Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Polityka Imperium Osmańskiego w Europie Wschodniej po śmierci Sulejmana Wspaniałego

Polityka Imperium Osmańskiego w Europie Wschodniej po śmierci Sulejmana Wspaniałego

Ibrahim Strasz w przemówieniu wygłoszonym na audiencji u króla 14 maja 1569 r. podkreślił przyjaźń polsko-turecką, a następnie w imieniu swojego monarchy zwrócił się z prośbą o zgodę na przepuszczenie armii sułtańskiej przez terytorium Rzeczypospolitej. Monarcha polski odmówił udziału w wyprawie, nie chcąc oczywiście współdziałać z półksiężycem, a z drugiej strony, nie wierząc zapewne w możliwość skutecznej akcji tureckiej przeciwko Moskwie wobec trudności komunikacyjnych. Nie zgodził się też – podobnie jak chan Dewlet Girej – na przejście wojsk osmańskich przez terytorium Rzeczypospolitej, co jest rzeczą zrozumiałą, gdyż przemarsze oddziałów tureckich przez ziemie polskie, łatwo mogłyby doprowadzić do penetracji tureckiej i zagrożenia kresów południowych[8].

6 czerwca 1569 r. Ibrahim Strasz opuścił Lublin, bez sukcesu zakończywszy swoją misję. Razem z nim wyjechał poseł króla do sułtana Andrzej Taranowski. Czekało go trudne zadanie, gdyż 14 lipca został wrogo przyjęty przez wezyra, a Selim II odmówił mu audiencji. Zdolny wysłannik zdołał jednak odmienić nastawienie Porty i miesiąc później uzyskał zgodę na towarzyszenie armii tureckiej w jej marszu ku Astrachaniowi[9]. Wobec odmowy przepuszczenia wojsk osmańskich przez ziemie Chanatu Krymskiego wojska te skierowały się wcześniej z Oczakowa na północny wschód do „Koczkowego przewozu” (Kiczkasu) na Dnieprze, pół mili powyżej wyspy Chortycy na Zaporożu, gdzie rzeka nie przekraczała 150 metrów szerokości[10].

Dewlet Girej – chan krymski w latach 1551 – 1577

Dewlet Girej – chan krymski w latach 1551 – 1577

Turcy dotarli pod Astrachań dopiero 14 września. Nie mając ciężkiej artylerii (budowa kanału okazała się zbyt trudna do wykonania, toteż ciężkie działa trzeba było z powrotem posłać Donem do Azowa), dowódca wojsk tureckich – gubernator Kaffy, Kasyn pasza postanowił okopać się w pobliżu miasta i czekać do następnego roku. Wtedy Dewlet Girej, którego 40-tysięczna Orda dołączyła do Turków na Krymie samowolnie opuścił obóz turecki wraz z Tatarami. Czyn swój tłumaczył brakiem żywności i paszy.

Osamotnieni Turcy nie chcieli pozostać dłużej pod Astrachaniem i wymusili na swym dowódcy decyzję powrotu do Azowa. Po 10-dniowym postoju armia osmańska ruszyła w drogę powrotną, podczas której poniosła ogromne straty na skutek podstępnych ataków Tatarów krymskich i Nogajów oraz głodu i braku wody. Do domu wróciła mniej niż jedna trzecia wojsk[11].

W 1570 roku duża wyprawa tatarska dotarła pod Riazań, a wiosną 1571 r. Dewlet Girej ruszył na Moskwę. Wiódł ze sobą 40-tysięczną armię, w której znalazły się także silne oddziały piechoty i artyleria. Niewielkie oddziały armii ziemszcziny stojące nad Oką nie były w stanie powstrzymać wszystkich sił zbrojnych ordy krymskiej. Po otrzymaniu wiadomości o klęsce wojsk rosyjskich pod Tułą, gdzie Tatarzy przy pomocy kilku rosyjskich zdrajców pod kierunkiem szlachcica z Bielewa, Kudejara Tiszenkowa zdołali sforsować Okę i oskrzydlić rosyjskie wojska od zachodu, car osobiście wyruszył z posiłkami przeciw wojskom chana i rozłożył się obozem w Sierpuchowie. Do starcia jednak nie doszło. Car nie chciał wdawać się w bitwę z przeważającymi siłami tatarskimi i na czele głównych sił opriczniny wycofał się szybko na północ do Aleksandrowskiej Słobody, a następnie do Jarosławia[12].

Pożar w Moskwie i bitwa pod Mołodi (1571-1572)

24 maja wojska tatarskie stanęły u bram stolicy Rosji. Tatarzy rozproszyli się po okolicy rabując okoliczne wioski i podpalając drewniane zabudowania Biełgorodu i Kitajgorodu, a silny wiatr rozniósł ogień na pozostałe kwartały Moskwy. W kilka godzin miasto spłonęło kompletnie, pozostawiając jedynie nieliczne kamienne zabudowania, w których szukający schronienia ludzie zginęli uduszeni dymem. Naczelny dowódca armii ziemszcziny, główny wojewoda bojar książę Iwan Dmitriewicz Bielski również padł ofiarą dymu. W płomieniach zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Rzeka Moskwa wypełniła się trupami, wskutek czego woda stała się niezdatna do użycia (dopiero po dwóch miesiącach rzekę zdołano oczyścić). Po dokonaniu zniszczeń Tatarzy wycofali się spod Moskwy[13]. W piśmie do cara Dewlet Girej napisał, że spalenie Moskwy jest zemstą za Kazań i Astrachań. Zapewniał, że nie chce bogactw cara, jego jedynym celem jest odzyskanie utraconych miast[14]. Aby zapobiec kolejnemu najazdowi tatarskiemu, rząd rosyjski był gotów poczynić ustępstwa i między innymi oddać chanowi Astrachań. Tatarscy posłowie zażądali jednak również Kazania. Był to dla Rosjan warunek nie do przyjęcia. Car przygotował się do odparcia tatarskiego najazdu, gromadząc na południowej granicy wszystkie dostępne wojska[15].

Partnerzy



Przewiń do góry