Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Staropolskie małżeństwo – nim odbył się ślub

Staropolskie małżeństwo – nim odbył się ślub

Umowy majątkowe nie były jedyną prawną formalnością, którą rodziny narzeczonych musiały uregulować nim zaślubiny się odbyły. W przeciągu setek lat historii Polski wypracowano rozwiązania, które w sposób szczegółowy określały także wiele innych uwarunkowań małżeństwa w epoce nowożytnej, takich jak kryterium doboru odpowiedniego partnera małżeńskiego w zależności od stanu społecznego czy ograniczenia swobody zawierania tego związku.  Dlatego warto szerzej przyjrzeć się tym zagadnieniom.

Zrękowiny, czyli zaręczyny w epoce staropolskiej, jak i dziś zawsze poprzedzały uroczystości ślubne i stawały się początkiem narzeczeństwa. Niestety rzadko kiedy wyglądały tak jak na obrazie autorstwa Włodzimierza Tetmajera „Zrękowiny”

Zrękowiny, czyli zaręczyny w epoce staropolskiej, jak i dziś zawsze poprzedzały uroczystości ślubne i stawały się początkiem narzeczeństwa. Niestety rzadko kiedy wyglądały tak jak na obrazie autorstwa Włodzimierza Tetmajera „Zrękowiny”

W epoce nowożytnej ślub miał ogromne znaczenie, zarówno jako sakrament religijny, jak i uroczystość rodzinna o niemalże świątecznym charakterze. Równie wielką rolę przypisywano weselu, które następowało po zaślubinach i trwało nieraz wiele dni, nabierając zwykle charakteru uczty suto zakrapianej alkoholem. Ponieważ dziś zazwyczaj zupełnie inaczej postrzega się te dwa wydarzenia, warto zapoznać się z tamtymi obyczajami i dokonać pewnej próby porównania ślubu i uroczystości weselnych. W kolejnych akapitach podejmę próbę zaprezentowania staropolskiego spojrzenia na kwestię początków małżeństwa, natomiast każdy z czytelników musi już sam odpowiedzieć sobie na pytania, jak bardzo zmieniło się spojrzenia polskie w tej materii w ciągu minionych niemal 400 lat.

Kto wybiera odpowiedniego małżonka?

Najbardziej odmienny charakter od zwyczajów panujących dziś w naszym kraju miało w epoce staropolskiej „kojarzenie” małżeństwa. Dziś już niespotykane w naszej kulturze w tamtych czasach było zjawiskiem powszechnym. Kojarzeniem małżeństw w kręgach szlacheckich, niezależnie od stanu majątkowego rodziny, zajmowali się zazwyczaj jej starsi członkowie. Oznaczało to w praktyce, iż chłopak czy dziewczyna, po osiągnięciu stosownego do ożenku czy zamążpójścia wieku, mieli niewielki wpływ z kim będą musieli– bo to chyba najodpowiedniejsze słowo– zawrzeć związek, który z definicji miał być dożywotni. Jednak na ogół, jeśli małżeństwo kojarzył ojciec czy prawny opiekun, którejś za stron, brano pod uwagę osobiste preferencje kandydata na męża i kandydatki na żonę. Zwyczaj ten był wynikiem wielu różnorakich czynników, które miały wpływ na zachowania ludzi. Pierwszym i najważniejszym z nich była tradycja, która kazała szlachcie wzorować się na średniowiecznym rycerstwie i jego obyczajach. Drugim było posłuszeństwo dzieci wobec rodziców, przy takich okazjach właśnie przejawiające się w stopniu najwyższym.  Każde dziecko do momentu uniezależnienia się finansowego od ojca (co następowało nieraz w wieku powyżej 20 lat) zobowiązane było do bezgranicznego posłuszeństwa woli rodziców, szczególnie zaś ojca. Właśnie z tego niepisanego prawa wynikał taki, a nie inny zwyczaj staropolski.

Dziś może zwyczaj ten wydawać się w Polsce dziwny, ale nie był to szczyt dokonań naszych przodków. W epoce, o której mówimy istniała nawet instytucja profesjonalnych swatów, a częściej swatek, kojarzących pary za określone sumy pieniężne. „Zawodowych” swatów również wybierali rodzice i na podstawie określonych wymagań, zobowiązywali go do znalezienia dla syna czy córki odpowiedniej „partii”.

Niezależnie od tego, kto kojarzył małżeństwo, zazwyczaj swat– profesjonalny czy nie– kierował się podobnymi wytycznymi, które w epoce staropolskiej określały wzorzec idealnego męża czy żony. Warto przyjrzeć się im głębiej, gdy sporo mówią o mentalności ówczesnych mieszkańców Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Jak wybrać idealną narzeczoną?

Przy wyborze kandydatki na żonę dla syna brano pod uwagę przede wszystkim pozycję społeczną i ekonomiczną rodziny, z której pochodziła kobieta. Równie ważne były też jej przymioty psychiczne oraz coś, co określilibyśmy dziś duchowością. Odpowiednią wagę przywiązywano także do wychowania, pobożności, mądrości i rozwagi. Sądy takie opierano na słowach Pisma Świętego, które w życiu religijnego społeczeństwa Korony i Litwy odgrywało wielką rolę, Mądra kobieta buduje swój dom, a głupia burzy go własnymi rękami[1]. Mniej kluczowe, ale również przemawiające na korzyść kandydatki były cechy charakteru, takie jak obyczajność, skromność, pracowitość i posłuszeństwo, które mogły zagwarantować zgodność pomiędzy małżonkami. Największą zaś rozbieżnością między XVII- wiecznym, a współczesnym podejściem do wyboru współmałżonka wydaje się być spojrzenie na kwestię urody. Wyszukując narzeczonej dla syna rodzice praktycznie w ogóle nie brali pod uwagę wyglądu zewnętrznego. Tu znowu opierano się na słowach Biblii, która mówiła, iż uroda bywa zwodnicza a wdzięk próżny[2]. Nierzadkie były też twierdzenia, że powierzchowne piękno niesie ze sobą tylko pychę i hardość, natomiast wewnętrzne piękno, które opiera się na w/w cechach charakteru kobiety, zapewnia szczęście w małżeństwie. Po za tym właśnie one pomogłyby narzeczonej po ślubie właściwie wywiązywać się z obowiązków żony.

Partnerzy



Przewiń do góry