Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Próby naprawy imperium. Geneza, przebieg i ocena społeczno-gospodarczych reform Nikity Chruszczowa w ZSRR

Próby naprawy imperium. Geneza, przebieg i ocena społeczno-gospodarczych reform Nikity Chruszczowa w ZSRR

Próżniacy, wolnomyśliciele i niebezpieczne trendy w edukacji

Sygnalizowałem już wcześniej, że leninowski i stalinowski terror trwonił kadrowe zasoby kraju. Wielu intelektualistów, zdolnych i przedsiębiorczych rolników oraz inżynierów rozstało się z życiem lub na zawsze musiało opuścić ZSRR. Chruszczow mógł co najwyżej próbować załagodzić gorzkie skutki tych działań. Stało się dokładnie odwrotnie. Inteligencję nazwał „próżniakami” twierdząc, że edukacja prowadzi jedynie do wolnomyślicielstwa czyli myślenia niezależnego. Cokolwiek w ZSRR było niezależne od państwa, z góry było uznawane za wrogie wobec systemu i tępione. Główny kierunek ataku wymierzono w szkołę średnią. Rozpoczęta w 1958 roku reforma edukacji najpierw dodała do czasu spędzonego w szkole średniej jeden rok pracy w fabryce lub na roli. Ponieważ uczniowie masowo uchylali się od tego obowiązku doszedł do wniosku, że pomysł był dobry, ale wykonanie mogłoby być lepsze, dlatego postanowił zlikwidować dodatkowy rok, a planowane „przygotowanie zawodowe” wstawić w miejsce dziesiątej klasy, skracając tym samym wymiar czasu spędzonego w szkole średniej na rzecz praktyk zawodowych. Co ciekawe, Chruszczow napotkał w KC na opór wobec swojego pomysłu. Dyskusja, która rozgorzała w gronie Prezydium KC KPZR prowadziła do konkluzji, że ZSRR potrzebuje wykwalifikowanej siły roboczej oraz naukowców, a nie niezliczonych rzesz robotników i chłopów. Głównym orędownikiem tej konkluzji był Anastas Mikojan. Chruszczow dowodził, że „Ci, którzy popierają pomysł jedenastoletniego systemu edukacji, popierają zły politycznie trend” dowodził również, że ucznia należy „przyzwyczaić do pracy”[18]. Prezydium wciąż było nieprzekonane wizją kierowania uczniów do fabryk oraz na wieś, gdzie nie tylko nie mogli osiągnąć sukcesów, ale często po prostu nie chcieli się uczyć poprzez pracę. Praktyki zawodowe obowiązywały w wymiarze 1/3 godzin lekcyjnych. Uczniowie masowo się od nich uchylali, nie po to się przecież kształcili.

W wyniku reformy sowieckiej szkoły skrócono czas nauki, a preferowanym przez system kierunkiem było kształcenie zawodowe. W szkołach podstawowych tworzono pracownie techniczne, które miały służyć przygotowaniu zawodowemu. W tym celu zmieniono również program nauczania[19]. W efekcie tych zmian, w szkolnych pracowniach dzieci produkowały na przykład meble lub zabawki. Liczba szkół średnich miała zostać ograniczona. Wielu uczniów w praktyce było zmuszonych do kontynuowania nauki w szkole zawodowej. Jeśli ktoś chciał mimo to się kształcić, często musiał kontynuować naukę w szkole wieczorowej. Uniwersytety również odczuły ciężar reform Chruszczowa. Narzucono im limity w przyjmowaniu kandydatów na studia. Preferowanymi kandydatami były dzieci robotników, najlepiej z odpowiednim stażem zawodowym. Wyniki w nauce nie stały się zatem jedynym czynnikiem decydującym o przyjęciu na studia.

Chruszczow rozgoryczony postawą Prezydium w sierpniu 1964 roku samodzielnie zdecydował o zlikwidowaniu jedenastej klasy w obrębie szkolnictwa średniego, nie poddając tej decyzji pod głosowanie na forum prezydium, co na szczytach sowieckiej władzy odebrano jako odstępstwo od idei kolektywnego kierownictwa[20]. Efektem zmian w radzieckiej edukacji były słynne, znane również w Polsce, wycieczki na wykopki oraz prace w fabryce, od których radziecka młodzież masowo się uchylała. Antyinteligencka kampania Chruszczowa absolutnie nie przysłużyła się ZSRR, a wręcz pogłębiła problemy, które zapoczątkowali Lenin i Stalin.

Reforma, która przelała czarę goryczy

Nikita Chruszczow na każdym kroku dostrzegał niegospodarność. Słusznie zauważył, że planowanie centralne jest niewydolnym systemem organizacji pracy. Ponieważ z przyczyn ideologicznych nie mógł pozwolić na wprowadzenie mechanizmów wolnorynkowych zdecydował się na bardzo ryzykowny krok. W 1957 roku wprowadził reformę decentralizującą system planowania likwidując ministerstwo przemysłu a jego obowiązki kierując na ponad 100 sownarchozów czyli okręgowych rad gospodarczych[21]. Ideę całkowicie nietrafionej reformy oparł o stwierdzenie, że kierownicy sownarchozów najlepiej znają specyfikę swojego regionu i będą nim wydajnie zarządzać. Efekt był jednak jeszcze gorszy niż przy sterowaniu centralnym z Moskwy. Regionalni kierownicy nie mogli uzyskać surowców przysyłanych z innych okręgów, ponieważ tam nie wiedziano czy mogą się przydać i magazynowano je „na wszelki wypadek”. System został sparaliżowany, ponieważ przez lata z Moskwy przychodziły wytyczne, a w wyniku reformy regionalne kierownictwo zmuszono do samodzielnego myślenia, z którym walczono w ZSRR od początku jego istnienia. Brak przedsiębiorczości i zdolności do samodzielnego myślenia, od lat instytucjonalnie tępionych w ZSRR nieuchronnie prowadziły kolejną reformę do upadku.

Katastrofa tej reformy nie miała jednak wyłącznie wymiaru gospodarczego. Moskiewskie kierownictwo zauważyło, że Chruszczow im nie ufa. Kierując ich obowiązki na niższe szczeble administracji dał im do zrozumienia, że w jego ocenie nie są wystarczająco kompetentni a tym samym, że nie są niezastąpieni. Odczytano to jako zamach na partyjną elitę. Tego afrontu partyjni towarzysze nigdy nie zapomnieli Chruszczowowi. Rodziła się opozycja, która zaczęła dostrzegać w jego reformach zagrożenie dla wpływów partyjnych elit, a nie perspektywę na poprawienie sytuacji w kraju. Psychozę obaw wobec skutków reform potęgowała nieprzewidywalność Chruszczowa. Znamienny jest fakt, że po jego upadku pierwszym krokiem nowego kierownictwa było przywrócenie ministerstwa przemysłu.

Partnerzy



Przewiń do góry