Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Stereotypy, propaganda i fakty. Żydzi w oczach Narodowej-Demokracji  – wywiad z Olafem Bergmannem

Stereotypy, propaganda i fakty. Żydzi w oczach Narodowej-Demokracji – wywiad z Olafem Bergmannem

Stereotypy, propaganda i fakty. Żydzi w oczach Narodowej-Demokracji – wywiad z Olafem Bergmannem

Książkę można nabyć w księgarni Wolum.pl – Narodowa Demokracja a Żydzi 1918-1929

Robert Witak: Czy polityczna poprawność, o której Pan wspomina, była problemem przy pisaniu książki?

Olaf Bergman: Nie odczułem tego problemu. Może dlatego, że specjalnie nie przejmuję się tą patologią tego współczesnego artykułowania opinii, poglądów itp. Poza tym w czasach, gdy pisałem i wydawałem pierwsze wydanie tej książki, czyli w latach 90- tych, problem ten nie był jeszcze w Polsce tak duży. Starałem się pisać o kwestii żydowskiej w poglądach Wszechpolaków tak, jak po prostu było, a nie tak, jak chciałyby ten problem widzieć i przedstawiać co niektóre poprawne politycznie środowiska. Dlatego też między innymi praca została napisana nie tyle w oparciu o literaturę przedmiotu, co same źródła – głównie prasę i publicystykę obozu narodowego. Z recenzji, które się wówczas ukazały, a było ich kilka i to raczej pozytywnych, tylko w jednej znalazła się opinia, które właśnie zarzuciła mi brak tej poprawności. Jej autorka (nazwisko i pismo tu pominę, bo to w sumie bardzo dobry periodyk) stwierdziła, że właściwie nie wie, dlaczego ja dyskutuję z zarzutami (ND wobec Żydów), skoro z góry należy je uznać za absurdalne, niegodne poważnego traktowania. Nie muszę chyba tłumaczyć, że z naukowym dochodzeniem prawdy nie ma to nic wspólnego. Dodam jeszcze, iż z całości tej recenzji wynika, że jej autorka raczej mojej książki nie przeczytała w całości lub też uczyniła to nadzwyczaj pobieżnie.

RW: Jak wyglądał stereotypowy Żyd w oczach ND?

OB: Narodowi demokraci tworzyli w tym przypadku – jak zresztą zawsze ma miejsce przy stereotypach – za daleko idące generalizacje. Można by rzec, iż wszystkich Żydów i wszędzie „wrzucali oni do jednego worka”, przypisując im stałe, niezmienne i praktycznie wszystkich z nich dotyczące cechy. Miały one obejmować zarówno ich cechy charakteru, dążenia indywidualne i zbiorowe, a nawet cechy fizyczne. Według ND Żydzi mieli być między innymi sprytni, posiadać zdolność do wszelkich „interesów”, zdolni w nauce, ale raczej (co ciekawe i raczej niezgodnie z prawdą) nie bynajmniej w przedmiotach wymagających wytężonej i systematycznej pracy, raczej humanistycznych niż nauk ścisłych, solidarni wewnątrz swojej społeczności, a tych cech można by wymieniać jeszcze dużo więcej. Poza tym mieli oni posiadać odrębną od polskiej czy chrześcijańskiej „dusze”. Tą ostatnią miała w największym stopniu ukształtować religia żydowska – nawet nie tyle Stary Testament (choć on też), co Talmud.

RW: Jak ND odnosiła się do zasymilowanych Żydów, czy właściwie Polaków wyznania mojżeszowego? Z czego wynikało takie podejście?

OB: Endecy nie za bardzo wierzyli w możliwość całkowitej asymilacji gdziekolwiek i kiedykolwiek Żydów, w tym również w ramach narodu polskiego. Te determinanty o których mówiłem w poprzednim pytaniu miały być w tym narodzie silniejsze. Upraszczając znacznie kwestie narodowe Wszechpolacy nie uznawali nawet samych Żydów za naród (słowo „Żyd”, „Żydzi” nie przypadkiem przeważnie pisali małą literą), a w asymilacje poszczególnych jednostek (w Polsce rzeczywiście niezbyt w trzymilionowej społeczności licznych) nie uznawali za szczerą, pełną, bezinteresowną. Poza tym dla ND Żydzi zasymilowani nie przestawali być Żydami, a stawali się dla wymarzonej przez nich „czystości narodowej” czy może nawet bardziej jego solidarności i wewnętrznej spójności bardzo niebezpieczni, bo mogli być wrogiem ukrytym, niejawnym. Z tym akurat poglądem ND trudno się zgodzić, choć demokracja z jej zabieganiem o głosy mas wymaga oczywiście „wrogów”, przeciwników, i to nawet wtedy jak ich nie ma.

RW: Jaką rolę w myśli i publicystyce ND pełniło „mocarstwo anonimowe”?

OB: ND chyba w zbyt dużym stopniu wierzyli, lub przynajmniej propagowali, liczne spiskowe teorie. Owe „mocarstwo anonimowe” miało w ich niepoślednie miejsce. Dla endecji w jego skład wchodzili zresztą nie tylko Żydzi, ale też masoni, komuniści, lub szerzej cała lewica, a z drugiej strony także opanowana przez Żydów „światowa finansjera” czy dopiero nabierające wielkiego znaczenia media. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego tłumaczenia dziejów, chociaż wszelakich spisków czy też pozakulisowych działań pewnych grup interesów nie należało wtedy (a także obecnie lekceważyć). W Polsce obecnej przykładów można przecież podać na pęczki – jakieś podsłuchy, działania najbardziej opiniotwórczych mediów, machinacje służb specjalnych, szukanie „haków”, stało się przecież naszą codziennością. „Mocarstwo anonimowe” to był też tytuł obszernej publikacji, w której autor (A. Nowaczyński) zebrał różne negatywne na temat Żydów wypowiedzi różnych wybitnych postaci i to wypowiadanych od starożytności do czasów jemu współczesnych. Argumentów przeciw Żydom była tam imponująca ilość, a wszechpolacy w różnych zresztą kontekstach często je przypominali. Ciekawa lektura, choć nieco nużąca, ale zebranie takiego materiału było pracą iście benedyktyńską.

Poza tym Żydzi mieli w tym „mocarstwie anonimowym”, a jednocześnie wszechświatowym i grupującym ludzie bez ojczyzny, odgrywać kluczową rolę, co wiązało się z wspomnianym już odmawianiem im cech narodu oraz posądzaniem ich o skłonności do kosmopolityzmu.

Partnerzy



Przewiń do góry