zasłaniać się” szlachtą i zachęcać do buntu. Dlatego właśnie powstanie wybuchło nie przeciwko królowi, czy Rzeczypospolitej, a przeciwko samej szlachcie i magnaterii.

Sytuacja po stronie polskiej rysowała się fatalnie. Armia koronna poniosła klęski pod Żółtymi Wodami 16 maja 1648 roku i pod Korsuniem 26 maja. Nieprzyjemne położenie Rzeczypospolitej spotęgowała śmierć Władysława IV (20 maja), co stworzyło sytuację niezgody w państwie: zarówno co do nowego kandydata na władcę, jak i do posunięć w kwestii kozackiej. Wojska koronne poniosły kolejną klęskę pod Piławcami 23 września, co otworzyło powstaniu drogę na Lwów i Zamość. Na króla wybrano Jana Kazimierza, czego nota bene chciał sam Chmielnicki, kandydata obozu ugodowego w kwestii kozackiej. Mimo rokowań, na wiosnę następnego roku działania wojenne zostały wznowione.

Zaciąg (w zamiarze sejmu 50 tys.) odbywał się powoli. Jan Kazimierz mianował trzech regimentarzy: Andrzeja Firleja, Stanisława Lanckorońskiego i Mikołaja Ostroróga. Oddziały polskie broniące Wołynia wycofywały się do Zbaraża, zamykając się w warownym obozie. W Zbarażu znajdował się zamek otoczony fosą, który jednak nie był w stanie pomieścić zmierzającego tam wojska w liczbie 15-18 tysięcy. Warto zaznaczyć, że połowę z tego stanowili żołnierze, w większości jazda (reszta to czeladź). W związku z tym na przedpolu zamku powstał obóz, który zaczęto otaczać wałami i rowami tak, by było miejsce na posiłki. Wśród wojska panowały złe nastroje. Wezwano Jeremiego Wiśniowieckiego, który celowo został pominięty w dowództwie przez króla, mając powiedzieć do niego: nie chciałeś, żebym był królem, to teraz ja nie chcę, żebyś był hetmanem. Wiśniowiecki tak miał odpowiedzieć regimentarzom na propozycję dowodzenia: Nie ja WPanom dawałem buławę i odbierać jej też nie będę. Jednak w praktyce to on został dowódcą i wszyscy go takim uważali.

Jeremi Wiśniowiecki był księciem na Wiśniowcu, znakomitym wodzem, którego wizerunek usakralizował Henryk Sienkiewicz w Ogniem i mieczem. Cieszył się reputacją znakomitego wojownika. To przez jego sławę i zdolności wojskowe wybrano na króla jego syna, Michała Korybuta, co jednak było niemałą pomyłką.

Bohdan Chmielnicki, przywódca powstania

Bohdan Chmielnicki, przywódca powstania

Przybył do Zbaraża 7 lipca, a jego wojsko, liczące 2-3 tysiące żołnierzy, dołączyło 9 lipca. Niewątpliwie to przybycie wzmocniło morale żołnierzy. Kilka dni później przybył Chmielnicki wraz z Tatarami, w liczbie w sumie 150 tysięcy, z czego połowa była żołnierzami. Reszta to tzw. „czarni”, czyli chłopstwo bez odpowiedniego wyposażenia i uzbrojenia. Do tego należy doliczyć 20 do 40 tysięcy Tatarów. Siły te stanęły naprzeciw 9 tysiącom żołnierzy polskich (większość stanowiła jazda) i 11 tysiącom czeladzi.

Obrona Zbaraża to jeden z tych momentów w historii, kiedy motywacja i morale żołnierzy mają niebagatelne znaczenie. Przez cały okres trwania obrony Wiśniowiecki starał się pokrzepić serca żołnierzy, rozbudzać nadzieje na przybycie posiłków w postaci króla, powoływał się na inne zwycięstwa. 11 lipca nastąpił pierwszy atak na obóz, na który odpowiedziała jazda przeganiająca Kozaków. Główny szturm nastąpił 13 lipca; Kozacy mieli na celu zasypanie fosy, wyjechało im naprzeciw kilka chorągwi. Przeciwnik został zapędzony do stawu, część się utopiła, reszta uciekła do obozu. Obóz koronny był zbyt rozległy, by móc go skutecznie bronić. Nie wycofano się jednak do zamku. Jeszcze tego samego dnia Wiśniowiecki zdecydował o nieatakowaniu Tatarów. Doszło do rozmów z chanem Islamem III Girejem, nie przyniosły one jednak żadnego rezultatu. 4 dni później pułkownik Fedoreńki niemalże zdobył miasto, lecz zapobiegli temu rajtarzy na czele z pułkownikiem Korffem, a żołnierze Wiśniowieckiego kontratakowali, podpalając machiny oblężnicze (hulajgrody). W następnych dniach oraz ostatniego dnia miesiąca zmniejszano linię obrony, a Kozacy zbliżali się coraz bardziej. Będąc na wyższych stanowiskach, aniżeli Polacy, mieli lepsze pole ostrzału. W tym momencie należy wspomnieć o personie księdza Muchowieckiego, jezuity. Miał on zastrzelić dwustu dwunastu przeciwników.

6 sierpnia, przy pomocy nowozbudowanych hulajgrodów i drabin, Kozacy przypuścili kolejny szturm. Po drugiej stronie sytuacja była coraz gorsza: brakowało jedzenia, nawet konie karmiono koniną. Dopiero w tym momencie wieść o obleganiu Zbaraża dotarła do króla, który przebywał 100 km od niego. 13 sierpnia część sił kozackich odeszła od Zbaraża, jak słusznie przypuszczano, do walki z Janem Kazimierzem, która odbyła się w dwa dni później. Doszło do porozumień z chanem i dzięki umiejętnościom dyplomatycznym Ossolińskiego uratowano od bardzo prawdopodobnej klęski zarówno siły koronne pod Zborowem, jak i oblężonych w Zbarażu. Według tzw. ugody Zborowskiej Chmielnicki miał posiadać władzę hetmańską w województwach kijowskim, czernihowskim i bracławskim. Ponadto, zwiększono rejestr kozaków do 40 tysięcy.

Mikołaj Gniewosz ratuje króla w bitwie pod Zborowem, Juliusz Kossak.

Mikołaj Gniewosz ratuje króla w bitwie pod Zborowem, Juliusz Kossak.

W tym samym czasie Chmielnicki wciąż próbował zdobyć Zbaraż. Oblężeni wyszli z obozu dopiero 26/27 sierpnia. Przez półtora miesiąca Jeremi Wiśniowiecki dzielnie bronił miasta, był uważany za faktycznego dowódcę, którym formalnie nie był. W tym czasie doszło do dwudziestu szturmów, dziesięciokrotnie wychodząc w pole, siedemdziesiąt pięć razy wojsko spotkało się z nieprzyjacielem.

Mimo, że faktycznym dowódcą był Wiśniowiecki, to i regimentarze nie pozostawali bierni. Dzielnie walczyli wraz z żołnierzami. Wiśniowiecki jeszcze później zapisał się na kartach historii jako genialny dowódca, przeprowadzając szarżę w liczbie szesnastu chorągwi pod Beresteczkiem dwa lata później. Zmarł w tym samym roku.

Inspiracją do napisania tekstu była książka: T. Stańczyk, W. Pasek, Polskie Termopile. Walczyli do końca, dostępna tutaj: https://wydawnictwofronda.pl/ksiazki/polskie-termopile

Agata Potkowska

Bibliografia:

Andrzejczak D., Kampania zbaraska 1649 roku, Toruń 2012.

Długołęcki W. J., Batoh 1652, Warszawa 1995.

Frąś L., Obrona Zbaraża w r. 1649, Kraków 1932.

Gierowski J. A., Historia Polski 1505-1764, Warszawa 1984.

Kienzler I., 1649 Zbaraż, Warszawa 2014.

Stańczyk T., W. Pasek, Polskie Termopile. Walczyli do końca, Warszawa 2016.

  • ADa

    „Michała Korybuta, co jednak było niemałą pomyłką.” – mit sienkiewiczowski i propaganda sobieskich (profrancuska). To jest portal historyczny?

    • Maciek Płachta

      „Spowodowane ono było nienawiścią mas chłopskich wobec szlachty, zaostrzającym się poddaństwem i różnicami narodowościowymi. Niemałe znaczenie miało też narzucenie unii, a tym samym ograniczenie prawosławia. Powstanie więc było walką narodowowyzwoleńczą, a obok chłopstwa brało w nim udział także mieszczaństwo i szlachta ukraińska.”

      Tutaj jeszcze większe głupoty. To raczej portal popularno-naukowy, który ma zachęcić do historii ciekawostkami typu obrona Zbraża. Fajnie by było jakby nie powielał kłamstw i mitów, które wciskają nam wrogie Polsce siły poprzez edukacje publiczną

  • Dawid Siuta

    Może bez takich „wycieczek”????

    Żaden mit sienkiewiczowski ani propaganda Sobieskich tylko twarde fakty. Korybut wybitnym władcą wcale nie był.

    • Maciek Płachta

      Średnim, za to jego ojciec byłby idealny i mógłby uratować Polskę przed rozbiorami, dlatego go załatwili.

Partnerzy



Przewiń do góry