Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Upadek muru berlińskiego

Upadek muru berlińskiego

Niemcy po II wojnie światowej zostały wskutek polityki mocarstw podzielone na dwa państwa. Zachodnia cześć była w strefie okupacyjnej aliantów, natomiast wschodnia część dostała się pod wpływy ZSRR. Berlin jako stolica III Rzeszy również ostatecznie został podzielony na strefy wpływów państw zwycięskich.

Władze NRD nie mogąc sobie poradzić z falą emigracji ludności do części zachodniej postanowiły zapobiec temu procederowi poprzez budowę muru. Szacuje się, że w latach 1949–1961 ok. 2,6 mln ludzi opuściło NRD. W roku 1961 władze NRD przystąpiły do realizacji pilnie strzeżonego planu, jakim była budowa muru. Po jego ukończeniu mur stał się symbolem podziału Europy.

Po wielu latach podziału dopiero w 1989 roku pojawiła się iskierka nadziei na obalenie starego porządku i przywrócenie normalności. W wakacje 1989 roku obywatele NRD rozpoczęli masowe ucieczki do ambasad RFN w całym bloku wschodnim. Chcieli wymusić zgodę na wyjazd do Niemiec Zachodnich. Poruszenie wśród ludności oraz ogólne nastroje międzynarodowe spowodowały, iż we władzach NRD rozpoczął się proces zmiany rządzących. W październiku władzę utracił Honecker. Na czele państwa stanął Egon Krenz. Jednakże mimo chęci załagodzenia sytuacji w kraju, przez który przetaczała się fala protestów, nie udało mu się osłabić dynamiki wydarzeń. 4 listopada na Alexanderplatz w Berlinie odbyła się manifestacja z inicjatywy grupy z Berliner Ensambles, w której wzięło udział pół miliona ludzi. Żądali wolnych wyborów, wolności poglądów, odsunięcia SED od kierowniczej roli, dymisji rządu i zezwolenia na działalność grup opozycyjnych.
6 listopada gazety pisały o masowych ucieczkach. Taki stan rzeczy był możliwy dzięki temu, że 1 listopada NRD zezwoliła na bezwizowe wyjazdy do Czechosłowacji, a 3 listopada zgodziła się na otwarcie granicy czechosłowackiej z Republiką Federalną dla obywateli NRD. W weekend 3-5 listopada ponad 10 tysięcy obywateli NRD różnymi sposobami wyjechało do Czechosłowacji i stamtąd do RFN. W mediach zawrzało, wszędzie mówiono o tym, iż „mur upadł symbolicznie”.

3 listopada był wydarzeniem bez precedensu, a to, co miało się wydarzyć sześć dni później uczyniło z 9 listopada cezurę w historii świata.

Berlin, Checkpoint Charlie

Berlin, Checkpoint Charlie

Otwarcie granicy między NRD i Czechosłowacją, a później między Czechosłowacją a RFN, było już krokiem bez powrotu. Otwarcie granicy między NRD i RFN było tylko kwestią czasu.

6 listopada Rada Ministrów opublikowała projekt ustawy o wyjazdach zagranicznych na okres trzydziestu dni w roku. Jednakże procedura wydawania takiego zezwolenia byłą tak czasochłonna, że wywołała falę protestów. Już następnego dnia Komisja Prawa Izby Ludowej odrzuciła ten projekt i zażądała rezygnacji z obowiązku wizowego przy podróżach służbowych i prywatnych.
7 listopada rząd Stopha podał się do dymisji. W tej sytuacji zwołano posiedzenie KC. Na posiedzeniu omawiano różne tematy, jednakże 9 listopada Egon Kranz przerwał te bezowocne obrady i zażądał omówienia problemu dotyczącego kwestii wyjazdów. Willi Stoph jako urzędujący przewodniczący Rady Ministrów zaproponował, aby natychmiast weszły w życie regulacje tymczasowe dotyczące podróży i wyjazdów na stałe z NRD za granicę. Wnioski można było składać bez podania wyraźnej przyczyny wyjazdu.

Thefalloftheberlinwall1989Komunikat prasowy miał być opublikowany 10 listopada. Jednak już tego samego dnia na konferencji prasowej Schabowski, będący odpowiedzialny za środki masowego przekazu, a nie będący na sali obrad, nie wiedząc dokładnie o ustaleniach zaczął obszernie czytać fragmenty dokumentu. W odpowiedzi na pytania dotyczące tego rozporządzenia, zinterpretował to tak, że regulacja ta wchodzi w życie „natychmiast, niezwłocznie”. Na pytanie czy dotyczy to też Berlina, odpowiedział cytatem z dokumentu „Wyjazdy na stałe mogą odbywać się przez wszystkie przejścia graniczne NRD i RFN”.
Po tej konferencji agencje prasowe doniosły o wypowiedziach Schabowskiego, czyli o otwarciu granic.
Nikt z zarządu SED nie przewidział, co się wydarzy w nocy z 9 na 10 listopada w Berlinie. Wschodni berlińczycy tłumnie przybyli na przejścia graniczne, gdzie totalnie zaskoczyli odziały wojsk granicznych.
Początkowo starano się ludzi zatrzymać, jednak po godzinie 21 Główny Wydział IV Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego nakazał stemplować dowody osobiste przechodzącym do Berlina Zachodniego. Miało to oznaczać, że ludzie Ci zostają pozbawieni obywatelstwa, ale już nie miało to większego znaczenia. Ostatecznie zaprzestano stemplowania, a tysiące ludzi bez kontroli przekroczyło granicę podzielonego miasta. Rozpoczęła się ogólnonarodowa euforia ludzi wyzwolonych z ucisku trwającego dziesięciolecia.

Aleksandra Krzemień

Partnerzy



Przewiń do góry