Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Odbudowa Gdańska w latach 1945–1960 | Recenzja

Odbudowa Gdańska w latach 1945–1960 | Recenzja

Jacek Friedrich, Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945–1960

Gdańsk to miasto o bogatej, wielowiekowej historii. Niewiele osób wie jak wielkich zniszczeń doznało ono podczas II wojny światowej. Dziś dzień różne źródła mówią o zniszczeniu nawet 90 procent historycznego śródmieścia. Gdańsk podzielił los Warszawy, Mińska i innych miast doszczętnie zniszczonych przez wojenną zawieruchę. Mimo to, miasto reprezentuje się dziś bardzo okazale i jest ważnym ośrodkiem turystycznym na mapie polski. Więc jak to się stało, że Gdańsk udało się odbudować zachowując poniekąd jego przedwojenną stylistykę, a Warszawy już nie?

Na samym początku książki Jacek Friedrich stawia pytanie: Kto właściwie zniszczył Gdańsk? Hitler, który kazał uczynić z miasta twierdzę, czy też Sowieci bombardujący miasto dla rozrywki? Wygląda na to, że to właśnie opór niemiecki stanowił klucz do zagłady miasta, choć wiele źródeł mówi o paleniu przez Rosjan miasta już po jego zajęciu…

Autor zwraca również uwagę, że proces niszczenia miasta trwał jeszcze długo po wojnie, a wpływ na to miały również czynniki naturalne.

Relacja Bohdana Szermera:

[…] centrum Gdańska przedstawiało obraz miasta przede wszystkim zniszczonego pożarem, w którym mury wypalonych budynków w przeważającej części sterczały ku niebu. Obraz ten jednak zmieniał się. Gdy przyszły jesienne, a potem wiosenne sztormy, osłabione ogniem i pozbawione łączących je stropów mury chwiały się i waliły, zagradzając już oczyszczone ulice i zagrażając bezpieczeństwu przechodniów.

Zagłada miasta otworzyła dyskurs nad tym, co dalej czynić z „Trupem Gdańska”. Głosy jakie padały w tej debacie miały swoiście ambiwalentny charakter. Z jednej strony podnoszono kwestie jego obcości, pamięci o tym, że przed II wojną światową Gdańsk był bardziej niemiecki, że to tu witano Adolfa Hitlera jak bohatera jeszcze przed wojną.  Dlatego padały takie o to słowa, mówiące o rezygnacji z odbudowy historycznego wizerunku miasta:

Z Gdańska pozostało to tylko, co posiada każdy międzynarodowy port, a więc narzędzia portowe, stocznie, fabryki, przedmieścia robotnicze. Więcej nam nie trzeba. Gdańsk zbudujemy wreszcie sami na polską modłę, a nie na krzyżacką butę.

Z drugiej zaś odwoływano się do jego polskiej tradycji, czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ale także wielkości i monumentalności, której mimo ogromu zniszczeń miasto nie utraciło. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja historyczna z jedną choć jakże znacząco modyfikacją. Część historycznego śródmieścia została zrekonstruowana i zaadaptowana jako osiedle mieszkaniowe – wynikało to z warunków społeczno-robotniczych wynikłych po II wojnie światowej.

O ile określenie charakteru odbudowanego miasta było problematyczne, czy rekonstruowany Gdańsk uznać za „stary Gdańsk”, czy też miasto zupełnie nowe, o tyle z określeniem społeczności, jaka miała go zasiedlić nie było już takiego problemu. Dla tzw. „nowych ludzi” miasto było obce, nie utożsamiali się z nim, bo i w żaden sposób nie mogli. Stanowili oni sztandarowy wyrób nowego socjalistycznego ustroju – byli to głównie robotnicy, przodownicy pracy. Rywalizacja pomiędzy zespołami budowniczymi przy odbudowie Gdańska została w znaczący sposób podkreślana przez media nowego reżimu, jako element propagandowy gloryfikujący nowy ustrój. Odchodząc już od prób weryfikacji prawdziwości owej korelacji, należy przyznać, że tempo odbudowy miasta robiło wrażenie.

Podsumowując książkę Jacka Friedricha – miasto, jakim był przedwojenny Gdańsk zniknęło bezpowrotnie. Strawiły je nie tylko pożary i zniszczenia wojenne, ale także wysiedlenie i wypędzenie rdzennych mieszkańców. Odbudowane miasto mimo zachowania historycznego charakteru jest tworem zupełnie innym. Zadziwia jak szybko wspomnianym wyżej „nowym ludziom” udało się zintegrować i stworzyć społeczność posiadające lokalną tożsamość. Pozycja interesująca zarówno dla Gdańszczan, jak i badaczy relacji polsko-niemieckich, chcących dowiedzieć się więcej na temat „odbudowy cudzego miasta, w celu przerobienia go na polskie”.

Ocena recenzenta: 6/6

Mariusz Sioch

Partnerzy



Przewiń do góry