Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Warszawa przed potopem szwedzkim

Warszawa przed potopem szwedzkim

Struktura wyznaniowa Warszawy

Grupą społeczną, o której również należy wspomnieć, są duchowni. W ówczesnej stolicy wiele nieruchomości należało do duchownych. Wymienić wśród nich można np. domy w pobliżu kolegiaty św. Jana; inny dwór dziekana wznosił się na Krakowskim Przedmieściu, ale też kamienice przy ul. Jezuickiej, dom profesorów oo. Jezuitów. Oprócz własności jezuitów, na tej samej ulicy były domy należące do augustianów, którzy natomiast mieli swój klasztor na ul. Św. Marcina[17]. Laboureur tak pisał o Warszawie: ma różnego rodzaju kościoły i klasztory: jezuitów, dominikanów, franciszkanów, karmelitów, kapucynów, augustianów. Należy tutaj jeszcze wymienić pijarów, bonifratrów, reformatów, brygidki, karmelitanki, bernardynów i bernardynki, kamedułów bielańskich, wizytki i paulinów. Nie ma informacji co do dokładnej liczby duchownych z tamtego okresu. Wywnioskować jednak można, na podstawie wielu kamienic należących do poszczególnych zakonów, jak i pojedynczych duchownych posiadających swoje dworki przy kościołach Św. Krzyża, Najświętszej Marii Panny, Św. Ducha, Św. Jerzego, oraz zwracając uwagę na ilość i różnorodność zakonów, że było ich stosunkowo wielu.

Kontynuując wątek liczby duchownych w kazimierzowskiej Warszawie, warto zwrócić uwagę na strukturę wyznaniową tego miasta. Warszawa była zamieszkana niemal wyłącznie przez katolików. W Warszawie innowierców nie tolerowano, już sto lat wcześniej zaczęto walkę z heretykami[18]. Głównym ośrodkiem innowierców, będącym jednocześnie jurydyką Leszczyńskich, było Nowe Leszno, gdzie wkrótce powstała pierwsza gmina ewangelicka w Warszawie. Już od XV wieku stopniowo zaczęli znikać z Warszawy Żydzi. Kolejne postanowienia i przywileje, zakazywały handlu i rzemiosła tym, którzy nie należeli do cechów. Na początku XVII wieku zniknęła także nazwa ulicy Żydowskiej[19], a wkrótce i sama ulica.

Ludwika Maria i Francuzi

Ludwika Maria Gonzaga Zdj. Wikimedia Commons

Ludwika Maria Gonzaga
Zdj. Wikimedia Commons

Mimo nietolerancji wyznaniowej, w ówczesnej Warszawie nie było jednak miejsca na bariery narodowościowe. I tak, Warszawa była pełna Francuzów, Niemców, Włochów czy Węgrów – oczywiście wyznania katolickiego. Ze względu na powiązania z osobą Ludwiki Marii, szerzej zostanie przedstawiony aspekt tych pierwszych. Ludwika, zanim została żoną Jana II, była żoną wcześniejszego władcy, Władysława IV. Już wtedy angażowała się politycznie, ale też w życie i rozwój Warszawy. Już sam wjazd Ludwiki Marii do Warszawy był podobno pięknym widowiskiem. Nie ma żadnych źródeł ikonograficznych dotyczących tego wydarzenia, lecz istnieje jego opis, nieznanego autora, w Ingres Tryumphalny do Warszawy. Opis jest dość szczegółowy i ukazuje bogactwo i rozmach całej sytuacji. Byli tam m. in. obecni przedstawiciele różnych cechów, (…) osobliwie cech kupiecki, który przystojnie był pod jedną barwą, katanki kitajki błękitnej, kabaty żółte takież, binadami żóltem przepsani, kapelusze pod piórami, wszyscy z muszkietami (…)[20]. Ludwika Maria cieszyła się sporą popularnością, również wśród duchownych, budziła sympatię u karmelitanek bosych, swoich francuskich „przyjaciółek”. Działania królowej nie były ograniczone tylko do stolicy, lecz miały zasięg państwowy. Zajęła się ona np. sieroctwem w Polsce. Wiek XVII, jak już wspomniano, burzliwy i pełen wojen, nie tylko sprawiał, że ginęło wielu ojców na polu bitwy, ale też sprzyjał zarazom i epidemiom, Te zaś, co jest naturalnym stanem rzeczy, zwiększały liczbę sierot. Na samym dworze królewskim mieszkało kilkoro szlacheckich sierot. Wśród nich była Anna, z przybranym nazwiskiem Snopkowska, gdyż została sierotą tak wcześnie, że nie znała swojego prawdziwego nazwiska[21]. Tym samym, zwiększyła się liczb szpitali i przytułków, którymi zajmował się oczywiście Kościół, wspierany przez królową. Walczono również z zarazą w mieście. W tymże też celu Ludwika sprowadziła do stolicy misjonarzy[22]. Ludwika przeszczepiła także na ziemie polskie wizytki, które miały za zadnie sprawować wychowanie wśród dziewcząt[23]. Królowa znacząco przyczyniła się także do odbudowy miasta po okupacji szwedzkiej. Dbała o klasztory, zwłaszcza karmelitanek, zapewniała im dochody, dostarczała żywność, zapewniała pomoc chorym, wyposażała kościół. Z ksiąg rachunkowych można wyczytać wiele darowizn ze strony królowej, np. obraz św. Ludwika Gonzagi[24].

Bartholomäus Milwitz, Wjazd orszaku królowej Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska (1646) Zdj. Wikimedia Commons

Bartholomäus Milwitz, Wjazd orszaku królowej Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska (1646)
Zdj. Wikimedia Commons

Na dworze królowej było 134 cudzoziemców, z czego 105 Francuzów[25], zaś Polaków 77, 7 Niemek, 2 Szkotów, 6 Włochów, 1 Flamandka, 1 Austriak i 12 osób o nieokreślonej narodowości[26]. Wśród otoczenia królowej były takie rodziny francuskie, jak Des Essarts, Rancai, Conrade, bracia de Fleury, małżeństwa de Baluze i Rouvenat[27]. Większość Francuzów zamieszkujących Warszawę, utrzymywało się z dworu królewskiego. Bezpośrednio – pracując na nim, pośrednio – dostarczając mu wszelkie towary. Innym dochodem były też dwory magnackie w Warszawie. Francuzi byli tam zatrudniani jako kucharze, ogrodnicy, na których (francuskich) była moda. Mniejsza zdecydowanie grupa znajdowała zatrudnienie u swoich rodaków[28]. Bez wątpienia Francuzi zamieszkujący Warszawę, byli w stosunkowo dobrej sytuacji materialnej.

Partnerzy



Przewiń do góry