Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Warszawska wyprawa pospolitego ruszenia 1670 roku

Warszawska wyprawa pospolitego ruszenia 1670 roku

Warto też zaznaczyć głos, który w sprawie pospolitego ruszenia zabrał hetman wielki koronny Jan Sobieski. Radził on królowi Michałowi by „ostrożnie szafować” wyprawami szlacheckimi, ale ze względu na małą liczbę zawodowej armii, mieć je w pogotowiu na wypadek konfliktu z Portą Ottomańską[9]. Da się tutaj zauważyć pewne novum w spojrzeniu marszałka wielkiego na pospolitaków. Choć nadal był on przekonany o ich znikomej wartości, zaczął traktować ich, jako znikome, ale konieczne, wzmocnienie wojsk komputowych.

Pozostali znaczni malkontenci nieco inaczej ocenili zbliżające się pospolite ruszenie. Kanclerz koronny Jan Leszczyński wyraził swą zdecydowaną dezaprobatę dla pomysłu powołania szlachty pod broń. Obawiał się, że masy szlacheckie zebrane w jednym miejscu będą nieobliczalne i poniekąd miał rację. Z kolei prymas Prażmowski otwarcie sprzeciwiał się projektom dworu, próbując szerzyć swe poglądy wśród szlachty województw wielkopolskich.

Swoistym głosowaniem nad propozycją zwołania pospolitego ruszenia były sejmiki relacyjne, które w Koronie odbyły się w drugiej połowie maja 1670. Zjazdy te w większości opowiedziały się po stronie swego monarchy lub zostały zerwane przez reprezentantów opozycji. Nie obyło się bez krwawych demonstracji siły, rywalizujących ugrupowań. Największe rozmiary przybrał konflikt szlachecki na sejmiku w Środzie, gdzie spotkała się szlachta wielkopolska. Malkontenci, reprezentowani tam przez wojewodę Krzysztofa Grzymułtowskiego, zostali pokonani i musieli uznać wyższość stronnictwa dworskiego.

Niektóre ziemie i województwa nie oczekiwały na uniwersały królewskie i same zwołały sobie lokalne pospolite ruszenia. Tak uczynili panowie bracia z ziemi łęczyckiej oraz województw poznańskiego i kaliskiego. Dwór mógł triumfować. Dysponował- jakbyśmy dziś powiedzieli- olbrzymim poparciem społecznym. Szlachta koronna dała królowi Michałowi pozwolenie na wydanie podwójnych wici. W ten sposób chciała bronić swego króla i swej „złotej wolności”[10].

W ostatnich dniach maja wreszcie zostały wydane uniwersały królewskie, zawierające pierwsze i drugie wici. Informowano w nich o sytuacji militarnej, w jakiej znalazła się Rzeczpospolita. Poczesne miejsce znalazło w nich również zawiadomienie o problemach kozackich i wieści z granicy tureckiej. Autor uniwersału za wszelką cenę chciał uniknąć oskarżenia o nieuzasadnioną mobilizacją stanu szlacheckiego. Jednocześnie po Koronie zostało ogłoszone zapewnienie, że król wstrzyma się z trzecimi wiciami do następnego sejmu. Tenże sejm planowano na miesiące jesienne Anno domini 1670. Już latem odbyć się miały sejmiki przedsejmowe. W legacjach królewskich, Korybut Wiśniowiecki nie omieszkał wspomnieć o pospolitym ruszeniu, zagrożeniu tureckim i niepokojach ukraińskich. Zapewniał jednocześnie, że w razie potrzeby wspomoże hetmanów koronnych wyprawami szlacheckimi i sam, swym majestatem, zjawi się w obozie.

Podczas sejmików, odbywających się w lipcu, znowu uaktywnili się malkontenci. Spowodowali oni fiasko niektórych zjazdów szlacheckich. Ich silne wpływy zaznaczyły się w ważniejszych województwach Korony, głównie w sejmiku krakowskim i grudziądzkim[11]. Niewielki był jednak pożytek z tej kampanii. Większość ziem i księstw opowiedziało się za pospolitym ruszeniem, widząc nawet możliwość zwołania sejmu konnego.

Partnerzy



Przewiń do góry