Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Przeciw zapomnieniu | część 4

Przeciw zapomnieniu | część 4

6. Pani Gienia była przerażona projektem reportażu, który jej zaproponowałam. Gdy usłyszała, że miałaby wystąpić przed kamerą i coś powiedzieć – spłoszona stanowczo zaprotestowała. Odmówiła dalszej współpracy. Była spanikowana i ciężko obrażona za to, że nazwano ją starszą panią. Tonem nie znoszącym sprzeciwu oświadczyła, by więcej do niej nie dzwonić. Rozłączyła się obrażona…

7. Przyszedł sierpień 2015 r. Pojechałam do Warszawy na uroczystości związane z Powstaniem Warszawskim. Na Kopcu Powstania poznałam komandora Rajdu Katyńskiego – Pana Artura Pietraszka, z którym utrzymywałam kontakt. W rozmowach udzielał mi praktycznych rad, jak zwalczać trudne chwasty, zarastające polskie nekropolie. Pisał w tych słowach:

Cieszę się, że na Wyspach też będzie część naszej Akcji[Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia] chwała młodym ludziom, którzy chcą troszczyć się o pamięć naszych Rodaków, naszych bohaterów, którzy na różne sposoby byli dotknięci przez wojnę… Jako wojsko przegrali obronę polskich granic, wygnania, internowania, utrata kontaktów z rodzinami… Później walki na obcej ziemi, w interesie niejednokrotnie innych… Krwawili, ginęli, umierali, mając w sercach Polskę, a później… drugi raz wystawieni przez sojuszników, nie dopuszczeni do defilady zwycięskich aliantów. I znowu walka, tym razem o byt swój i swoich rodzin. Ale umarli żyją dotąd, dokąd trwa pamięć o nich wśród żyjących.

8. Zgromadziłam narzędzia ogrodnicze, wiaderka oraz szmatki do sprzątania grobów. Pożyczyłam wszystko od naszych weteranów, żołnierzy 2. Korpusu Polskiego: Pana Władzia Niezgody i Pana Stefana Mustafy Abramowicza.

9. Rozmawiałam z Johnem pracownikiem cmentarza, uskarżając się na rażące zaniedbania starej polskiej działki. Chodziło o zaniechanie koszenia trawy wokół grobów i dzikiego zielska zarastającego nekropolię. Dowiedziałam się, skąd to wynika. To doprowadziło mnie do kolejnych ludzi, w tym księży, rozkładających bezradnie ręce. John obiecał skosić trawę.

10. Rozmawiałam o problemie cmentarza z proboszczami parafii.

11. Dzwoniłam do konsulatu, prosząc o 121 zniczy na polskie groby. Gwarantowano mi tylko 30 sztuk. Upominałam się o więcej zniczy. Zabiegałam o spotkanie z konsulem, do którego wysyłałam wiadomości.

12. Konsul Pan Lutostański w końcu odpisał mi lakonicznie: Dziękuję za sygnał, sprawdzimy na miejscu sami i oczywiście wspólnie musimy uporządkować to miejsce. I odezwę się w tej sprawie. M’cr, 24.09.2015 r. Na tyle tylko wysilił się konsul. Ja i kibice byliśmy zawiedzeni. Mimo obietnicy więcej w tej sprawie się nie odezwał, ale zrobił coś, o czym napiszę w innej części…

13. Złożyliśmy się na wybielacz, rękawiczki, środki do szorowania pomników i maszynę pod ciśnieniem do mycia nagrobków. Swe oszczędności podarowała także moja córka. Za część pieniędzy zrobiliśmy zakupy, resztę kibic Adi, sam zadecydowawszy, wysłał, nie wiadomo dlaczego, na konto Patryka, który się nigdy z tego nie rozliczył.

14. W końcu ruszyły prace na cmentarzu Moston w dniu 26 IX 2015 r. Przez 6 kolejnych sobót (26 IX 2015 r., 3 X 2015 r., 10 X 2015 r., 17 X 2015 r., 24 X 2015 r., 31 X 2015 r.) zarządzałam pracami porządkującymi nekropolię.

Dnia 26 IX 2015 r. pomagali mi przez ok. 5 h dwaj kibice Adi i Krzysiek oraz Michał, a wzory na korze drzew wycinał przy nas nożem Patryk. W sobotę 3 X 2015 r. pomagali mi przez 3 h kibice oraz bujali się z grabiami Adrian i Patryk. 10 X 2015 r. byłam tam sama. 17 X 2015 r. przez 3 h byli ze mną prawdziwi arcylenie Adrian i Patryk, w większości czasu zajmowali się robieniem sobie przerw. 24 X 2015 r. pracował ze mną 2 h kibic Krzysiek i coś robił przy nas Patryk. 31 X 2015 r. pomagali mi przez 2 h Irlandczycy: Liam i Lorraine, kibic Krzysiek, nauczycielka Beata oraz jej koleżanka Kazia.

Prace na Cmentarzu św. Józefa rozpoczęli ze mną dwaj kibice spoza Manchesteru i dwaj Manchesterowcy. Tam na Mostonie zawsze wcześniej głośno przemawiała cisza i zupełny spokój, ale tym razem było inaczej. Święty klimat, który spowił cmentarz i spoczywających tu zmarłych żołnierzy we śnie wiekuistym, został zmącony przez salwy śmiechu i potok głośnych słów podczas karczowania terenu przy grobach. Co chwila jeden z nich – miotacz przekleństw śmiało wyrzucał z siebie spiżowe k… i k… i k… Ożywiony, hałaśliwie mówił od rzeczy o podrywie łatwych panienek. Z gorączką o tym rozprawiał. Odbywało się to przy rytmach zmiksowanej muzy z telefonu kolejnego z nich. Miał zakłócone myślenie od przepalenia ziołami, mówili mu koledzy. Zadowolony ze swego pomysłu kładł komórkę na nagrobki. Mega hity na maksa oraz pełna swoboda bez hamulców… Zmarli w grobach aż się przewracali… Zwróciłam mu uwagę, by przerwał koncert – nie usłuchał, za to zmierzył mnie swym wzrokiem. Prosiłam Michała o nie przeklinanie… ale gdzie tam – nie przestał. Czuć było folklor pubu. Oddaliłam się, by pracować w ciszy.

Hałaśliwy potok słów wyklinającego Michała – przy akompaniamencie ryczącej muzyki na patriotyczną nutę Patryka – rozsadzały święty spokój i powagę sacrum tego miejsca. Nie wiedziałam, czy pamiętali, że są na cmentarzu – miejscu snu i pamięci zasłużonych, które powinno być otoczone powszechnym szacunkiem i chwałą. Uszanowanie w dobrym tonie kultury osobistej Tych, którzy odeszli z pokolenia walczącego o niepodległość Polski, to także elegancja zachowania i ogłady. Miałam różne myśli, które kłębiły mi się w głowie, gdy rozmyślałam o braku kultury wobec zmarłych.

15. Na 3 X 2015 r. zorganizowałam lekcję historii na tym cmentarzu dla dzieci z Polskiej Sobotniej Szkoły w Manchesterze. Zaprosiłam je przez nauczyciela historii Pana Artura Soszyńskiego do symbolicznego sprzątania kwatery. Przy tym miały poznać historyczny szlak 2. Korpusu Polskiego i jego losy. W ostatniej chwili z powodów logistycznych szkoła odwołała przyjazd dzieci (cmentarz na uboczu Manchesteru, z dala od szkoły).

16. W konsulacie przydzielono mi 90 sztuk zniczy. Prace na Mostonie były na ukończeniu. W czwartek 29 X 2015 r. wysłałam do konsulatu Patryka, sympatyka PN M’cr. Obiecał mi, że przywiezie trzy paczki zniczy do mego domu. Wprawdzie zabrał je z konsulatu, ale potem nie chciał ich oddać. Nie odbierał moich telefonów, będąc kryty przez kolegów z PN M’cr. Nie za wiele chcieli ze mną rozmawiać. Poszukiwałam go dwa dni i w końcu skontaktowano mnie z jego mamą. Smutna przywiozła mi lampki schowane przez niego w garażu oraz narzędzia weteranów, które zabrał z cmentarza do auta. Za późno znalazłam znicze i nie zostały zapalone na ciemnych mogiłach w Dzień Zmarłych, kiedy szłam z procesją na polską kwaterę (31 X 2015 r.). W tym samym dniu zadzwonił do mnie oburzony Patryk, gdy dowiedział się, że zabrałam znicze i spotkałam jego rodziców. Wściekły chlusnął z siebie złością i obiecał, że mi tego nie daruje, nie wybaczy… Czekał z tym rok i uczynił to niedawno – pisząc mi paszkwilem. Kolejny facebookowy patriota w patriotycznej koszulce.

Z miłą Panią, jej mężem i ich córką pojechaliśmy na cmentarz dopiero w niedzielę (1 XI 2015 r.). Stawialiśmy zapalone znicze na polskich mogiłach. Było im przykro z powodu syna.

Dalsze losy cmentarza, jego Bohaterów i odwiedzających mogilnik, opowiedzą w kolejności: „Miłość aż po grób i przemilczany Holocaust” oraz „Inferno Polonico – Hejt nad grobami”.

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o tę część.

A teraz résumé.

Po wysłuchaniu tej historii, która jest spotkaniem z przeszłością, można mieć nadzieję, że powiecie: biedni Polacy, biedni żołnierze. Ja też Im współczułam, jest mi Ich żal. Bogatą historię ludzką ukryły w sobie mogiły i historia jest tam gruntownie ukryta. Śpią w mogiłach milczący strażnicy prawdy. Wchodząc w ciemne moce śmierci, okryli się wiecznym snem. Odeszli od nas świeccy święci, połykający łzy, lecz nie płaczący nad sobą. Nigdy nie zawstydzili swej Ojczyzny. Nigdy Ich już nie spotkamy. Nigdy nie wstaną, aby podać rękę, przywitać się, porozmawiać. Minęliśmy się w czasie.

Tę opowieść kończę w czci i bezmiernym żalu, że wszyscy prawdziwi Patrioci odchodzą samotni i z tym trzeba się pogodzić. Niech odpoczywają snem wiecznym po ziemskiej tułaczce i życiu, które było jak przeklęte. Za to nasza wdzięczność, co jest pamięcią serca, niech Im zawsze towarzyszy, a światłość wiekuista niechaj Im świeci.

Niech śpią w pokoju… Requiescat In Pace.

Xenia Jacoby, 19.09.2016

zdjęcia Xenia, Krzysztof Zych

 

 

Partnerzy



Przewiń do góry