Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Panzerkampfwagen VI Tiger „Tygrys”

Panzerkampfwagen VI Tiger „Tygrys”

Co tygryski lubią najbardziej? T-34 na śniadanie, Cromwella na obiad i Shermana na kolację! Tym zabawnym i jednocześnie wielce adekwatnym zdaniem można by scharakteryzować jeden z najbardziej znanych, najlepszych i najgroźniejszych czołgów II wojny światowej – PzKpfw VI Tiger, powszechnie znany jako Tygrys.

 

Panzerkampfwagen VI Tiger z dywizji SS Das Reich na Łuku Kurskim, 1943 r.  (Zdj. Wikimedia Commons)

Panzerkampfwagen VI Tiger z dywizji SS Das Reich na Łuku Kurskim, 1943 r.
(Zdj. Wikimedia Commons)

By uświadomić sobie co było główną przyczyną jego powstania, należałoby przyjrzeć się sytuacji niemieckich wojsk pancernych, walczących w 1941 roku na froncie wschodnim w ramach operacji „Barbarossa” – największej do tej pory lądowej ofensywy militarnej w historii. Ogromna masa żołnierzy i sprzętu uderzyła na … jeszcze większą masę żołnierzy, wyposażonych w dużo więcej sprzętu ! Dla Wehrmachtu było to zupełnie nowe doświadczenie. W Polsce, Francji, na Bałkanach czy w Grecji, dzięki sile i szybkości blitzkriegu armia niemiecka odnosiła szybkie i druzgoczące zwycięstwa. Potężne natarcia wojsk pancernych, polegające na szybkim i głębokim oskrzydlaniu i niszczeniu wojsk przeciwnika doskonale sprawdzały się na równinach Polski czy Francji, a dużo lepsza jakość i większa ilość sprzętu, jakim dysponowały niemieckie armie pancerne, stanowiły czynnik decydujący o zwycięstwie. I nagle 22 czerwca 1941 roku sytuacja uległa gwałtownemu odwróceniu. Wehrmacht runął na dużo potężniejszego od siebie przeciwnika. Armia Czerwona w połowie 1941 roku dysponowała około 24 tysiącami czołgów (!), którym Niemcy mogli przeciwstawić 3410 własnych. Również liczba samolotów radzieckich (22 tys.) przedstawiała się imponująco w porównaniu z 2770 maszynami Luftwaffe. Ta gigantyczna dysproporcja sił między Niemcami a ZSRR panowała na każdym polu. Jednak siła, zaciekłość, a przede wszystkim – zaskoczenie, umożliwiły wojskom niemieckim dojść aż do przedpola Moskwy w grudniu 1941 i zadać olbrzymie straty Armii Czerwonej.

Niemieckie wojska pancerne uderzając na Związek Sowiecki po raz pierwszy musiały uznać wyższość czołgów przeciwnika nad własnymi. Niemieckie Panzer Armeen dysponowały w czerwcu 1941 roku głównie czołgami lekkimi PzKpfw I, II i III oraz średnimi PzKpfw IV, które były najlepszymi czołgami niemieckimi tamtego czasu. Jednak Niemcy rzucili ich do ataku na ZSRR jedynie 439, a więc za mało, by skutecznie zniwelować przewagę radzieckich wojsk pancernych. Wielu ludzi często powtarza mantrę o słabych i przestarzałych radzieckich pojazdach pancernych, jakimi dysponowały wojska sowieckie w początkach operacji Barbarossa. Tymczasem Rosjanie nie dość, że posiadali więcej czołgów niż wszystkie inne armie świata razem wzięte (sic !), to do tego posiadali ponad 1363 nowoczesne czołgi średnie T-34/76 z działem kal. 76 mm, przebijający pancerz każdego niemieckiego wozu pancernego tego okresu. Ponadto Sowieci posiadali 677 jeszcze potężniejszych ciężkich KW-1, z tym samym działem co T-34, ale z grubszym pancerzem, odpornym na pociski prawie wszystkich niemieckich dział przeciwpancernych. Można jeszcze wspomnieć mimochodem o najpotężniejszych radzieckich czołgach – KW-2 , z działem kalibru… 152 mm ! (najpotężniejsza armata czołgowa II wojny światowej). Jeden strzał oddany z tego działa wystarczył, żeby najlepszy niemiecki czołg Panzer IV zamienić w kupę płonącego złomu. Żeby uświadomić sobie, jak dalece ten czołg górował nad niemieckimi wystarczy przytoczyć historię z udziałem KW-2, jaka wydarzyła się 25 czerwca 1941 roku. Samotny KW-2 przez 48 godzin wytrzymywał atak wielu pojazdów i dział 6 niemieckiej dywizji pancernej, zadając ciężkie straty atakującym. Dopiero kilkanaście bezpośrednich trafień ze słynnej „osiemdziesiątki ósemki” oddanych z bliska przebiło pancerz pojazdu. Łatwo więc uzmysłowić sobie, co by się stało, gdyby sowieckie wojska pancerne nie zostały wzięte przez zaskoczenie (co było kluczową przyczyną ogromnych strat w czołgach rosyjskich), lecz pierwsze zaatakowały III Rzeszę. Losy wojny mogłyby się wtedy potoczyć zupełnie innym torem…

  • Kretor

    Dobry wieczór,

    artykuł zacny ale Tygrys jako system broni nie sprawdził się, oczywiście w mojej opinii, dość napisać że jeden Tygrys spalał tyle paliwa co 4 PZ IV a wojna pancerna to logistyska plus odrobina logistyki. Niemniej jestem pod wrażeniem pracy zespołu.

Partnerzy



Przewiń do góry