Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wacław Mieczkowski i jego muzealia

Wacław Mieczkowski i jego muzealia

Był to niesamowity, jedyny w swoim rodzaju obiekt. Budynek, który był jednocześnie dworem – domem mieszkalnym jego właścicieli i zarazem muzeum udostępnionym każdemu chętnemu. Mowa o dworze w Niedźwiedziu (powiat wąbrzeski, województwo kujawsko-pomorskie).

Dwór

Wieś była początkowo domeną biskupów płockich, potem krzyżacką, następnie należała do biskupów chełmińskich, a po sekularyzacji dóbr biskupich w 1773 roku stała się własnością szlachecką. W 1822 roku Niedźwiedź staje się własnością Kucharskich. Po śmierci Kucharskiego wdowa po nim wyszła ponownie za mąż, za kapitana Podczaskiego. Jednak Podczaski nie stał się właścicielem majątku, gdyż na mocy testamentu, dziedziczyć go miało potomstwo Kucharskiego. W 1832 roku, po śmierci matki, administratorem majątku został Jan Kucharski (1811-1869), który w 1840 roku spłacił rodzeństwo i stał się jedynym właścicielem Niedźwiedzia. Poślubił Walentynę Paliszewską (1815-1896). On to wybudował w Niedźwiedziu dwór, który przetrwał do dziś, jako korpus główny rezydencji. W 1869 po śmierci Jana Niedźwiedź przeszedł w ręce jego syna Kazimierza. Po bezpotomnej śmierci Kazimierza w 1882 roku właścicielką majątku została jego siostra, Zofia z Kucharskich (1841-1904), która od 1861 roku była żoną Józefa Mieczkowskiego herbu Zagłoba (1835-1907). Następnie majątek przechodzi w ręce Wacława Mieczkowskiego (1869-1947) a potem jego syna, Leszka.

frontDwór w Niedźwiedziu jest zbudowany na planie wydłużonego prostokąta na północnej osi dawnego parku francuskiego. Jest on murowany. Od północy przylega do niego kolisty podjazd i prowadząca doń aleja od głównej drogi wioski. Aleja ta obsadzona jest z obu stron kasztanowcami. Cały dwór jest rozczłonkowany, dzięki czemu można łatwo wyodrębnić jego części i etapy powstawania obecnej budowli.

Najstarszą częścią jest korpus główny, zbudowany jeszcze przez rodzinę Kucharskich w połowie XIX wieku. Był parterowy z piętrowym facjatkami i częściowo podpiwniczony. Pośrodku elewacji południowej (ogrodowej) znajduje się ryzalit trójosiowy z wejściem głównym przed którym umieszczono taras a na nim kamienną balustradę i szerokie flankowane postumenty zakończony wazonami. Na wysokości poddasza umieszczono kwadratowe kanelowane wieżyczki. Na elewacji północnej między oknami na wysokości gzymsów umieszczono 10 łbów niedźwiedzich (na chwilę obecną pozostały tylko 2 głowy), nawiązujących do nazwy miejscowości.

Przy bokach dobudowano dwa pawilony, wschodni i zachodni, występujące ryzalitowo od strony ogrodowej. Ich elewacje są pokryte zdobniczymi elementami w postaci kanelowanych pilastrów o jońskich głowicach. Zwieńczone są kamiennymi balustradami z neorokokowymy wazonami. Nad wejściem do wschodniego pawilonu umieszczono pochylone ku sobie tarcze herbowe Działowskich (Prawdzic) i Mieczkowskich (Zagłoba). Pawilon zachodni stykał się z oficyną zachodnią, posiadała od północy ośmioboczną wieżyczkę. Pawilon zachodni i oficyna połączone są ukośnym łącznikiem, najpóźniejszym elementem dworu. W oficynie mieściła się kuchnia.

Układ wnętrz zmieniał się wraz z dobudowywaniem kolejnych pawilonów i łącznika. Został dodatkowo zniekształcony w trakcie stworzenie licznych ścianek działowych w okresie istnienia PGR. W pawilonie wschodnim zachowany jest fryz stiukowy o motywach roślinnych. Z kolei w dawnej zbrojowni (jadalnia, sala balowa) zachowały się wystrój ścian, ozdobny sufit, podciąg z kolumnami i obramienia wnęk. Na parterze zachował się mozaikowy parkiet w tejże sali, a w pokojach korpusu głównego parkiet w jodełkę. Nadto terakota znajduje się w korytarzu, kuchni, łazience, a w sieni są płytki glazurowane.

Według Heleny Mieczkowskiej dwór liczył 17 pokoi, nadto kuchnię, spiżarnię, łazienkę, pokoje dla służby, korytarze, piwnice. Same pokoje na piętrze zajmowały 140 m2. Zdecydowana większość z nich przeznaczona była na ekspozycję muzealną.

Wacław Mieczkowski

Wacław Mieczkowski urodził się w Ciborzu 4 listopada 1869 roku.

Początkowo pobierał nauki w domu, przygotowywany do nauki w gimnazjum. Wraz z braćmi trafił na stancję w Brodnicy, tam też ukończył gimnazjum. Następnie udał się do Krakowa, by tam studiować rolnictwo. Jednocześnie uczył się w konserwatorium muzycznym, które ukończył 1896 roku. Wacław Mieczkowski osobiście znał Wyspiańskiego, Malczewskiego i Matejkę. Najbardziej przyjaźnił się z tym ostatnim i w jego pracowni najczęściej bywał (stąd zapewne w jego zbiorach szkice Matejki).

W 1899 roku Wacław Mieczkowski ożenił się. Na ślubnym kobiercu stanął z Władysławą Działowską. Władysława Działowska urodziła się 18 stycznia 1879 roku w Działowie, jako druga córka Eustachego Działowskiego i Marii Mittelstaedt. Wywodziła się z zasłużonego ziemiańskiego rodu Działowskich herbu Prawdzic Gniazdem rodowym Działowskich było Działowo, znajdujące się w rękach tej rodziny od XV wieku aż do 1940 roku. Dziś Działowo i Niedźwiedź znajdują się w jednym powiecie wąbrzeskim.

W chwili ślubu Wacław miał 30 lat, jego małżonka – 20. Mawiano, że Władysława była najpiękniejszą panną na Pomorzu. Relacje rodzinne dotyczące tego małżeństwa są dość rozbieżne. Ich córka, Krystyna pisze, że Byli bardzo dobraną parą. Jednocześnie ich wnuki zgodnie twierdzą, że w małżeństwie tym częste były zgrzyty.

Wacław chętnie podróżował. Przeważnie celem jego wędrówek po Europie było poszukiwanie na aukcjach dzieł sztuki, które trafiały potem do Niedźwiedzia. Najczęściej bywał w antykwariatach Berlina, Wiednia, Drezna i Paryża. Skupywał cenne dzieła sztuki, ale tez pamiątki narodowe. Powiększał kolekcję rozpoczętą przez swego teścia, Kucharskiego. Dwór stał się w tym czasie muzeum, prywatnym, w pełni działającym Muzeum Mieczkowskich. Mieczkowski we dworze zatrudnił malarza i rzeźbiarza Marcina Rożka, wspierał mecenatem Sigmunda Lipinsky`ego i Franciszka Żmurkę. Muzeum było otwarte dla gości przez cały rok, zwiedzających oprowadzał osobiście Wacław Mieczkowski.

W 1912 roku Wacław Mieczkowski miał wybrać się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Miał już nawet zaplanowany rejs jednym z najsłynniejszych statków świata, jakim stał się Titanic. W ostatniej chwili zrezygnował z podróży ze względu na chorobę córki, Krystyny, która akurat zaraziła się odrą.

Powróciwszy po studiach z Krakowa do Niedźwiedzia pan Wacław Mieczkowski działał aktywnie w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” w Wąbrzeźnie, którego był prezesem w latach 1897-1899, a później był jego honorowym członkiem.

Gdy wybuchła I wojna światowa Wacław uznał, że żona i dzieci bezpieczniejsze będą w Bydgoszczy. Władysława z trójką dzieci zamieszkała więc z dala od Niedźwiedzia, w którym został sam pan Wacław. W styczniu 1920 roku wojska polskie przejęły Pomorze i w praktyce Władysława mogła wrócić do męża. Odesłała do niego dzieci, a sama zdecydowała się pozostać w Bydgoszczy. Był to w praktyce koniec ich małżeństwa. Ich wnuk, Andrzej Mieczkowski pisze: Z początkiem lat dwudziestych w Niedźwiedziu nastąpiły istotne zmiany w życiu rodzinnym. Od dłuższego czasu zgrzytało i iskrzyło w małżeństwie mojego dziadka Wacława – ówczesnego właściciela Niedźwiedzia. Wreszcie państwo Mieczkowscy postanowili się rozstać. Moja babka Władysława – wówczas niespełna czterdziestoletnia kobieta wyprowadziła się i wkrótce po raz drugi wyszła za mąż, natomiast dziadek Wacław pozostał w Niedźwiedziu.

W okresie międzywojennym Wacław zaangażował się w działalność Polskiego Instytutu Narodowego. Organizacja ta powstała 26 listopada 1921 roku z inicjatywy czwórki młodopolskich artystów, którzy przyjechali do Wąbrzeźna na wakacje. Byli to Włodzimierz Tetmajer, Stanisław Jasiński, Antoni Chołoniewski i Ludwik Stasiak. Celem Polskiego Instytutu Narodowego było bronienie spraw polskich na Pomorzu i wydawanie książek i czasopism o tematyce morskiej i pomorskiej. Instytut prócz założycieli zrzeszał takie osoby, jak gen. Kazimierz Sosnkowski, Jan Zamoyski, kard. Aleksander Kakowski, Stefan Żeromski, Stanisław Przybyszewski i innych. Wśród nich był także Wacław Mieczkowski, który już na zebraniu założycielskim Instytutu został wybrany na przewodniczącego sekcji rewizyjnej. Instytutowi przyświecały światłe i ambitne cele. Wśród nich było założenie w Wąbrzeźnie nawet uniwersytetu. W rzeczywistości Instytut skupił się na pojedynczych odczytach, zakładaniu licznych kół Instytutu w Polsce oraz wydawaniu czasopism, których żywot kończył się szybko. Wraz ze śmiercią głównych działaczy i założycieli (Tetmajer zmarł w 1923 roku, Chołoniewski i Stasiak w 1924, Żeromski w 1925) działalność Instytutu podupadała. Ostatecznie uległ on rozwiązaniu w 1927 roku. Wiadomo też, że w latach 1902-1925 Wacław Mieczkowski był członkiem Towarzystwa Naukowego w Toruniu (podobnie jak jego krewni Józef, Leon, Zygmunt).

Wtedy też Wacław Mieczkowski angażuje się w działalność polityczną. Po przewrocie majowym w 1926 roku, 20 listopada 1927 roku w sąsiednim Wałyczu hrabia Aleksander Dąmbski zainicjował zebranie przedstawicieli polskiego ziemiaństwa z Pomorza. Rok później, 28 września 1928 roku w Wąbrzeźnie powstał powiatowy komitet organizacyjny BBWR, którego prezesem został Wacław Mieczkowski.

Po wybuchu wojny, mimo, że rozproszyła ona rodzinę, Wacław Mieczkowski pozostał w Niedźwiedziu. Nie został wysiedlony przez Niemców z dworu. Dożywiany przez niedźwiedzkich chłopów dotrwał, mieszkając w bocznym skrzydle dworu, do 1945 roku. W latach 1945-47 nadal mieszkał we dworze.

28 lutego 1947 roku, w wieku 78 lat Wacław Mieczkowski umiera. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Niedźwiedziu, gdzie znajduje się jego nagrobek.

Zbiory muzealne

obraz w muzeumMówiąc o Niedźwiedziu zawsze podkreśla się jego wspaniałe zbiory muzealne. Ich liczba sięgała kilkuset eksponatów, do dziś zachowało się ledwie kilkadziesiąt, w tym niemal żaden z najcenniejszych. Meble, obrazy, rzeźby, sztuka użytkowa, pamiątki po wielkich postaciach historycznych, ubrania, księgozbiór… Bez najmniejszych wątpliwości na czoło wysuwają się tutaj dwa dzieła Marcello Bacciarellego, nadwornego malarza ostatniego polskiego króla, Stanisława Augusta Poniatowskiego; były to Portret Stanisława Augusta w stroju koronacyjnym oraz Portret Stanisława Augusta w półpostaci ze wstęgą orderu Orła Białego. Obydwa dzieła to repliki warsztatowe. Obok Bacciarellego zaszczytne miejsca zajmowali tez inni znani malarze polscy, m.in. Kossak, Malczewski czy Suchodolski. Dziełem Juliusza Kossaka był Czerkies na koniu. Jacka Malczewskiego reprezentowały dwa obrazy – Dziewczynki w ogrodzie oraz Głowa siwobrodego starca. January Suchodolski był z kolei autorem dzieła Wyścigi konne na Polu Mokotowskim w Warszawie. Spośród najbardziej znanych polskich artystów trzeba także wymienić Jana Matejkę. W zbiorach Mieczkowskich znajdował się oprawiony w czerwoną skórę album, w którym znajdowało się 17 rysunków tegoż malarza. Warto zwrócić uwagę na dzieło Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, które według relacji było dziełem autorstwa samego Petera Paula Rubensa.

Prócz malarstwa spora była kolekcja rzeźb. Tutaj na czoło wysuwa się Zraniona dziewica dłuta Georga Eberleina. Było to jedno z najsłynniejszych dzieł w niedźwiedzkim muzeum, częstokroć wspominane w opisach, jedno z szerzej opisanych. Zraniona dziewica powstała w Rzymie w 1890 roku spod dłuta uznanego już za życia niemieckiego rzeźbiarza, Gustawa Eberleina (1847-1926). W 1891 roku rzeźba została wystawiona na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Berlinie, gdzie zdobyła złoty medal. Wtedy też została ona zakupiona przez Wacława Mieczkowskiego.

porwanie sabinekO ile wśród malarstwa na podium wysuwały się dzieła Bacciarellego, a wśród rzeźb – Zraniona dziewica, o tyle wśród militariów nie było dzieła aż tak wysuwającego się na pierwsze miejsce. Bez wątpienia wśród zwiedzających największy zachwyt musiały wzbudzać pełne zbroje ustawione w jadalni (stąd zwano ją też zbrojownią). Było to dziewięć, pełnych zbroi płytkowych, pochodzących z XVI i XVII wieku. Były to: dekorowana mosiądzem zbroja husarska z medalionem Matki Bożej Niepokalanej oraz krzyżem kawalerskim na napierśniku; zbroja holenderska z XVI wieku, zbroja austriacka zakupiona w Linzu po arcyksięciu Janie Salwatorze, zbroja hiszpańska, zbroja francuska, niekompletna zbroja niemiecka (zwana krzyżacką), a także węgierska zbroja dziecięca.

Nie brakowało w Muzeum Mieczkowskich także wspaniałych zbiorów porcelany, zarówno serwisów, jak i figurek. Ogółem zbiory porcelany liczyły ponad 1000 sztuk i pochodziły z polskich i zagranicznych wytwórni. Na czoło wszystkich zbiorów porcelanowych bez najmniejszych wątpliwości wysuwa się serwis do kawy należący niegdyś do księcia Józefa Poniatowskiego. Książę Poniatowski otrzymał ów serwis jako dar od swoich żołnierzy. Składał się on z 10 filiżanek, tylu też spodków, cukiernicy, mlecznika i dzbanka. Serwis ów wyróżniał się napisami na filiżankach i dzbanku. Na każdej filiżance w wieńcu z liści laurowych widniała nazwa bitwy, w której brał udział książę Józef, natomiast na dzbanku widniała dedykacja.

Na pierwszym miejscu wśród pamiątek narodowych znajdował się ogromny, dwumetrowy różaniec, którego paciorki miały formę głów kobiecych i męskich, rzeźbione były w kości słoniowej. Wedle tradycji różaniec ten należał do królowej Jadwigi, a największy z paciorków z kobiecą twarzą wyobrażał właśnie królową, inne miały przedstawiać Władysława Jagiełłę i innych członków rodziny królewskiej, natomiast mniejsze paciorki (tzw. zdrowaśki) miały przedstawiać dwórki i dworzan z zamku wawelskiego. Spośród monarchów polskich jeszcze król Jan III Sobieski był tym, do którego należał wcześniej jeden z eksponatów. Tutaj mowa jest o prochownicy wykonanej z łosiego rogu, która zdobiona była scenami myśliwskimi oraz herbem Janina.

W 1917 roku zorganizowana została w poznańskim Muzeum im. Mielżyńskich wystawa poświęcona Tadeuszowi Kościuszce. Na wystawie tej znalazło się 27 obiektów z Niedźwiedzia związanych tematycznie z Tadeuszem Kościuszką, z których najcenniejsze znajdowały się w I i II dziale ekspozycji (I – Pamiątki osobiste po Kościuszce, II – Pamiątki z czasów kościuszkowskich). Były to złoty, emaliowany, pierścień, zdobiony po bokach wojennymi emblematami, na środku którego znajdowała się przylutowana srebrna tarcza a na niej herby Polski i Litwy; luneta polowa Kościuszki; dwa flakoniki z porcelany pochodzące z wytwórni koreckiej, które to miały być ofiarowane Kościuszce przez Teklę Żurowską. Na wystawie nie było natomiast tabakiery i złotego krzyżyka z emaliowaną postacią Chrystusa, który miała darować Naczelnikowi panna Sosnowska, córka hetmana polnego litewskiego, co ciekawe ten przedmiot posiadał certyfikat autentyczności(!).

Nadto z czasów kościuszkowskich pochodziła kosa z insurekcji, z tegoż samego powstania łopata saperska, oraz bilet na 4 złote również z czasów powstania z 1794 roku. Na wystawie kościuszkowskiej w Poznaniu ze zbiorów Wacława Mieczkowskiego wypożyczono też obrazy, miniatury czy nawet filiżanki związane z postacią Kościuszki, ale też księcia Józefa i całą epoką.

Warto wymienić tutaj też postaci niezwiązane z dziejami Polski i należące do nich przedmioty w zbiorach niedźwiedzkich, wśród których były m.in. łóżko Napoleona, zabawki jego syna, meble Milana IV Obrenowica i inne.

Zniszczenie muzeum

Rok 1939 przynosi zagładę muzealnej kolekcji Mieczkowskich. Z wyjątkiem Wacława cała rodzina opuściła dwór w ucieczce przed Niemcami. Przeżyli niemal wszyscy. Tymczasem we dworze pozostał samotnie Wacław Mieczkowski, który powiedział, że mogą go Niemcy zaraz rozstrzelić, a z rodzinnego gniazda się nie ruszy. I rzeczywiście, jakimś cudem pozostał on we dworze aż do zakończenia wojny. Mało tego, gdy wyrabiano mu niemieckie dokumenty, w rubryce narodowość wpisano: Polak, a w rubryce zawód: posiadacz dóbr rycerskich. Wacław pozostał we dworze. Miał przyznawane racje żywnościowe, były one jednak zbyt nędzne, by mógł z nich wyżyć. Pomagali mu okoliczni chłopi, przynosząc coś do jedzenia. W listopadzie 1939 rozpoczęła się wywózka dzieł sztuki. Tutaj relacje rodzinne się różnią. Pewne jest to, że hitlerowcy skrupulatnie pakowali do skrzyń po kolei niemal wszystkie eksponaty muzealne wywożąc je w nieznanym kierunku. Nie była to grabież w głąb Rzeszy do jej muzeów i instytucji kultury i sztuki. Była to grabież osób prywatnych. I tak gauleiter Albert Forster po dokonaniu oględzin, zleconych przez namiestnika Rzeszy oraz panów architekta Fricka i profesora Bringmanna, (…) życzy sobie przekazania do swojej siedziby urzędowej w Gdańsku następującyh (pisownia oryginalna) przedmiotów, pochodzących z majątków Niedźwiedź, Orłowo i Piątkowo. Owymi przedmiotami miały być antyczne meble, obrazy, sztychy, waz z Delft i posągi, dokładna lista nie jest znana. Każdy z kolejnych treuhanderów miał wywozić jakąś część zbiorów jako prywatne trofea wojenne. Ostatni z nich, Fischer, miał załadować resztki zbiorów w skrzynie i chciał wywieźć je do rodziny do Gdańska. Gdy okazało się, że transporty prywatne są niemożliwe w związku ze zbliżającym się frontem Armii Czerwonej, postanowił wszystko zdeponować u swojej kochanki, w jej kamienicy w Wąbrzeźnie. Fischer przeżył wojnę, i po 1945 roku przyjeżdżał do Wąbrzeźna, wywożąc etapami wszystkie zbiory za Odrę. Prawda wyszła na jaw po 1970 roku, gdy wszystkie zbiory opuściły już wąbrzeską kamienicę. Wyjątkowo z dworu niczego nie ukradli ani nie zniszczyli Sowieci, którzy wedle wszystkich relacji zabezpieczyli resztki muzealiów!

muzeumW 1946 roku w Niedźwiedziu na terenie dawnego majątku utworzono Zakład Rolny, który wszedł w skład Państwowego Zakładu Rolnego w Wałyczu. Dwór został zaadaptowany na celem mieszkalno-biurowe, a w jego murach znalazły się mieszkania pracownicze (na piętrze pałacu), biura Zakładu Rolnego, Klub Rolnika i Związek Młodzieży Wiejskiej. Nie zachowały się informacje na temat dokładnego rozmieszczenia poszczególnych miejsc we dworze. Wiadomo, że Klubokawiarnia, czyli Klub Rolnika, została umieszczona w dawnej sali rycerskiej.

W 1991 roku rozwiązane zostają Państwowe Gospodarstwa Rolne. Właścicielem dawnego zespołu dworskiego zostaje Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa.

Wraz z upadkiem Państwowych Gospodarstw Rolnych dwór w Niedźwiedziu opustoszał. Część pomieszczeń jeszcze w latach dziewięćdziesiątych zajmowali lokatorzy. Już wówczas dwór zaczął popadać w ruinę. Ostatecznie ostatni lokatorzy wyprowadzili się z obiektu w 1992 roku.

W 1995 roku runęła wieża dworska w wyniku wichury, choć jak twierdzą niektórzy, nie runęła tylko z przyczyn naturalnych, ale w wyniku zaniedbań lub też celowych działań. W tym samym roku dwór w Niedźwiedziu został wystawiony na sprzedaż. Dopiero w 2012 roku znalazł się w rękach prywatnych. Obecni właściciele powoli acz systematycznie przywracają blask niedźwiedzkiej siedzibie.

Paweł Becker

Bibliografia:

  1. Buze Ewa, Rejmanowski Maciej, Niedźwiedź, gmina Dębowa Łąka. Zespół dworsko-parkowy, Toruń 1995

  2. Czarnecki Aleksander, Dwory giną inaczej, „Gazeta Pomorska” 2005

  3. Gradowski Michał, Epitafium Niedźwiedzia, „Spotkania z zabytkami” nr 6/1981

  4. Gradowski Michał, Zbiory muzeum w Niedźwiedziu, [w:] Materiały do dziejów kultury i sztuki Bydgoszczy i regionu, nr 9, Bydgoszcz 2004

  5. Gradowski Michał, „Zraniona nimfa” w Filharmonii Pomorskiej [w:] Materiały do dziejów kultury i sztuki Bydgoszczy i regionu, nr 7/2002

  6. Sągolewska Helena, Skarby rzucone w błoto „Uważam Rze Historia” nr 2/2013

  7. Stenzel Adam, Pałace i dwory ziemi wąbrzeskiej, Wąbrzeźno 2011

  8. Schenk Dieter, Albert Forster. Gdański namiestnik Hitlera Gdańsk 2002

Źródło www.moremaiorum.pl

Partnerzy



Przewiń do góry