Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Stereotypy, propaganda i fakty. Żydzi w oczach Narodowej-Demokracji  – wywiad z Olafem Bergmannem

Stereotypy, propaganda i fakty. Żydzi w oczach Narodowej-Demokracji – wywiad z Olafem Bergmannem

RW: Jak według ND religia wpływała na rolę i aktywność Żydów? Czy upatrywano w judaizmie przeszkodę dla asymilacji?

OB: Na pewno ND spostrzegała wielką i przecież niepodważalną rolę religii w życiu polskich i nie tylko Żydów. Przy tym miała ona mieć wpływ na sukcesy ekonomiczne tej społeczności, co argumentowano w oparciu m.in. o poglądy Wernera Sombarta, niemieckiego socjologa, który był autorem koncepcji iż religia żydowska bardzo znacząco przyczyniła się do powstania, a następnie rozwoju w Europie kapitalizmu. To bardzo interesująca koncepcja, choć rzecz jasna i podobnie jak w przypadku koncepcji Maxa Webera o wpływie protestantyzmu (w swojej kalwińskiej czy purytańskiej odmianie) na rozwój kapitalizmu, nie może one być przyjmowana bezkrytycznie.

Jednocześnie judaizm był przez Wszechpolaków uważany i to raczej słusznie za chyba najistotniejszą przeszkodę dla polonizacji i to tym bardziej, że katolicyzm uznawali oni za integralny składnik polskości czy „polskiej duszy” lub też „polskiej psychiki”.

RW: Czym według ND różniła się „dusza” polska od żydowskiej?

OB:Rozważania o „duszach” czy też „psychikach” poszczególnych narodów były w publicystyce narodowej dosyć częste i nie ma co ukrywać nieraz dosyć zawiłe. Specjalizował się w tym głównie Zygmunt Wasilewski. Ukształtować je miały historia, tradycje, wspomniana religia, doświadczenia polityczne, ekonomiczne, kultura itd. Polacy według tych opinii mieli być narodem otwartym, gościnnym, szlachetnym odważnym, ale jednocześnie też mało czasami „praktycznym”, łatwowiernym, czasem wręcz „zniewieściałym”, takim o wyraźnie szlacheckiej genezie. Wszechpolacy i to od początku swojej działalności chcieli to zmienić, a na potwierdzenie tej tezy wystarczy przypomnieć Myśli nowoczesnego Polaka Dmowskiego lub Egoizm wobec etyki Balickiego. W większości przypadków Żydzi mieli być w tym względzie ich przeciwieństwem, a na dodatek narodem „bez ziemi” i „bez ojczyzny”, „narodem koczowników”, którzy nigdy nigdzie nie są w stanie osiedlić się na dłużej i poczuć autentyczną łączność emocjonalną z krajem osiedlenia. To było rzecz jasna kolejne uproszczenie lub nawet niezgodne z prawdą twierdzenie. Jednak dodać trzeba, że w szukaniu argumentów na potwierdzenie swoich tez, Wszechpolacy byli nadzwyczaj pracowici i nie pozbawieni sukcesów.

RW: Wspomina Pan, że według Wszechpolaków światem, w tym Polską, targała walka dobra ze złem. Skąd taka manichejska wizja świata w ND? Jak ma się do tego zderzenie chrześcijaństwa (idealizm i realizm) z judaizmem (materializm i spirytyzm) prezentowane przez Ignacego Oksę-Grabowskiego?

OB: Jak już wspomniałem był to głównie skutek zamierzonych działań propagandowych, choć akurat „manichejska” wizja świata nie jest przecież pozbawiona sensu, aczkolwiek ten podział w XX wieku nie odnosił się raczej do relacji polsko-żydowskich, czy chrześcijańsko-judaistycznych. Żydzi jako naród lub też wtedy dla endecji bardziej wspólnota religijna, będący obok, ale inny, odmienny i właściwie „obcy” do tego obrazu pasowali jednak bardzo dobrze.

RW: Publicyści ND krytykowali skamandrytów, „demaskowali” Janusza Korczaka i innych międzywojennych twórców. Jakie zagrożenie widzieli ND w związku z udziałem Żydów w kulturze polskiej? Czy można postawić tezę, iż Żydzi stali się kozłem ofiarnym, na który ND zrzuciła winę za nowe trendy, które nie odpowiadały jej poglądom (np. futuryzm)?

OB:Żydowskość tych osób (zresztą w wielu tych przypadkach raczej już dyskusyjna) była tu raczej pretekstem, a istotniejsze był wartości i idee głoszone przez te środowiska. Nie były one z pewnością konserwatywne, tradycyjne, przywiązane do religii i z nią związanych wartości. Nie były one też nacjonalistyczne, co już od razu stawiało pomiędzy nimi a ND mur nie do przebycia. Polskość dla nich nie była wartością najwyższą i nie podchodzili do niej bezkrytycznie. To byli miłośnicy raczej Żeromskiego, a nie Sienkiewicza, a pod koniec dwudziestolecia pewnie wielu z nich zachwyciło się Gombrowiczem. Przy tym na pewno bliżej im było do Piłsudskiego (i to raczej tego z PPS, a nie po 1926 roku z Belwederu) niż Dmowskiego. Jest to jednak problem znacznie bardziej złożony, gdyż owi Żydzi w kulturze polskiej (tu nie przypadkiem polecam tak zatytułowane genialne studium socjologiczne na ten temat Aleksandra Herzla) to też nie była grupa jednolita, a Wszechpolacy traktowali ich znów łącznie. Z jednej strony mieliśmy autentycznie spolonizowane jednostki, takie jak chociażby Tuwim czy Słonimski, z drugiej osoby działające na pograniczu obu kultur (polskiej i żydowskiej), takie jak doktor Korczak, a trzeciej całe rzesze żydowskich uczonych, ludzi kultury, intelektualistów żyjących w Polsce, ale nie mających z jej kulturą praktycznie żadnych związków.

RW:Konstytucja marcowa zrównywała obywateli w prawach. Jak więc w praktyce ND próbowała rugować Żydów z polityki, handlu czy urzędów?

OB: Najkrócej można stwierdzić, że zarówno „odgórnie”, jak i „oddolnie”. W tym pierwszym przypadku szczególnie na drodze ustaw (z których zresztą większości nigdy nie udało się wprowadzić w życie, co znów zaprzecza idiotycznej tezie o powszechnym w Polsce międzywojennej antysemityźmie) czy rządowych rozporzadzeń. Z drugiej zaś oddolnie – mobilizując społeczeństwo polskie do większej aktywności zwiększonej pracowitości, zaradnosci itd. na tych wszystkich polach rywalizacji. Najbardziej znaczącym i skutecznym środkiem walki z ludnością żydowską miał być według endecji bojkot – ekonomiczny, kulturalny, towarzyski, na uczelniach itd., który jednak pod względem moralnym i jako metodę wcale nie uznawali oni za dobry, pożyteczny. Znacznie wyżej ND cenili działania „pozytywne”, takie jak właśnie aktywizacja i pewne „doskonalenie się” ludności polskiej. Tu wzorem mieli być mieszkańcy Polski Zachodniej, doświadczenie w tego rodzaju działaniach już w XIX stuleciu, gdy wygrali „najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy”.

Przez całe dwudziestolecie Żydzi polscy pozostali jednak pełnoprawnymi obywatelami państwa polskiego, czego nie można powiedzieć o niektórych innych państwach i to nie tylko Trzeciej Rzeszy, państwach, gdzie stanowili oni na dodatek nieporównywalnie mniejszy odsetek ludności.

Rozmawiał Robert Witak

Partnerzy



Przewiń do góry