Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Przełomowa bitwa pod Marignano 1515 roku | wywiad z prof. UAM dr hab. Maciejem Franzem

Przełomowa bitwa pod Marignano 1515 roku | wywiad z prof. UAM dr hab. Maciejem Franzem

Dzisiaj przypada rocznica bitwy pod Marignano, mającej miejsce w 1515 roku w toku wojen włoskich (1584-1559) pomiędzy Francuzami a Szwajcarami. (…) na polach pod Marignano (…) król Francji wygrał zdecydowanie więcej niż tylko jedną bitwę, zaś Szwajcarzy przegrali dużo więcej niż tylko jedno starcie. Bitwa ta uznawana jest za jedną z przełomowych, nie tylko w wojskowości, lecz także w dziejach piechoty szwajcarskiej. Na pytania dotyczące Szwajcarów i ich porażki, a także znaczenia samej bitwy, odpowiedział dla portalu Historykon.pl polski historyk wojskowości, prof. UAM dr hab. Maciej Franz.

Prof. Maciej Franz zajmuje się historią wojskowości czasów nowożytnych, historią historiografii wojskowej, a także historią wojen morskich XX wieku.

Jakie znaczenie dla wojskowości miały wojny włoskie? Czy można powiedzieć, że były one momentem przełomowym dwóch epok?

Wojny włoskie na pewno miały ogromne znaczenie dla ówczesnego układu sił politycznych w Europie. To właśnie w ich wyniku zbudowana została potęga Habsburgów, jako rodu panującego. Jeśli gdzieś szukać początków dominacji tego rodu w Europie, to właśnie w toku tych wojen.

Od strony wojskowości wojny włoskie powszechnie uważa się za „bramę” pomiędzy światem średniowiecznym, a czasami nowożytnymi. Gdy wojny te się rozpoczynały wojska króla Francji Karola VIII były jeszcze bardzo głęboko zakorzenione w średniowiecznej sztuce wojennej. Jednocześnie gdy się kończyły, to wszyscy przeciwnicy mieli już armie w czysto nowożytnym kształcie. Zmiana, ta swoista rewolucja militarna, musiała się więc dokonać w ich toku.

Nie jestem przekonany czy można powiedzieć, że to właśnie wojny włoskie stanowiły przełomowy moment dla obu epok. Takim przełomem na pewno był wynalazek Jana Gutenberga, bez ruchomej czcionki drukarskiej niewielu dowiedziałoby się o tym co się dzieje na świecie, także o tym co wydarzyło się na „włoskim boisku” pomiędzy Habsburgami, a Francją. Do roli przełomu może spokojnie aplikować wystąpienie Marcina Lutra i w efekcie cały ruch reformacji, odkrycia geograficzne, które zmieniły postrzeganie świata i dały Europie szansę na ekspansję poza jej granice. Warto przypomnieć, że duża część potęgi Hiszpanii, chwilowej nota bene, nie wynikała z sukcesu Habsburgów w toku wojen włoskich, ale zysków z „Nowego Świata”, przywożonych kosztowności, czy przypraw, a brak solidnej własnej gospodarki doprowadził szybko do kryzysu tę potężną, wydawałoby się, monarchię. Takim przełomem na pewno było odejście od teocentryzmu i postawienie w centrum poznania człowieka, a więc cały nurt humanizmu, oraz zmiany w kulturze, nauce, sztuce. Nie ma jednego czynnika. W tym względzie wojny włoskie były i nie były momentem przełomowym obu epok.

To na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że wojny włoskie trwały jednak ponad 50 lat. Jak na pojęcie „moment” to sporo, ale dobrze oddaje to przemiany w dziejach. Nigdy bowiem żadna zmiana nie dokonuje się w jednej chwili, raczej jest to proces. I w takim rozumieniu wojny włoskie ten proces oddają dobrze.

Bitwa pod Marignano choć mało znana, miała niebagatelne znaczenie zarówno dla wojen włoskich, jak i dla wojskowości nowożytnej. Na czym polegał przełom?

Bitwa pod Marignano nie jest mało znana, ot w polskiej historiografii nie doczekała się wielu opracowań. To w ogóle efekt kiepskiego zainteresowania tymi czasami. Poza opracowaniem Piotra Trafiłowskiego i kilkoma ogólnymi pozycjami, trudno szukać dokładnych opisów kolejnych kampanii wojen włoskich, a same bitwy też raczej można odnaleźć ledwie zarysowane w pracach bardziej ogólnych, jak choćby J. Sikorskiego, Zarys wojskowości powszechnej do końca XIX wieku. To bardziej ogólny problem słabszego rozwoju badań nad dziejami powszechnymi epoki nowożytnej w Polsce, niż rodzimymi. Przyczyn jest pewno wiele, ale choćby tylko bariera językowa w kontakcie ze źródłami nie pomaga.

Znaczenie starcia pod Marignano ujawnia się w kilku kwestiach. To pierwsza bitwa, w której pokonana została piechota szwajcarska. Dotąd ta formacja nie poniosła klęski i była czynnikiem mającym ogromne znaczenie na polu walki. Władca Mediolanu, Ludwik Sforza, nie docenił zdolności militarnych i politycznych króla Francji Franciszka I, a jednocześnie przecenił legendę niezwyciężonej piechoty szwajcarskiej. Sama bitwa miała niezwykle krwawy charakter, co dowodzi tego że na przeciw siebie stanęły siły siebie godne. Nikt nie chciał z pola walki ustąpić, noc spędzono tam gdzie zmrok zastał walczących, a następnego dnia o poranku po prostu wznowiono walkę. Takie sytuacje ówcześnie nie zdarzały się tak często.

Szwajcarzy przegrali, bowiem ich piechota, pod względem rozwoju sposobu wojowania, stała w miejscu. Dotarli, jako formacja wojskowa, do szczytu rozwojowego. Tymczasem wojskowość jest dynamiczna, podlega ciągłemu rozwojowi. Tam pod Marignano zostali pokonani, po raz pierwszy, ale to nie oznacza, że nagle zniknęli i przestali się liczyć na nowożytnym polu walki. Warto wspomnieć, że walczyli jeszcze długo, ot legenda o ich niepokonanym charakterze szybko uległa zatarciu.

Samo zwycięstwo miało ogromne znaczenie dla Francji i jej sojuszników. Wrażenie rozbicia Szwajcarów było wielkie. Władca Mediolanu natychmiast błagał o pokój króla Francji, jego wola oporu zniknęła. Także papież, wcześniej zdecydowany wróg Francji, zgodził się na rokowania i w ich efekcie słynny konkordat w Bolonii, który potwierdził wszelkie oczekiwania francuskiego władcy wobec kościoła. To były ogromne ustępstwa, głównie ekonomiczne, bo na tych władcy francuskiemu zależało najbardziej. Także sami szwajcarzy podjęli rokowania z Francją i w zawartym porozumieniu wyrazili zgodę na zaciąg własnej piechoty na żołd króla Francji, co wcześniej nie było możliwe. To też przy okazji pokazuje, że rola tej formacji nagle nie zanikła na nowożytnym polu walki, a jej waleczność doceniał przeciwnik, który przed chwilą ją pokonał. Francja urosła w oczach wrogów, stała się partnerem do rokowań i rozmów. To właśnie w efekcie tego sukcesu możliwe były pokojowe porozumienia z Karolem Habsburgiem ówczesnym królem Hiszpanii, cesarzem Maksymilianem I Habsburgiem, czy też nawet królem Anglii Henrykiem VIII. W Europie na chwilę zapanował pokój. Pojawiło się odprężenie. Gdyby nie śmierć cesarza Maksymiliana I w styczniu 1519 roku i złamanie przez Karola Habsburga obietnic, że nie będzie on wnosił roszczeń do tronu cesarskiego, a tym samym nie zagrozi Francji okrążeniem jej granicami jednego władcy, to może nie byłoby bitwy pod Pawią i drugiego etapu wojen włoskich, które miały skrwawić tę część Europy.

Tam na polach pod Marignano, co prawda, jak się później okazało, król Francji wygrał zdecydowanie więcej niż tylko jedną bitwę, zaś Szwajcarzy przegrali dużo więcej niż tylko jedno starcie.

Partnerzy



Przewiń do góry