Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Przeciw zapomnieniu | część 4

Przeciw zapomnieniu | część 4

Czytaj część pierwszą, drugą i trzecią

Dzień, w którym pękła ludzka niemoc…

Zaczęłam zapraszać chętnych do pomocy w akcji przy sprzątaniu grobów na Mostonie. Apelowałam na FB, pisząc posty. Doczekałam się wielu komentarzy i tyle samo niezobowiązujących polubień. Pisałam maile i telefonowałam do różnych ludzi. Rozpytywałam księży. Apelowałam do sumień parafian, Rady Parafialnej, harcerzy, uczniów polskiej Szkoły Sobotniej i weteranów. Werbowałam Polaków w polskich sklepach. Mieli zabrać ze sobą sprzęt, rękawiczki i pojemniki na wodę.

Dnia 25 X 2014 r. na umówione spotkanie o 10:00 przyszła na Cmentarz Południowy w Manchesterze mała garstka chętnych (nauczyciele Polskiej Szkoły Sobotniej: Beata i historyk Artur, Lidka bizneswoman, ja, Darek trójboista siłowy, Radek kadet bryt. szwadronu, jakiś parafianin, miotacz przekleństw Michał, Radosław zwany Marudą) oraz nasz proboszcz ks. Sadecki. Przy grobach żołnierzy wkłuwaliśmy biało-czerwone wstążeczki, które robiłam na tę okazję, zarywając noce. Sprzątaliśmy tam do 12:00. Rzuciłam hasło byśmy jechali teraz na Moston, o którym już im mówiłam. Ale jeden ze sprzątających, taki facebookowy patriota zwany tu Marudą, zbuntował się i na Cmentarzu Południowym przez zęby cisnął mi taką tyradę:

On w d***e ma cudze groby na Mostonie. On się już nasprzątał tutaj i nie będzie więcej tracił na to czasu… Sobota jest do odpoczynku. Niech sprzątają księża i proboszcz, któremu aż się rączki trzęsą na pieniądze, bo za to wzięli domy i majątki zapisane w testamentach zmarłych. On wraca do domu – żonka czeka…

Łajał proboszcza, który z nami sprzątał groby parafian. Wstrząsające słowa utkwiły mi w pamięci, bo były wulgarne i rzucone w miejscu świętego spoczynku. Zwróciłam mu uwagę, a to mu się strasznie nie spodobało. Czy za to teraz mściwie się odgrywa? Z tupetem zasłonił się Maruda, dzisiejszy członek organizacji Polska Niepodległa M’cr. W przeszłości zwykł cytować hasło: Bóg Honor Ojczyzna, które wstyd tu mówić szczerze, ale dlatego, że przez niego wypowiadane – brzmiało jak żartobliwa burleska i parodia poważnego tematu. Zadowolony z siebie burak o kartoflanym wyrazie twarzy sam siebie uznaje za patriotę i elitę salonów. Dzisiaj w 2016 r. chętnie robi ustawki do zdjęć na starej nekropolii, którą najpierw miał głęboko w poważaniu. Fotografuje się z innymi patriotami także na Starym cmentarzu Moston do facebookowych fotek.

5 osób pojechało ze mną na Moston. Każdy zobaczył opłakany stan zarośniętego cmentarza tonącego po deszczach w błocie. Pochodzili, pogadali, a potem odjechali. Wśród nich był i Michał, wtedy jeszcze świeży, nieskażony, w niczym niezorientowany i nigdzie nie zrzeszony. Przewieziony został 25 X 2014 r. z Cmentarza Południowego w Manchesterze na Cmentarz Mostonu wraz z innymi osobami autem znajomej. Dzisiaj ogarnięty chłopaczyna, gieroj PN M’cr mówił, że to on wskazał cmentarz na Starym Mostonie. Rok później, w 2015 r., wypuszczał na FB moje zdjęcia z cmentarza jako swoje, które krążyły z jego przechwałkami.

No cóż… nie udała się akcja sprzątania Moston’2014. Brakowało ludziom chęci, czasu, innym nawigacja źle działała albo byli zapracowani… etc. (każdy ma wolny wybór).

Ale umarli żyją dotąd, dokąd trwa pamięć o nich wśród żyjących.

Przyszedł w końcu termin operacji mojej nogi. Po niej założono mi ortezę, która wraz z kulami na długo odebrała mi swobodę poruszania się. Porządkowanie cmentarza odłożyłam na za rok z nadzieją na powrót do zdrowia.

1. Wtedy medialnie zajmowałam się tematem mogilnika, szukając wsparcia w działaniu i kontaktów. Znalazłam go m.in. w osobie Pani reżyser filmu Honor Generała, która napisała do mnie:

Pani Xeniu, nie trzeba płakać. Lekarz nie może płakać przy chorym – tylko diagnozować i leczyć. Ile starczy Pani sił na wyrywanie chwastów? Jak często będzie Pani tam jeździć? Tu nie chodzi o uśmierzenie bólu, tylko o wyleczenie choroby.

Choroba nazywa się zaniechanie, dyletanctwo, nepotyzm i tak możemy dalej – co w konsekwencji prowadzi do braku odpowiednich umów, których rząd polski nie podpisał z odpowiednimi instytucjami w WB – tak jak nie podpisał z Włochami i wieloma krajami. Widziała Pani cmentarz w Bolonii? Poza rocznicami chaszcze na dwa metry, a obok wymuskany cmentarz brytyjski.

A teraz jest bardzo dobry moment: Proszę zabrać z sobą tą starszą Panią. – Kupcie znicze i postawcie w tym zielsku. Ta starsza pani ze zniczem pośród zielska. 1 listopada to sobota – wraca Pani i wysyła do redakcji. I absolutnie bez wyrywania chwastów. Proszę poprowadzić śledztwo dziennikarskie. Obdzwania Pani urzędy, konsula itd. Tego konsula też zaprosić. Nie przyjdzie – ale był zaproszony. Wcześniej wydarzenie na FB też zamieścić.

I nie płakać – żal zamienić we wkurzenie. I iść na wojnę – tylko nie po to – by walczyć, ale by wygrać. 22.10.2014 r.

2. Napisałam w tej sprawie do ROPWiM do przewodniczącego Wł. Bartoszewskiego, ale mi nie odpisał. Dzwoniłam bezskutecznie do Rady.

3. Prosiłam w listopadzie 2014 r. Konsula w Manchesterze Pana Łukasza Lutostańskiego o spotkanie w tej sprawie, ale nie miał na to czasu. Pisałam do niego maile, załączając galerie zdjęć i informując o tragicznym stanie polskiej nekropolii na Mostonie. Prosiłam o stały patronat, mecenat, wsparcie finansowe oraz o spotkanie na cmentarzu w tej sprawie. Konsul był powiadomiony, ale nie odpisywał.

4. Wraz z historykiem Arturem Soszyńskim robiliśmy zdjęcia mogiłom, by szerzej zająć się tematyką cmentarza.

5. Przez A. Soszyńskiego nawiązałam kontakty z dyrektor jednego działu IPN i odbyło się w związku z tym spotkanie w sprawie cmentarza. IPN chciał współpracować z konsulem Panem Lutostańskim i czekał na jego gotowość, by podjąć rozmowy. Powód milczenia konsula – inne ważne obowiązki państwowe. Czekaliśmy dalej…

Partnerzy



Przewiń do góry