Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Pamiętnikarstwo kobiece, czyli wyjątkowe spojrzenia na wiek XIX na przykładzie dzieła Henriety z Działyńskich Błędowskiej „Pamiątka przeszłości. Wspomnienia z lat 1794 – 1832”

Pamiętnikarstwo kobiece, czyli wyjątkowe spojrzenia na wiek XIX na przykładzie dzieła Henriety z Działyńskich Błędowskiej „Pamiątka przeszłości. Wspomnienia z lat 1794 – 1832”

 Sporą część wspomnień autorki zajmuje,  co wydaje się dość oczywiste, historia jej związku z Aleksandrem Błędowskim. Naturalnie zanim doszło do spotkania przyszłych małżonków Henrieta nie narzekała na brak towarzystwa ani niedosyt adoratorów. Wspomina m.in. hrabiego C., który starał się o jej rękę, będąc już mężczyzną żonatym. Jak sama autorka wspomina z humorem nie udało mu się nigdy rozkochać w sobie Działyńskiej[31]. Nie obyło się jednak bez smutniejszych sytuacji. Henryka w czasie swojego życia poznała także pana Kalińskiego, który wraz z panem Godlewskim przyjechali do Żytomirza. Okazało się jednak, że wspomniany Kaliński wykazuje pewne zaburzenia psychiczne. W ten sposób nieśmiały i miły mężczyzna, w czasie jednego z napadów choroby zwrócił się do młodej Henrietty słowami: już czas uwieńczyć moją stałość. Proszę panny hrabianki iść do szlubu. Już jestem ubrany, ksiądz gotów, na panią tylko czekają[32].  Pomimo tych i innych zalotników najważniejszym mężczyzną w życiu autorki był jej mąż Aleksander Błędowski. Życie Aleksandra naznaczyła kariera wojskowa. Urodzony w 1788r. w Błudowie, zaciągnął się jako kadet do drugiego pułku ułanów Księstwa Warszawskiego w 1809r. Wyjątkowo szybko, bo już po kilku tygodniach udało mu się awansować do rangi kapitana. Był uczestnikiem wyprawy na Moskwę oraz kampanii niemieckiej w 1813r. Rannego przeniesiono go do Drezna, gdzie dostał się do niewoli rosyjskiej. Po 1815r. został majorem trzeciego pułku strzelców konnych, jednak już w 1817r. ze względu na pogarszający się stan zdrowia zdecydował się na porzucenie kariery wojskowej. Nie udało mu się jednak całkowicie odsunąć od powinności wobec Ojczyzny. Gdy tylko dowiedział się o powstaniu listopadowym, udał się do Warszawy opuszczając Wołyń i przyłączając się do walk powstańczych. W czasie rekonesansu pod Wawrem 10.03.1831r. został ranny w nogę i ponownie dostał się do niewoli. Mimo szybkiego uwolnienia oraz amputacji poszkodowanej kończyny Aleksander umarł niedługo później. Za swoje męstwo w wojnach napoleońskich został wielokrotnie odznaczony m. in. krzyżem kawalerskim Virtuti Militari oraz krzyżem Legii Honorowej[33].  Taki właśnie obraz Aleksandra Błędowskiego maluje nam się dzisiaj w podręcznikach czy opracowaniach. Zupełnie inaczej widziała go jednak Henryka, gdy poznała go na balu w 1816r. oraz później w czasie ich narzeczeństwa, a w końcu małżeństwa.  We wspomnieniach swojej przyszłej żony widać w nim wesołego mężczyznę, który wielką serdecznością otaczał zwłaszcza matkę Działyńskiej, a która sama także wielce go lubiła[34]. Z czasem Błędowski spędzał z Henrietą coraz więcej czasu. Nawet matka autorki wspomnień zwróciła uwagę na intensywność ich wzajemnych relacji. Aleksander ukazuje się jako mężczyzna wrażliwy, a także niezwykle czuły dla swej ukochanej. Z czasem gdy, stało się jasne, że Błędowski zamierza poważnie potraktować relację z młodą Działyńską, jej matka okazała pewne niezadowolenie. Mimo początkowej sympatii jedno było pewne – Aleksander nie był mężczyzną jakiego Działyńska widziałaby jako męża swojej córki. Henryka nigdy nie sprzeciwiłaby się woli matki, a ta nie chciała obniżać pozycji swej córki poprzez małżeństwo z człowiekiem nie tylko niższym rangą towarzyską, ale także stosunkowo biednym. Spotkania młodych były smutne, tłumione uczucie nie dawało spokoju, a Szczęsna wciąż pozostawała nieprzychylna. Ostatecznie jednak widząc coraz bardziej cierpiącą córkę wyraziła zgodę na ślub, powołując się na dobre serce Błędowskiego[35]. Narzeczeństwo to czas, w którym Henrieta poznawała przyszłego męża i z dnia na dzień coraz bardziej się w nim zakochiwała. Aleksander okazał się mężczyzną dobrym, czułym, z dużą dozą poczucia humoru, a przy tym z lekkim, przyjaznym usposobieniem oraz co bardzo ważne dla Działyńskiej z wielkim sercem i dużą dozą litości dla ludzi biednych i skrzywdzonych. Jak sama wspomina chętnie śpieszył z pomocą (…) mój drogi Aleksander, dla wszystkich był przyjacielski, towarzysz dobry, jeśli ktoś opuszczony od ludzi, pewno on mu rękę podał, jeśli ktoś skrzywdzony, on w jego obronie stawał i ujmował się za niego.[36] Młodzi wiele rozmawiali ciesząc się swoim towarzystwem, chociaż młoda narzeczona bardzo martwiła się rozłąką z matką, do której była niezwykle przywiązana. Ślub okazał się dość skromny, jednak zakochanej Błędowskiej wydawało się to nie przeszkadzać[37]. Dopiero z czasem miała zrozumieć, że poziom jej życia będzie musiał ulec zmianie.

Aleksander Błędowski – ukochany mąż autorki wspomnień

Aleksander Błędowski – ukochany mąż autorki wspomnień

Na podstawie pamiętnika jednego można być pewnym. Henrieta wyszła za mąż z miłości. Niechęć matki, obniżenie statusu rodziny oraz brak rozległego majątku, połączony z niegospodarnością małżonka, zdecydowanie nie czynił z niego dobrej partii dla kobiety wywodzącej się z tak znaczącego rodu jak Działyńscy. Na szczęście braki w tych kwestiach Aleksander rekompensował żonie wspaniałym charakterem, a także karierą i odznaczeniami wojskowymi. Henryka kochała męża, ale z czasem poznając jego rodzinę i przyjaciół zrozumiała, że nie pasuje do otaczającego ją środowiska. Wcześniej otaczana przez równych lub wyższych sobie pod względem urodzenia, nagle znalazła się w środowisku męża, który na równi z dobrym towarzystwem spotykał się z ludźmi prostymi, którzy niezwykle dziwili jego żonę. Wspominane przez nią głośne śmiechy, picie, rozpychanie się łokciami, przekrzykiwanie, czy zakładanie przez kobiety nogi na nogę wydawały jej się zachowaniami co najmniej niegodnymi, jeśli nie oburzającymi. W pewnym stopniu nie można dziwić się autorce pamiętnika. Wychowana przez matkę i babcie przywykła do zupełnie innego stylu rozmowy oraz do przestrzegania etykiety. Dodatkowo problemy finansowe męża spowodowały obniżenie się jej poziomu życia, co także w pewnym stopniu zaskoczyło Działyńską. Mimo wszystkich tych trudności wydaje się jednak, że nigdy nie żałowała decyzji o ślubie, a miłość i dobroć męża rekompensowały jej wszystko. Oczywiście w jej życiu z czasem pojawiły się także rozczarowania. Ciągle otaczające męża piękne kobiety spowodowały, że dawna Działyńska często odczuwała zazdrość, a samemu mężowi zdarzało się wspominać, że ich związek oparty jest bardziej na przyjaźni niż miłości, co bardzo raniło dziewczynę[38].

Partnerzy



Przewiń do góry