Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Pamięć i Przyszłość, nr 4/2016 (34) | Recenzja

Pamięć i Przyszłość, nr 4/2016 (34) | Recenzja

Pamięć i Przyszłość, nr 4/2016 (34), kwartalnik, praca zbiorowa

Pamięć i Przyszłość to kwartalnik popularnonaukowy wydawany przez Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” we Wrocławiu. Pierwszy numer kwartalnika ukazał się jesienią 2008 roku. Jego celem było prezentowanie wydań poświęconych szeroko rozumianej powojennej historii Ziem Zachodnich, podkreślających wielokulturowy charakter społeczności zamieszkującej te tereny.

Głównym celem Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” jest promowanie polskiego dziedzictwa narodowego i upowszechniania dorobku historycznego i kulturowego stworzonego przez Polaków po II wojnie światowej. Jego misją jest dokumentowanie i popularyzacja wiedzy o historii Wrocławia oraz Dolnego Śląska.

Czasopismo, które mam przyjemność recenzować, wychodzi naprzeciw zwiększającemu się zainteresowaniu tematyką regionalną, która na obszarze Ziem Zachodnich ma szczególny charakter. Poruszając tematy związane z historią regionu (jednak nie tylko), nie unika wątków niemieckich, czeskich i żydowskich.

Tematem przewodnim najnowszego numeru jest szeroko pojęta gastronomia wrocławska. Jak czytamy we wstępie przygotowanym przez Katarzynę Uczkiewicz (redaktor naczelną): „dziś tym, że gastronomia jest istotną częścią kultury, nie trzeba nikogo przekonywać (…), jeszcze nie tak dawno szczytem rozpusty wydawał się kotlet pożarski, „śledzik po japońsku” i rozsławiony w filmie „Miś” „zestaw obowiązkowy – kawa i wuzetka”.

Autorzy tekstów zapraszają nas do sentymentalnej podróży po dawnych, zapomnianych smakach. Zawitamy do Wrocławia, którego już nie ma. Do tych XIX-wiecznych, eleganckich restauracji, które odeszły w mrok zapomnienia. Wszak, jak zaznacza Grzegorz Sobel – „przełom XIX i XX wieku i kolejne lata do wybuchu I wojny światowej to okres intensywnego rozwoju oferty kulinarnej w dziejach gastronomii Wrocławia, przypadający na czas belle epoque rozkwit kultury jedzenia i picia”. Oczywiście to nie koniec „smaków”, które w tym numerze zostały przygotowane dla czytelników. W następną podróż wybieramy się do lat II wojny światowej, kartek na żywność i wszechobecnej kiszonej kapusty. Po latach wojennej zawieruchy czas na socjalistyczne menu. Tu przede wszystkim polecam artykuł Katarzyny Uczkiewicz „Orgia socjalistycznej konsumpcji, czyli Kobieta za ladą”.

Gusta kulinarne pokoleń urodzonych w PRL w przeważającym stopniu kształtowało jedzenie stołówkowe i domowa „kuchnia kombinowana”. Na początku lat 50. XX w. odradzającą się po II wojnie gastronomię zabiła komunistyczna władza. W PRL-u oczywiście działały też restauracje serwujące bardziej wyszukane posiłki. Często były niedostępne dla kieszeni przeciętnego człowieka, a przeznaczone dla notabli i uprzywilejowanej nomenklatury. Ich gusta – nie tylko kulinarne – bywały prymitywne, jako że w niepamięć odeszła kindersztuba, dobre wychowanie i maniery. Przez całe dekady większość Polaków nie miała kontaktu z zagraniczną kuchnią, poza tą z „demoludów”.

Bary mleczne (nazwa pochodzi od przewagi dań mlecznych i jarskich), których historia sięga końca XIX wieku, w okresie PRL przeżywały renesans. Obsługa, przeważnie żeńska, była odziana w białe fartuchy i czepki. Karykaturalny wizerunek gastronomii z przełomu lat 70. i 80. XX w. przedstawiony został w „Misiu” Stanisława Barei.

Kto „zgłodniał” – tym bardziej powinien wybrać się w sentymentalną podróż po dawnej kuchni, jednak zapewne dla wielu z nas (głównie tych, urodzonych po 1989 roku) będzie to wyprawa do nieznanej, ale bardzo intrygującej krainy. Mimo wszystko – polecam najnowszy numer kwartalnika!

Ocena recenzenta: 6 / 6

Wydawnictwo Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”

Anita Świątkowska

Partnerzy



Przewiń do góry