Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Por. Stefan Mustafa Abramowicz – wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz – wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Ale pomimo wszystko ci z nas, którym udało się przeżyć, mają obowiązek budowania od nowa, uczenia innych tego, w co wierzymy, a w tym, co pozostało z naszego życia – szukania dobra i sensu w tym życiu.

Stefan Mustafa Abramowicz – Polak, Tatar, ułan, jeniec, łagiernik, katorżnik, ocaleniec, szczęściarz, rekrut, czołgista, obrońca, wyzwoliciel, cudzoziemiec, nośnik informacji – poszukiwany przez sowiecki aparat terroru NKWD – skazany na zapomnienie i życie na obczyźnie – w końcu u schyłku swych lat ożył w świadomości swojego Narodu.

Dziękuję Bogu, że nakazał mi wrócić z dalekiej Ameryki do Anglii, bym potem miała zamieszkać w Manchesterze pod przyjaznym dachem zapomnianego przez świat człowieka, który przez blisko 10 lat opowiadał mi epizody ze swego życia. On wybrał sobie mnie za swoją sekretarkę i rzecznika, a przy tym traktował jak własną córkę, zadając mi lektury do czytania i wyznaczając mi zadania. Jego opowieści podbiły moje serce. Dlatego wiedziałam, że muszę ocalić świat ułana od zapomnienia.

Na kartkach spisywałam wszystko, co mi mówił, bym teraz mogła dzielić się jego życiem jak chlebem z innymi…

Któż by wcześniej pomyślał lub w to uwierzył, że jedno życie skromnego człowieka, o którego istnieniu jeszcze trzy lata temu nikt w Polsce ani w Manchesterze nie miał pojęcia, może zatrzymać na sobie oczy całej Polski i Polaków. Być może kiedyś na chwilę zatrzyma oczy świata, za którego wolność walczył i krew swą przelał.

Jego pasjonujące – aczkolwiek do niedawna ukryte życie, to piękna epopeja. To także wątek na scenariusz filmowy do odysei Tatara ułana, ukazujący dramatyczne losy polskiego Bohatera – kończące się pięknym love story. Wojskowi mówią, że Rany wojenne nigdy się nie goją, stąd miejsca po szarpanej ranie wojennej jak stygmat krwawiły mu przez 71 lat – przypominając piętno wojny. Wszystko zabliźniło się dopiero w jego setne urodziny. Taki sekret nosił na sobie… Czas pokaże, czy świat się nim zachwyci.

Polska swemu Obrońcy

Kolejny raz Konsulat RP w Manchesterze zaszczycił swą obecnością wyjątkowy gość – porucznik Stefan Mustafa Abramowicz – ostatni ułan Rzeczypospolitej, na którego czekał medal wojenny.

Nasza mała Polska, którą na angielskiej ziemi w Manchesterze zastępuje służba konsularna RP, wspiera nas i towarzyszy nam w miarę możliwości we wszystkich polskich sprawach. Nowy Konsul Generalny, Pan Leszek Rowicki, bardzo sprawnie zorganizował uroczystość wręczenia Porucznikowi medalu „Obrońcy Ojczyzny 1939–1945”, który przyznawany jest Walecznym, a wyróżniono nim naszego ułana.

Uroczyste wręczenie miało odbyć się w poniedziałek 3 kwietnia 2017 r. w porze lunchu o godz. 13.00. W tym czasie Anglicy mają zwyczaj wychodzić na przerwę, a w centrum miasta przy naszej placówce robi się wyjątkowy ruch. Wtedy pod konsulat podjechała czarna angielska taksówka z weteranem. Pomogłam wysiąść dostojnemu Tatarowi z kabiny taksówki. Od razu znalazł się tłumek gapiów, który zapewne widział już wszystkie cuda tego świata, ale mijając nas, nie szczędził swej uwagi i obserwował niecodzienny widok. Oglądano nas z zaciekawieniem. Dystyngowany staruszek w berecie z orzełkiem i brzękiem medali na marynarce – symbolem żołnierskiej walki, heroizmu, odwagi, trudu, wytrwałości na polu walki, za odniesione rany i zwycięstwa – zatrzymał na sobie oczy wielu młodych przechodniów Manchesteru. Asystowała nam nie mniej paradnie ubrana w galowym mundurze moja córka – sierżant Kadetów Brytyjskich Sił Powietrznych RAF-u, oraz wiernie towarzyszyła swemu ojcu troskliwa córka Janet. Zjawiliśmy się przed czasem i spacerowym krokiem bez pośpiechu dotarliśmy na miejsce, mijając również zaciekawionych Polaków – petentów konsulatu. Przeciekawy widok osoby staruszka weterana na ulicy wzbudzał ciekawość na tyle, że odprowadzano nas wzrokiem.

Partnerzy



Przewiń do góry