Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Staropolskie małżeństwo – nim odbył się ślub

Staropolskie małżeństwo – nim odbył się ślub

Jak wybrać idealnego narzeczonego?

Podczas wyboru kandydata na męża dla córki, swatowie szczególną uwagę przywiązywali do pozycji społecznej mężczyzny. Równie ważna była też jego sytuacja finansowa, czasem nawet ważniejsza, niż wszelkie „cnoty osobiste”, które niósł za sobą. Od kandydatów na narzeczonych zazwyczaj wymagano, by byli poczciwi, grzeczni i szanowani, mówiąc językiem staropolskim. Niewielkie znaczenie miało jego wykształcenie, posiadana wiedza, czy też znajomości języków obcych[3]. W wypadku poszukiwania narzeczonego dla córki, również nie brano pod uwagę urody, z takich samych powodów jak w wypadku kobiety.

Ograniczenia w zawarciu małżeństwa

Zgłębiając kwestie dotyczące małżeństwa staropolskiego, warto się zastanowić czy w dawnej Polsce istniały konkretne ograniczenia prawne uniemożliwiające jego zawarcie. Okazuje się, iż nasi przodkowie przestrzegali w tej materii bardzo rygorystycznych– choć niepisanych– przepisów. Kiedy brano pod uwagę kandydata na męża dla córki lub kandydatkę na żonę dla męża, przede wszystkim rozpatrywano, czy potencjalny związek nie naruszałby któregokolwiek z ograniczeń, przewidzianych prawem zwyczajowym. Warto wymienić, wspomnieć i omówić niektóre z nich. Szczególnie ciekawie może też wyglądać porównanie tych zwyczajów z dzisiejszym spojrzeniem na kwestie ograniczeń w zawieraniu małżeństwa, wynikających głównie z prawa kanonicznego. Tak było i w przeszłości, dlatego rozważania w dalszej części mogą czytelnikowi wydać się nieco teologiczne!

Zakazem powszechnie umożliwiającym zawarcie małżeństwa, zarówno w epoce staropolskiej, jak i dziś jest bliskie pokrewieństwo. Pod terminem tym w tamtym okresie rozumiano wszystkich krewnych do IV stopnia pokrewieństwa włącznie. Przy rozpatrywaniu sprawy takiej natury również odwoływano się do względów religijnych a sądy swe opierano na Piśmie Świętym, a konkretnie na przepisach Prawa Mojżeszowego[4].  Zakaz ten uzasadniano względami moralnymi, bowiem stosunki seksualne, które były oczywistym następstwem małżeństwa między bliskimi krewnymi, miały być grzechem obrażającym Boga. Dodatkowo, choć może nie do końca powszechnie zdawano sobie z tego sprawę, zakaz ten chronił biologiczne zdrowie przyszłego potomstwa[5]. Ograniczenie to powszechnie nazywano, według prawa kościelnego, przeszkodą pokrewieństwa i w epoce staropolskiej bezwzględnie go przestrzegano, acz zdarzały się i przypadki temu przeczące.

Zygmunt III Waza, tutaj przedstawiony na portrecie autorstwa Jana Matejki. To właśnie on musiał zabiegać o dyspensę papieską by zawrzeć związek z siostrą swej zmarłej żony Anny Habsburg

Zygmunt III Waza, tutaj przedstawiony na portrecie autorstwa Jana Matejki. To właśnie on musiał zabiegać o dyspensę papieską by zawrzeć związek z siostrą swej zmarłej żony Anny Habsburg

Kolejnym ograniczeniem uniemożliwiającym zawarcie małżeństwa w epoce nowożytnej było powinowactwo.  Powinowactwo, tak i teraz, jak i ówcześnie, zachodzi pomiędzy mężem a krewnymi żony oraz pomiędzy żoną a krewnymi męża. Najbliższe powinowactwo było wtedy absolutną przeszkodą w zawarciu związku małżeńskiego. Dotyczyło to zarówno powinowatych w linii prostej (mąż- siostra żony), jak i linii bocznej (mąż- kuzynka żony lub jej siostrzenica czy bratanica). Po za tym przeszkoda ta obowiązywała także po śmierci małżonka. Jednak w wypadku tym nie była już ona „przepisem nie do obejścia”. Małżeństwo z krewną nieżyjącego już męża czy żony było możliwe po uzyskaniu odpowiedniej dyspensy kościelnej. Było tak na przykład w wypadku Zygmunta III Wazy i jego drugiego małżeństwa. Poślubiona przez niego w 1605 roku Konstancja Habsburżanka była rodzoną siostrą jego pierwszej żony Anny. Aby poślubić swą szwagierkę potrzebował on dyspensy papieskiej[6].

Partnerzy



Przewiń do góry