Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Rzecz o świadomości historycznej

Rzecz o świadomości historycznej

Dlaczego ważna jest polityka historyczna? Nie tylko dlatego, że pobudza ideę patriotyzmu i wiedzę na temat historii własnego narodu, ale też pozwala dowiedzieć się przydatnych rzeczy o konstrukcji otaczającego nas świata i roli ludzi w nim. Nie chodzi bynajmniej o zmiany urbanizacyjne, czy postęp technologiczny. Sprawa jest bardziej skomplikowana, ale wystarczy odrobinę zainteresowania, by zrozumieć te schematy. Otóż właśnie świat został skonstruowany na podstawie schematów. Od zarania dziejów zachowania ludzkie i wspomniane schematy działań przez wiele wieków nie zmieniły się wcale. Tak jak 3000 lat p.n.e. istniały wojny tak i istnieją teraz. Ludzka natura jest niezmienna bez względu na datę czy położenie geograficzne. Wiedza historyczna uczy człowieka o jego naturze. Dziś czytając w portalach informacyjnych np. o Putinie możemy korzystając z wiedzy historycznej ocenić to wszystko samemu. Dziennikarze lubią podsycać swój materiał grając na emocjach odbiorcy. Własna wiedza i wyszukiwanie informacji, selekcja pod względem tego co jest istotne i tego co jest bezużyteczne. Dzisiejsze media sprawiają wrażenie, że nie potrafią wyselekcjonować informacji. A może nie potrafią tego celowo? Natomiast kogoś, kto posiada wiedzę historyczną, a wraz z tym swoje zdanie oraz umiejętność analizy i syntezy wiedzy wiele z informacji ze świata nie powinno dziwić. Słychać często głosy: „no jak to mogło się stać” i ten szok ludzi, do których docierają pewne wieści ze świata, które nie powinny dziwić i zaskakiwać. Gdy nas takie sytuacje nie zaskakują, otrzymujemy możliwość przeciwdziałania. Tak było jest i będzie, a tworzenie iluzji świata doskonałego bez wojen jest bezsensowna i na potęgę stosowana w mediach. Ludzie po każdej wojnie myślą, że była ona ostatnia. „Nic bardziej mylnego”. Dzisiejsze oszukiwanie samego siebie, że jest dobrze i że będzie dobrze bez jakichkolwiek zmian, niszczy osobowość człowieka.

Pewne zachowania istniejące od Starożytności albo i dłużej pojawiają się do dnia dzisiejszego. Moim zdaniem, aby dobrze zrozumieć nasze położenie w Europie i na świecie, musimy cofnąć się do około XVII wieku, kiedy to Rzeczpospolita Obojga Narodów zaczynała tracić znaczenie w Europie. Przechodząc przez poszczególne wydarzenia, te ważne i mniej ważne, dochodzimy do stanu przedrozbiorowego kiedy to w XVIII wieku można rzec, że RON nie decyduje już o swym losie. A kto w takim razie decydował? Sąsiedzi. O tym, czy koronę królewską dostanie Sas czy Leszczyński, nie decydowała polska szlachta ani tym bardziej litewska (w zasadzie też polska bo spolszczona). Decydowała Rosja i w mniejszym stopniu Szwecja czy Prusy albo Saksonia, w każdym razie nie my sami. Można też rzec, że RON sama sobie te kłopoty na głowę ściągnęła. Ale to już jest ocena każdego z nas. Idąc dalej poprzez rozbiory i powstania dojdziemy do odzyskania niepodległości. I można zauważyć kolejne podobieństwa do wieków poprzednich. Tak więc czy warto być dzisiaj naiwnym i wierzyć, że Polska decyduje sama o swoim losie? Kiedyś gdy szlachcie było źle, zwoływała konfederacje lub rokosze. Były też chlubne wydarzenia, które przebijały się mrok tych kilku wieków. Przez około 300 lat nieszczęść można wyróżnić lata odzyskania niepodległości i bardzo sławne powstania: wielkopolskie, śląskie oraz mniej znane, a nie mniej chlubne powstanie sejneńskie i co najważniejsze wojnę polsko-bolszewicką 1919-1921. W związku z tym – dlaczego nie czcimy naszego największego zwycięstwa XX wieku a mianowicie Bitwy Warszawskiej? Musimy zacząć pielęgnować naszą historię bo mało który kraj może się poszczycić tyloma bohaterami. Dzisiaj natomiast ograniczamy się do manifestacji i biernej krytyki w stronę rządu. Oczywiście oceniam całe społeczeństwo, ale są środowiska gotowe do wyjścia na ulicę. Niestety są one jeszcze nieliczne i nie mają zbyt dużego odzewu w społeczeństwie, ale mają duże poparcie wśród młodych ludzi. To znaczący plus, ale trzeba jeszcze cierpliwie poczekać, ponieważ czasy nadchodzące spowodują same z siebie zmiany. Społeczeństwo dokona wymiany krwi, do głosu dojdą ludzie, których nie interesuje to, że ktoś świętuje „25 lat wolności”, że kiedyś się stało w kolejkach po chleb, i że kiedyś też musieli walczyć, ale dali się pokonać.

Niegdyś szlachta myślała, że bierność da im przetrwać. Kiedyś szlachta sądziła, że nie trzeba nam wojska, bo granice są bezpieczne, nawet gdy dochodziły głosy o ciągłych potyczkach na granicach. Dzisiaj jest to samo mniemanie o sprawach Polski w Europie. A jak wiemy takie myślenie nie zaprowadziło nas na szczyt, a wręcz przeciwnie utraciliśmy państwowość. Czy dzisiaj tą państwowość mamy? Czy decydujemy sami o sobie? Czy dzisiejsza bierność i strach przed zmianami doprowadzą do upadku? Na te pytania trzeba sobie udzielić odpowiedzi samemu. Na szczęście idą młodzi i trzeba mieć nadzieję, że nie dadzą się oszukać i nauczą się czegoś z historii i dziejów swych ojców. Amen.

Robert Bladkowski 

Partnerzy



Przewiń do góry