Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Ostatnie srebrniki | Recenzja

Ostatnie srebrniki | Recenzja

Ostatnie srebrniki, Tadeusz Biedzki

Ostatnie srebrniki to sensacyjny thriller z historią Judasza w tle. Podobnie jak Dan Brown Tadeusz Biedzki wykorzystuje w fabule elementy historii, religii i teorii spiskowych. Czy umiejętnie i twórczo? Przekonajmy się.

Tadeusz Biedzki jest pisarzem, dziennikarzem i podróżnikiem – uznaje się go za jednego z najlepszych polskich znawców Afryki i Azji. Do tej pory wydał sześć książek, z których największy rozgłos zdobył reportaż W piekle eboli, pierwsza na świecie relacja z wyprawy do ogarniętej epidemią eboli Afryki Zachodniej. Biedzki został za nią uhonorowany w 2016 roku Bursztynowym Motylem im. Arkadego Fiedlera. W swojej ostatniej powieści opowiada o klątwie srebrników Judasza.

Czerwiec 2016 r. W tureckiej części Nikozji żona autora kupuje starą, drewnianą szkatułkę. Okazuje się, że należała do żony Poncjusza Piłata. W sekretnej skrytce w niej znajdują się starożytne srebrniki, za które Judasz zdradził Chrystusa. Parę miesięcy później w Barcelonie w kościele Matki Bożej z Betlejem zamordowany zostaje ksiądz przez tajemniczy Zakon Piłata i Judasza. Świadkami są Wanda i Tadeusz, którzy zostają wciągnięci w wir spisków i niebezpieczeństw. I służby watykańskie i zamaskowani terroryści pragną przejąć tajemniczą szkatułkę ze srebrnikami. Zawiera ona klątwę, której efekty powtarzają się co parę pokoleń przez całe dwa tysiące lat.

To tylko zarys sensacyjnej fabuły. Akcja powieści toczy się jednocześnie w 2016 i 2017 roku w Hiszpanii, Włoszech i w Polsce oraz w biblijnej Jerozolimie, antycznym Rzymie i Barcelonie, średniowiecznym i nowożytnym Cyprze, gdzie przebywała szkatułka ze srebrnikami. Jest to niewątpliwie ciekawy zabieg, jednak z racji niewielkich rozmiarów książki (217 stron) czasami można poczuć się jak na karuzeli skaczących epok. Strony „historyczne” graficznie ozdobione są elementami pisma gotyckiego, strony współczesne – klawiaturą komputera. Czy potrzebnie? Rzecz gustu.

Co jednak bardziej razi to niesamowicie spiskowa fabuła: Zakon Piłata i Judasza oczywiście próbujący zdobyć władzę nad światem, któremu na przeszkodzie stoi dwójka polskich turystów i ksiądz z watykańskich służb specjalnych. Razi dodatkowo język – co kilkanaście stron pojawia się przymiotnik „lewacki’ oraz wspomnienie o wszystkich nieszczęściach jakie przyniosła laicka, oczywiście lewacka Europa. Watykański ksiądz szczegółowo omawia zaostrzenie walki z chrześcijaństwem, które ma miejsce we współczesnej Europie: „W Niemczech nieznani sprawcy oddali mocz do chrzcielnic, rodzice protestujący przeciwko ideologii gender w Kolonii i Stuttgarcie zostali brutalnie zaatakowani przez lewackie ugrupowania, przy biernej postawie policji, a w Renes we Francji lewacy zamalowali krzyż swoimi hasłami”. Mamy także polskie odnośniki: „O tym, co się dzieło w Warszawie po katastrofie smoleńskiej, o pluciu na modlących się ludzi i oddawaniu moczu na krzyż, nie muszę panu mówić. Takie ataki mają akceptację niektórych polityków zasiadających w Parlamencie Europejskim, w komisjach oraz Radzie Europejskiej. To tam narodziła się myśl, by otworzyć Europę na muzułmańskich uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, co jeszcze bardziej osłabi europejskie chrześcijaństwo i rozmyje tożsamość Europy i europejskich państw”. I to właśnie „europejscy lewacy” stoją za terrorystycznym Zakonem Piłata i Judasza mordującym księży. Jak dla mnie to zdecydowanie za dużo politycznej ideologii, a sam spisek wygląda bardzo naciąganie.

Książka nie jest długa, akcja jest wartka, więc czyta się ją jakieś cztery godziny. Czy warto? Należy się bardzo poważnie zastanowić.

Ocena recenzenta: 2/6

Wydawnictwo: Bernardiunum

Dariusz Wierzański

Partnerzy



Przewiń do góry