Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

W 102. urodziny ostatni ułan Rzeczypospolitej, polski Tatar – prosi Polaków o pamięć

W 102. urodziny ostatni ułan Rzeczypospolitej, polski Tatar – prosi Polaków o pamięć

Doniosłym wydarzeniem dla naszej społeczności tatarskiej – honorującym Tatarów było odsłonięcie w Gdańsku pomnika Tatara RP, za co jestem wdzięczny.

Bardzo bym prosił o rozpowszechnienie tego wyznania dot. mego mianowania oraz roli Tatarów w służbie Polsce, gdyż wielu Polaków niewiele słyszało o małej grupie ludzi – wspólnocie Tatarów.”

Por. Stefan Mustafa Abramowicz

Manchester, niedziela 12 lutego 2017 roku

Pochylić się i zamyślić nad memoriałem do Polaków Por. Abramowicza, to już złożyć hołd polskim Tatarom i oddać cześć żołnierzom niezłomnym, do których należeli także Tatarzy.

Na koniec nam zwykłym śmiertelnikom ciągle idącym w pośpiechu – niech daty i zdarzenia przypomną Wędrówkę życiową ułana, po jego wyboistej drodze życia.

To po to byśmy mogli rozprawiać o nim uczenie i tkliwie.

Stefan Mustafa urodził się jako drugi w rodzinie tatarskiej w dn. 20 stycznia 1915 roku w Klecku woj. nowogródzkie na Kresach Wschodnich – to była Polska. (dokumenty podają błędną datę jego urodzin jako 20 lutego 1916 roku) Mama Fursia zd. Aleksandrowicz, ojciec Ibrahim Abramowicz. Rodzeństwo: Ewa, Bekir, Aleksander, Hasan, Sofija. Te osoby najbliższe z rodziny już nie żyją. Pozostał sam z tamtego pokolenia – ostatni ułan – świadek tamtych zdarzeń i lat.

Dn. 15 IX 1937 roku został powołany do służby wojskowej w słynnym 1. Szwadronie Tatarskim 13. Pułku Ułanów Wileńskich Nowa Wilejka k/Wilna. Ujeżdżał konie jako szeregowy ułan luzak. Wybuch wojny i inwazja Niemców na Polskę uniemożliwiły mu wyjście do cywila w dn. 15 IX 39r.

Dn. 17 IX 1939 roku sąsiedzi zza wschodniej granicy wkroczyli do Polski z hasłami wyzwolenia miejscowej ludności z polskiego klasowego ucisku. Wdarli się w nasze granice podstępem bez żadnego wypowiedzenia wojny, wbili nam nóż w plecy [S.M. Abramowicz, Wędrówka życiowa, Londyn 2004].

Podczas Kampanii Wrześniowej po przekroczeniu polskiej granicy wschodniej przez armię sowiecką – starszy ułan Stefan Mustafa uratował przed aresztowaniem, w konsekwencji straceniem w Katyniu swego d-cy Por. Zygmunta Barcickiego. Porucznik zdany sam na siebie nie doczekał się rozkazów od naczelnego d-dztwa Polskich Sił Zbrojnych. Jako doświadczony d-ca z wojny z bolszewikami wiedział, że Sowieci będą mścić się na Polakach za przegraną. W ogólnym chaosie i panice jakie panowały po napaści Niemców i Sowietów na Polskę – wiedział, że jego oddział nie ma żadnych szans w starciu z armią sowiecką jako słaby liczebnie i źle uzbrojony. W końcu wydał samodzielny rozkaz wymarszu swym 150 ułanom. Szli pieszo z jednostrzałowymi karabinami i szablami, usiłując przebić się na Litwę. Porucznik szedł pieszo wśród ułanów, a Stefan dosiadł jego konia Farysa w uprzęży oficera, teraz jako jedynego wierzchowca w oddziale. Jadąc na koniu oficerskim mylił komunistycznych Żydów, którzy utworzywszy partyzantkę rozbrajali po drodze słabo uzbrojonych polskich żołnierzy. Wydawali w ręce Sowietów polskich oficerów. Stefan pozorując d-cę odciągał wrogów od swego komendanta zacierając za nim ślady, by wraz z innymi ułanami zdołał przebić się na Litwę. Gdy porucznik przedarł się do Litwinów został internowany i zamknięty z ułanami w obozie internowania. Tam odpowiadali z innego paragrafu niż oficerowie w Katyniu, traktowani jako burżuazja, wróg klasowy i wróg Stalina. D-ca zapewne nie przyznał się, że jest oficerem. Ocalił życie uniknąwszy aresztowania przez służby NKWD. Nie został zgładzony w dołach śmierci Katynia. Stefanowi nie udało się przedostać na Litwę.

Dn. 27 IX 1939 roku został aresztowany przed granicą przez czerwonoarmistów. Wzięty do niewoli sowieckiej był wykorzystywany jako niewolnik do prac ponad siły. W ciągu 2 lat ciężkiej katorgi przeszedł przez łagry, w tym 9 obozów – miejsca stalinowskiego terroru. Trafił min. do Kozielska, Krzywego Rogu, Starobielska i Tockoje.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej (22 VI 1941) przebywał w obozie jenieckim w Starobielsku. (było tu 1500 polskich jeńców) Wtedy Niemcy przez radio podali komunikat w trzech językach: rosyjskim, ukraińskim i białoruskim: wy rosyjski naród nie bójcie się, my wam nic złego nie zrobimy. My tylko ten komunistyczno – żydowski rząd rozpędzimy [S.M. Abramowicz, dz. cyt.].

Partnerzy



Przewiń do góry