Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Przełomowa bitwa pod Marignano 1515 roku | wywiad z prof. UAM dr hab. Maciejem Franzem

Przełomowa bitwa pod Marignano 1515 roku | wywiad z prof. UAM dr hab. Maciejem Franzem

Jaki wpływ na przebieg bitwy miał legat papieski, Matthaus Schiner?

To postać z cienia ówczesnej polityki i trwających wojen, postać jakich wiele niesie z sobą historia wojen włoskich. Biskup Sionu był ważnym współpracownikiem i sojusznikiem papieża Juliusza II, który powierzał mu ważne misje polityczne. Z tego co wynika z opisu historyków, legat był zdolnym politykiem, dyplomatą, ale zawsze mocno wspierał ją duża ilością złota. Nie przeceniałbym jego zdolności negocjacyjnych. Kilka tysięcy złotych dukatów przekonywało zdecydowanie lepiej, niż nawet najlepsze zdolności krasomówcze. Jeśli więc te kilka tysięcy Szwajcarów zgodziło się na służbę dla papieża u boku władcy Mediolanu, to jednak dla konkretnej wartości złota, którą im zaproponowano, a nie ze względu na szczególne zdolności papieskiego legata.

Miał swój udział w wojnach włoskich już wcześniej. Był przecież legatem papieskim na tereny niemieckie od 1512 roku. To jemu przypisuje się sporą rolę dla zbudowania koalicji antyfrancuskiej przy okazji wojny poprzedzającej wojnę o Mediolan z 1515 roku. To w wyniku jego działań piechota szwajcarska pojawić się miała na polu walki pod Novarrą w 1513 roku i przyczynić się do klęski Francji. Był postrzegany jako główny wódz tamtej armii, protektor Maksymiliana Sforzy, który właśnie jemu miał zawdzięczać tron.

Klęska pod Marignano nie oznaczała dla niego kresu kariery. Już w 1516 roku na czele kolejnej armii, wspartej głównie przez króla Anglii Henryka VIII, próbował bez powodzenia odzyskać Mediolan z rąk Francuzów. Prowadził także bardzo intensywne starania, by doprowadzić do nowego formalnego sojuszu Anglii, Cesarstwa, Hiszpanii, Papiestwa przeciwko Francji. Kolejne traktaty pokojowe sprawnie podpisywane przez Franciszka I i jego legistów, załamały jego działania. Przez wielu postrzegany jest jako największy i najbardziej zaprzysięgły wróg Francji w tamtych czasach.

Jak jednym zdaniem określił by Pan tę bitwę? Czy można ją postawić obok jednych z najbardziej znaczących bitew w historii?

To najtrudniejsze pytanie, bo odpowiedź musi być dramatycznie subiektywna. Bitwa pod Marignano na pewno ma swoje miejsce w historii wojen włoskich, czy też nawet szerzej – wojen czasów nowożytnych. W tamtym momencie można było mieć wrażenie, że zadecydowała o wszystkim. Te kolejne porozumienia pokojowe, wręcz francuski „dyktat” w Europie trochę był faktem. Jednak przetrwał on tylko chwilę, raptem dwa, trzy lata. Śmierć cesarza Maksymiliana I Habsburga, tron dla jego wnuka Karola, późniejszego Karola V i kolejne wojny włoskie pokazują, że tak naprawdę znaczenie Marignano było chwilowe i o niczym ta bitwa nie zadecydowała na stałe.

Można jednak tak samo powiedzieć o bitwie pod Pawią, która jest jednoznacznie zaliczana do tych bitew, które zadecydowały o losach świata. Formalnie tam potęga Francji się załamała, a osobiste sukcesy Franciszka I legły w gruzach, on zaś trafił do niewoli. Efektem był „dyktat madrycki”, jednak i on nic nie zakończył. Uwolniony Franciszek I natychmiast zmontował koalicję przeciw Karolowi V i dorowadził do wojny o odrzucenie warunków pokoju madryckiego, a tym samym, do złamania dominacji habsburskiej na ziemiach włoskich i nie tylko. Wojny włoskie trwały jeszcze trzydzieści lat, a traktat je kończący z Cateau-Cambresis uważa się jednak za kompromis.

Uważam, że była to jedna z ważniejszych bitew wojen włoskich, jednak nie zdecydowałbym się na umieszczenie jej w kanonie bitew decydujących o losach świata, o ile w ogóle taki kanon jest potrzebny.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agnieszka Popiak.

Partnerzy



Przewiń do góry