Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Po 70 latach odczytano unikatowe notatki członka Sonderkommanda z KL Auschwitz – Birkenau

Po 70 latach odczytano unikatowe notatki członka Sonderkommanda z KL Auschwitz – Birkenau

Niemieckie media obiegła niedawno informacja o odzyskaniu niezwykle cennego dokumentu. Chodzi o gryps napisany i ukrywany przez greckiego Żyda, który w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Auschwitz – Birkenau wcielony został do Sonderkommanda – specjalnej grupy roboczej więźniów, biorących przymusowo udział w eksterminacji Żydów, przy obsłudze komór gazowych i krematoriów.

Unikatowe świadectwo holokaustu jakim jest odczytany niedawno gryps napisany przez greckiego Żyda Marcela Nadjariego – żydowskiego kupca z Salonik, powstało prawdopodobnie w listopadzie 1944 roku. Zapiski odnaleziono w 1980 roku w pobliżu krematorium III. Znajdowały się w termosie zawiniętym w skórzaną kurtkę i zakopanym w ziemi. Notatki były w bardzo złym stanie i prawie nieczytelne.

Codziennie doświadczamy rzeczy, których ludzie nie są w stanie sobie wyobrazić– relacjonował Nadjari, który został przez Niemców przymusowo wcielony do tzw. Sonderkommanda – specjalnego oddziału roboczego więźniów wykorzystywanych przez esesmanów do wynoszenia ciał pomordowanych ludzi z komór gazowych i palenia zwłok w krematoriach. Według Nadjariego więźniowie bici przez Niemców pejczami byli upychani w komorach gazowych „jak sardynki”. Pod ogrodem znajdowały się dwie bezkresne piwnice – jedna przeznaczona do rozbierania się, a druga to była komora śmierci. Ludzie wchodzili do niej nago, a gdy było ich już około 3 tysięcy, zamykano wejście i wpuszczano gas- pisał Marcel Nadjari. „Po około pół godziny otwieraliśmy drzwi i zaczynała się praca”- zwłoki pomordowanych więźniów transportowane były do windy, która zabierała je dalej do pieców. Po jednym skremowanym człowieku zostawało około 650 gramów popiołów. Z dalszego opisu wynikało, że członkowie Sonderkommanda nie stosowali żadnej podpałki, ciało same płonęło dzięki tłuszczowi znajdującemu się pod ludzką skórą. Następnie spopielone już szczątki przesiewane były przez wielkie sito, w celu wyodrębnienia pozostałych kości. Po czym czysty popiół wywożono do pobliskich rzek – w taki sposób zacierając ślady zbrodni. Członkowie Sonderkommanda zostali przez Niemców jako świadkowie zbrodni w większości wymordowani. Niemniej jednak pewnej znikomej grupie więźniów, w tym Marcelowi Nadjariemu udało się przeżyć piekło Auschwitz – Birkenau. W 1951 r. Nadjari wraz z żoną wyemigrował do USA, gdzie zajmował się handlem. Zmarł w 1971 roku.

Zapiski Nadjariego zostały po rekonstrukcji zostały niemal w całości odczytane przez historyka Pawła Poliana i informatyka Aleksandra Nikitiajewa. Treść grypsu opublikowano w języku niemieckim w kwartalniku Instytutu Historii Współczesnej. Odnalezione zapiski są jednym  z dziewięciu dokumentów odnalezionych podczas prac wykopaliskowych na terenie Auschwitz i pochodzą od pięciu różnych członków Sonderkommanda.

Przypuszcza się, że w Sonderkommandach pracowało prawie 2 tysiące wieźniów Auschwitz, jednak tylko około stu z nich udało się przeżyć obóz. Spośród pięciu więźniów, którzy pisali i ukryli swoje notatki przeżył jedynie Marcel Nadjari.

Źródła: wprost.pl, dw.com

Fot.: Wikimedia Commons

Zenon Purta

Partnerzy



Przewiń do góry