Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Sytuacja Polaków pod zaborem rosyjskim w I poł. XIX wieku w oczach W. Łukasińskiego

Sytuacja Polaków pod zaborem rosyjskim w I poł. XIX wieku w oczach W. Łukasińskiego

Przed rosyjskimi rządami w wojsku polskim panował system francuski, zaprowadzony we Francji za Louvoisa, wciąż był doskonalony. Jako, że był francuski, to został przez wielkiego księcia Konstantego uchylony i zastąpiony, rzecz jasna, rosyjskim, pozostawiając rozporządzenia dowódcom pułku[60]. Konstanty lubił także obarczać wojskowych niepotrzebnymi kosztami, mówiąc przy tym: oni mają, to jest dowódcy, zyski z pułków, trzeba, żeby coś czynili dla pułków[61]. Lubił także często zmieniać zdanie, a dosyć mu było kazać powiedzieć jednemu z dowódców, że to zrobiłoby ukontentowanie w. księciu – tak natychmiast życzenie to zostało spełnione, inni zaś dowódcy nie chcieli zostać w tyle[62]. Żołnierzy poddawano ćwiczeniom niezależnie od pogody, pory dnia czy pory roku, męcząc żołnierzy dzień i noc[63]. Choć powyższe kwestie Łukasiński nazywa fraszkami. Bowiem prawdziwe swe pomieszanie zmysłów wielki książę Konstanty udowodnił inną swą zachcianką. Zażyczył sobie, by przerobić koszary 4 pułku liniowego[64]. Śpieszono więc z wykonaniem polecenia. Był wrzesień 1819 lub 1820 roku, a robota nie wysychała, postawiono więc żelazne piece dla prędkiego jej ukończenia i zaraz wprowadzono pułk. Nastały mrozy, w zamkniętych i dusznych izbach zjawiła się optalmia[65], ludzie zaczęli ślepnąć[66]. Zaraza rozprzestrzeniła się do innych pułków i choć z czasem zmniejszała się, to według Łukasińskiego jeszcze w 1830 r.  były   jej  szczątki[67]. W wyniku kaprysu naczelnego wodza wielu wojskowych straciło wzrok. Sam stworzył „dzieło”, nad którym później rozprawiał, jak mu zaradzić.

Cela W. Łukasińskiego w Zamościu Zdj. Wikimedia Commons

Cela W. Łukasińskiego w Zamościu
Zdj. Wikimedia Commons

Najciekawszą, najzabawniejszą, a zarazem najsmutniejszą rzeczą w kwestii wojska jest fakt, że stan zewnętrzny różnił się od stanu rzeczywistego. Nic piękniejszego i porządniejszego wystawić sobie nie można! Ubiór piękny i dobrze zrobiony, chociaż bardzo niewygodny, ochędóstwo i akuratność w najmniejszych szczegółach były zadziwiające, wszystko rozmierzone i symetrycznie urównane bez najmniejszego uchybienia; tak, kto widział jednego żołnierza, widział ich wszystkich. Manewra wielkie i małe odbywały się z taką akuratnością, że  z daleka patrząc zdawało się, że to nie żyjące ludzie ruszają się, ale marionetki;  dopiero  z  bliska można było uznać ze smutnych i opuszczonych twarzów, że te masy bez ducha i czucia porusza tylko kij[68]. Taki, przykry obraz wojska przedstawił major, którego sam był przecież członkiem. Po takim wymalowaniu sytuacji wojskowych nie dziwi fakt, że idee narodowowyzwoleńcze i sama idea powstania Wolnomularstwa Narodowego narodziły się właśnie w kadrze oficerskiej.

Co było najgorszą cechą, a zarazem zaletą wielkiego księcia Konstantego? Że  nie był hipokrytą i że będąc z przyrodzenia złym, nie starał się wydawać lepszym[69], a tak właśnie czynił Aleksander, co czyniło go gorszym nawet od samego Konstantego. Łukasiński w swoim Pamiętniku opisuje też Mikołaja, który miał opinią rozsądnego i umiarkowanego (…) Polaki wiele spodziewali się od niego[70]. Jednak wstąpiwszy na tron carski zaczęły się zsyłki, wygnania i prześladowania. Z każdym więc dniem, z każdym kolejnym władcą, warunki Polaków pogarszały się. Nawet gdyby Aleksander II  z szczerą chęcią zajął się dziełem Polski, dając jej dawną lub nową, lepszą konstytucją, opartą na mocnych zasadach, to i tak nie zmieniłoby to już zbyt mocno zakorzenionej wrogości Polaków i Rosjan[71]. Polska koniecznie  musi  i  będzie odłączona od Rosji. Bezpieczeństwo Europy, jej przyszła spokojność wymagają tego, ażeby Polska mocna i rządna zasłaniała ją od Rosji, tak jak dawniej zasłaniała ją od Turków i Tatarów (…) dopóki te plan wykonany nie będzie, Europa zostanie w obawie[72]. Tak widział przyszłość Łukasiński i choć, jak sam pisał, nie był „z tego świata”, to jakże aktualnie brzmią jego słowa.

Reasumując, jak mówi przysłowie: „nie oceniaj książki po okładce”, tak na pierwszy rzut oka wszystko może wyglądać inaczej, a nawet przeciwnie, aniżeli się wydaje. Tak też było ze społeczeństwem polskim w dobie zaboru rosyjskiego. I choć ramy chronologiczne wyżej omówione rysują się w nawet nie pierwszej połowie XIX wieku, a jej części, to nie będzie zbytnią przesadą odniesienie ich do czasów nieco późniejszych, a wręcz później było przecież tylko gorzej. Społeczeństwo polskie, rozbudzane nadziejami i obietnicami, formalnie praworządne, z nadaną konstytucją, żyło w warunkach, które nijak się do tych praw miały. Konstytucja nie była przestrzegana, na Polakach się znęcano i bynajmniej nie chodzi w tym miejscu o uciążliwości fizyczne, choć i takie miały miejsce, a o próby niszczenia, skłócenia i pogrożenia narodu polskiego. Identycznie sprawa wyglądała w wojsku, gdzie tak jak wśród reszty Polaków, wpierw: rozbudzano nadzieje, a później wprowadzano w życie koszmar i wszelakie uciążliwości. Walerian Łukasiński przeżył to na „własnej skórze” i między innymi dzięki niemu istnieje teraz obraz tego, jak to wyglądało, a i poznać można przyczyny jego idei narodowowyzwoleńczych i postania Wolnomularstwa Narodowego, a później Narodowego Towarzystwa Patriotycznego.

Agnieszka Popiak

Bibliografia:

Askenazy S., Łukasiński, T. 1, Warszawa 1908.

Askenazy S., Łukasiński, T. 2, Warszawa 1929.

Łukasiński W., Pamiętnik, oprac. i wstępem opat. R. Gerber, Warszawa 1986.

Polski słownik biograficzny, T. XVIII, red. A. Ludomirski, W. Michałowski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973.

Przypisy:

[1]Jego ojciec, Józef, pochodził ze stanu szlacheckiego, poślubił Łucję Grudzińską, jak podaje Askenazy, zaś w Polskim słowniku biograficznym  – Marianna Rudzińska. Oprócz Waleriana mieli czworo dzieci, o imionach: Józefa, Tekla, Antoni i Julian. Rodzina ze względu na problemy finansowe przeprowadzała się w Warszawie lub w Płockiem. Askenazy, Łukasiński, T. 1, Warszawa 1908, s. 3, Polski słownik biograficzny, T. XVIII, red. A. Ludomirski, W. Michałowski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973, s. 532.

[2]S. Askenazy, op. cit., s. 3.

[3]Ibidem, s. 4.

[4]Ibidem, s. 5.

[5]Polski słownik biograficzny, s. 532.

[6]W. Łukasiński W., Pamiętnik, oprac. i wstępem opat. R. Gerber, Warszawa 1986, s. 50.

[7]Ibidem, s. 50.

[8]Ibidem, s. 51.

[9]Ibidem.

[10]Ibidem.

[11]Polski słownik biograficzny, s. 533.

[12]W. Łukasiński, op. cit., s. 52-54.

[13]Polski słownik biograficzny, s. 533-534.

[14]Nie brał przecież czynnego udziału w zorganizowaniu powstania. Jedynym jego udziałem, w mojej opinii, mogłoby być zapalenie w Polakach nadziei na wolność poprzez swoją działalność; choć nie były takie zamiary wprost podkreślane w programie Wolnomularstwa Narodowego, to działalność Narodowego Towarzystwa Patriotycznego mogła budzić takie nadzieje i niejako, pośrednio, przyczynić się ruchów zmierzających do przygotowania zrywu niepodległościowego w ogóle. Jednakże, skoro władze rosyjskie i osoby go przesłuchujące nie wiedziały wszystkiego o jego działalności, a wiedziały na pewno, że ma związek z jakimiś tajnymi organizacjami, to wykorzystały okazję i powiązały ową działalność  z powstaniem listopadowym.

[15]S. Askenazy, Łukasiński, T. 2, Warszawa 1929, s. 361.

[16]W. Łukasiński, op. cit., s. 69.

[17]Ibidem, s. 32.

[18]Ibidem, s. 32-33.

[19]Ibidem, s. 33.

[20]Ibidem.

[21]F. A. –  Fryderyk August, król saski i książę warszawski.

[22]Ibidem.

[23]Ibidem, s. 34.

[24]Ibidem, s. 35.

[25]Ibidem.

[26]Ibidem, s. 36.

[27]Używając określenia „polityka polska” mam na myśli polityki wobec Polaków zamieszkujących ziemie, które znalazły się pod zaborem rosyjskim.

[28]Ibidem.

[29] Ibidem, s. 37.

[30]Ibidem.

[31]Ibidem, s. 39.

[32]Ibidem, s. 40.

[33]Ibidem.

[34]Ibidem.

[35]Ibidem.

[36]Ibidem.

[37]Ibidem.

[38]Ibidem, s. 41.

[39]Ibidem.

[40]Ibidem.

[41]Ibidem, s. 42.

[42]Ibidem.

[43]Napoleon uwolnił chłopów dekretem grudniowym w 1807 roku. Rosja uwłaszczyła chłopów dopiero po powstaniu styczniowym (1863 rok) w 1864 roku, o czym Łukasiński nijak mógł się dowiedzieć, będąc więźniem w twierdzy szlisselburskiej.

[44]Ibidem.

[45]Ibidem.

[46]Ibidem, s. 43.

[47]Ibidem.

[48]Ibidem, s. 44.

[49]Ibidem.

[50]Ibidem.

[51]Ibidem.

[52]Ibidem.

[53]Ibidem, s. 45.

[54]7,2 do 8 kilogramów.

[55]Ibidem.

[56]Ibidem.

[57]Przygłaszali – zapraszali.

[58]Ibidem, s. 46.

[59]Ibidem.

[60]Ibidem, s. 47.

[61]Ibidem.

[62]Ibidem, s. 48.

[63]Ibidem.

[64]Walerian Łukasiński sam służył w 4 pułku liniowym, a więc jego zapiski jego dotyczące są raczej wiarygodne.

[65]Optalmia – właśc. Oftalmia, zapalenie spojówek lub gałek ocznych.

[66]Ibidem, s. 48-49.

[67]Ibidem, s. 49.

[68]Ibidem, s. 49-50.

[69]Ibidem, s. 88.

[70]Ibidem.

[71]Ibidem, s. 90.

[72]Ibidem.

Partnerzy



Przewiń do góry