Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Odwet. Breslau 1943 | Recenzja

Odwet. Breslau 1943 | Recenzja

Odwet. Breslau 1943, Leszek Budrewicz, Juliusz Woźny

Opór Polskiego Państwa Podziemnego podczas II wojny światowej nie ograniczał się jedynie do naszego przedwojennego terytorium. Staraliśmy się żeby Niemcy nie czuli się pewnie nawet na obszarze tzw. Altreich (Starej Rzeszy). Dokonywane zamachy na dworcach kolejowych, będące odwetem za politykę okupanta wobec Polaków, doprowadzały Gestapo i Służbę Bezpieczeństwa do białej gorączki. Dziś o tych wyczynach można przeczytać w komiksie.

Odwet. Breslau 1943 opisuje największe i najbardziej spektakularne działania Armii Krajowej, jakim były zamachy bombowe przeprowadzone w 1943 roku na dworcach w Berlinie (przy Friedrichstrasse) i we Wrocławiu oraz wysadzenie pociągu amunicyjnego pod Rygą i innych transportów znaczących dla niemieckiego wysiłku wojennego. Przeprowadzająca je komórka „Zagralin”, pod dowództwem kpt. Bernarda Drzyzgi „Jarosława”, nigdy nie padła ofiarą aresztowań. Leszek Budrewicz i Juliusz Woźny starali się przedstawić te wydarzenia w formie przystępnej dla młodego czytelnika, a więc za pomocą komiksu.

Nie można niczego zarzucić recenzowanej pozycji pod względem komiksowym. Świetnie narysowana. Całość utrzymana jest w konwencji czarno-białej z nielicznymi wstawkami w kolorze czerwonym. Dzięki takiemu zabiegowi doskonale oddaje posępność i mroczność okresu okupacji. Akcja komiksu nie skupia się tylko i wyłącznie na przedstawieniu trzech największych akcji „Zagralinu”, ale opisuje także powojenne losy Bernarda Drzyzgi, który uciekając przed Sowietami trafił do Wielkiej Brytanii. Pracował tam przez wiele lat jako nauczyciel języka niemieckiego.

Niestety, mniej imponująco wygląda warstwa faktograficzna. Wstęp do komiksu, opisujący działalność „Zagralinu” zawiera nieścisłości, począwszy od rozpowszechnionego w okresie PRL rusycyzmu „Generalna Gubernia”, na określenie ziem polskich, z których utworzono kadłubowe państewko rządzone przez generalnego gubernatora Hansa Franka i jego rząd. Brak również doprecyzowania, że Organizacja Specjalnych Akcji (Bojowych) „OSA” nosiła w okresie opisywanym w recenzowanej pozycji nosił kryptonim „OSA”-„KOSA 30”. Zmiana nazwy spowodowana była włączeniem oddziału w struktury Kierownictwa Dywersji (Kedywu).

Prawdą jest, że podczas aresztowania członków „OSY”-„KOSY 30” 5 czerwca 1943 roku w kościele pw. św. Aleksandra w Warszawie nie została zatrzymana żadna osoba odpowiedzialna za zamachy na terenie Rzeszy. Autorzy nie wspominają jednak, że owa wsypa, jak dowiadujemy się z raportu niemieckiego, miała na celu złapanie winnych zamachów bombowych w Berlinie oraz zamachu na Wyższego Dowódcę SS i Policji Wilhelma Krügera. Do budynku Pawiaka przewieziono wtedy 89 (a nie jak piszą autorzy 90) osób, z czego 33 osoby zostały zwolnione jeszcze tego samego dnia.

Komiks nie przedstawia szczegółowo działalności „Zagralinu”, ale niewątpliwie przywraca pamięć o najsłynniejszych akcjach. Jest dobrą podstawą do zainteresowania młodzieży działalnością struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Wymaga jedynie pewnego dopracowania faktograficznego.

Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”

Ocena recenzenta: 5/6

Daria Czarnecka

Partnerzy



Przewiń do góry