Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Trzeba zrobić wszystko, żeby nauka historii przestała być traumą, a stała się frajdą, rozmowa z Sebastianem Adamkiewiczem

Trzeba zrobić wszystko, żeby nauka historii przestała być traumą, a stała się frajdą, rozmowa z Sebastianem Adamkiewiczem

Porównanie zdjęć tego co było przed wojną, i tego co jest teraz. Nie burzenie domów, nie zdjęcia ruin, tylko na przykład dawnego budynku Dworca Głównego i wejścia do stacji metra „Centrum”. To jest w tym samym miejscu i dla ucznia bywa to wstrząsające – doświadczają zmiany wiedząc co było jej przyczyną. To działa jak młot. Nie są w stanie uwierzyć, że stał tam wielki budynek, a teraz nie ma nic. Więc nie zawsze trupy i ruiny do zdobycia doświadczenia są niezbędne.

Do tej pory cały czas mówił Pan o doświadczeniu. A gdzie wiedza? Zawsze mnie to nurtuje, zwłaszcza gdy stykam się z atrakcyjnymi lekcjami. Zastanawiam się czy tym dzieciom oprócz doświadczenia zostaje także wiedza?

Oczywiście, że zostaje. Tutaj nie chodzi o zabawę. Zajęcia Dziecięcego Uniwersytetu Ciekawej Historii są wymagające i zmuszają dzieci do poznawania faktów. Czasem nawet niektórzy spodziewają się, że przyjdziemy z toną rekwizytów i przez 45 minut będzie przebieranka, a to nie o to chodzi. Doświadczenie służy urealnieniu historii, a to powinno prowadzić do łatwiejszego zdobycia wiedzy. Kiedy przed kolejnymi zajęciami robię powtórkę, proszę mi uwierzyć, że dzieci bardzo wiele pamiętają. Przynajmniej to co powinny zapamiętać. Doświadczenie powinno skutkować zdobyciem wiedzy, inaczej jest sztuką dla sztuki.

Ale w takim razie pora na chyba najbardziej podstawowe pytanie: po co w szkołach uczyć historii? To jest podstawowy problem jaki chcę stawiać moim rozmówcom. Ani z tego chleba nie ma, ani przedsiębiorcami nie zostaną…

Mam nadzieję, że żaden mój uczeń nie przeczyta tego wywiadu (śmiech). Zawsze twierdzę, że jeżeli chcemy się czegoś nauczyć to przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie o cel tej nauki. Oczywiście pada wiele uczonych odpowiedzi o wiedzy ogólnej, o kulturze i erudycji, ale one mnie nie przekonują. Nie do końca w to wierzę i uważam trochę za dorabianie ideologii. Czasem sam nie wiem dlaczego uczymy historii, po co nam jest to potrzebne.

Jestem historykiem, kocham historię i uwielbiam jej uczyć i o niej się uczyć. Tym niemniej wciąż zastawiam się po co jest. Lodówki się z tego nie zbuduje, oprogramowania komputerowego z tego też nie ma. Tak naprawdę nie wiadomo po co.

Owszem, mógłbym odpowiedzieć Panu wielkimi słowami, że ogólna kultura, że magistra vitae, że wykształcony człowiek…Ale tak naprawdę to nie są odpowiedzi na pytanie: „po co?”

Moja odpowiedź jest mniej więcej taka. Potrzeby ludzi, naszych przodków i nas są takie same od zarania dziejów…

Partnerzy



Przewiń do góry