Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Wartości i cele rosyjskiej edukacji w roku 1900 z perspektywy polskiego tygodnika „Kraj”

Wartości i cele rosyjskiej edukacji w roku 1900 z perspektywy polskiego tygodnika „Kraj”

Oczywiście A. Napiórkowski uznawał powyższe konstatacje za mrzonkę i złudne nadzieje. Autor artykułu „Klasycyzm i życie” podał czytelnikowi całą gamę pejoratywnych właściwości nauk klasycznych w szkole. Już na samym początku swojego tekstu, w ironiczny sposób przytoczył łacińską sentencję Non scholae sed vitae discimus[4], która to jego zdaniem stanowiła dokładne przeciwieństwo aktualnej nauki klasycyzmu. A. Napiórkowski uważał, że języki starożytne nijak mają się do praktycznej części życia ludzkiego, zatem winne być zastąpione np. naukami przyrodniczymi, w których to panuje kompletna ignorancja i brak podstawowej wiedzy m.in. na temat roślin. Ponadto zdecydowanie wartościowszą opcją zdaniem autora, byłoby poświęcenie lwiej części godzin wykładowych dotyczących języków starożytnych, na rzecz np. historii, która to niesie znacznie więcej cennych wzorców i idei niż sama łacina lub greka, lub też na ekonomię, jakże praktyczną w ówczesnych czasach[5].

Okładka Tygodnika „Kraj”  Zdj. Wikimedia Commons

Okładka Tygodnika „Kraj”
Zdj. Wikimedia Commons

Swoje tezy autor argumentował m.in. sytuacją w Stanach Zjednoczonych, gdzie nauki klasyczne stanowiły niezaprzeczalną mniejszość w dziedzinie edukacji, mimo czego państwo to górowało nad światem europejskim m.in. w technologii.[6] A. Napiórkowski oburza się faktem, iż młodzież pomimo niechęci do klasycyzmu zmuszana jest poświęcać na nią większość czasu przeznaczonego na naukę, po czym, kiedy okres edukacji dobiega końca – wszystko i tak zapominają. Ponadto dotychczas zdawałoby się nieodzownym komponentem studiów prawniczych była nauka łaciny. I w tym miejscu autor jednoznacznie konstatował, iż powyższy pogląd stanowi mrzonkę i utopię. Jego zdaniem w nieoceniony sposób bardziej praktyczne byłoby przeznaczenie „klasycznych godzin” na naukę np. języka francuskiego gdy rozchodzi się o prawo cywilne, lub niemieckiego – w dziedzinie prawa karnego[7].

A. Napiórkowski wyśmiewał w 3 części swojej pracy zwolenników konserwatywnej szkoły, pisząc, iż entuzjastami klasycyzmu w szkołach są jedynie… klasycy. Konstatował, iż w aktualnych czasach nie stać narodów na tak drogą edukację, która nie przynosi w późniejszym okresie owoców w postaci praktycznych korzyści. Ponadto dodawał, iż wspomniani wyżej klasycy, miłośnicy wyżyny ducha, sami winni stosować się do zasad panujących w okresie klasycznym – m.in. do aktywnego dbania o swoje zdrowie i kondycje – czego jego zdaniem oczywiście nie robili[8].

W podsumowaniu swego wywodu, autor „Klasycyzmu i życia” podawał, że logicznie sądząc, o właściwym kierunki szkolnym decyduje trafne pojęcie i  określenie wykształcenia średniego, które jako takie, nie może być ani klasyczne ani realne […]. Szkoła średnia winna dać młodzieży to, co w życiu jest jej niezbędne, a  więc pojęcie o otaczającej przyrodzie i społeczeństwie, wśród których ma żyć i działać. Na taki program złożyć się muszą: religia, gruntowna znajomość języka ojczystego i niezbędnych obcych, nauki przyrodnicze, matematyka, geografia z historią, literatura starożytna, logika, psychologia, wreszcie zarys prawa państwowego i ekonomii politycznej, z szczególniejszym uwzględnieniem rozdziałów o pracy, wytwórczości i kapitale [9]. Czy istnieją zatem przesłanki dowodzące, iż powyższe tezy i konstatacje antyklasyczne faktycznie zaistniały w codzienności rosyjskiej edukacji tudzież oświaty? Otóż już na początku roku 1900, tygodnik „Kraj” informował swoich czytelników o 90 osobowej komisji, która z ministrem na czele zająć się miała reformą szkoły średniej. Główną uwagę powyższego gremium stanowiły sprawy moralne i fizyczne w kwestii wychowania młodzieży[10]. Jakie zatem informacje, w aspekcie klasycyzmu szkolnego na przestrzeni roku przekazuje nam petersburski tygodnik?

W numerze 6 tygodnika „Kraj”, rubryka informacyjna „Oświata i szkoły” przekazywała czytelnikom informację, iż po 11 posiedzeniu komisji reformy szkoły średniej, pojawiły się poważne plany istotnych zmian w gimnazjach klasycznych oraz udoskonalenia w funkcjonowaniu szkół realnych[11]. Natomiast w numerze 14 czytamy, jak prace także niemieckich komisji w kwestii nauki łaciny oraz greki zmierzały ku odejściu od konserwatywnej strony edukacji. Tygodnik „Kraj” w tymże numerze podawał: w Niemczech podobnie jak w Rosji, czynną jest komisja w sprawie reformy szkół średnich. […] Podając o tem wiadomość „Now. Wr.” sądzi, że w gimnazjach niemieckich nauka języków starożytnych będzie pozostawioną tylko w czterech klasach wyższych, przyczem dziennik wyraża nadzieję, że rosyjska komisja, zwołana w sprawie reformy szkolnej, zwróci też uwagę na narady komisji niemieckiej [12]. Fragment ten doskonale ilustruje także znaczne nadzieje autorów tygodnika „Kraj” na odejście od klasycyzmu szkolnego, co także udowadnia w pośredni sposób wartości panujące wśród czytelników tej gazety w dobie 1900 roku.

Najistotniejszą i najbardziej znamienną informację dotyczącą reformy szkół średnich z perspektywy nauk klasycznych, przyniósł nam numer 31 tygodnika „Kraj”. Autorzy gazety informują nas w nim, iż najbliższa zmiana [dokonana przez komisję] dotyczy nowych ułatwień przy nauce języków starożytnych: „extemporalia[13]” zupełnie zostaną zniesione, a od roku przyszłego zniesionymi zostaną i piśmienne egzaminy z języków starożytnych. Ulga ta będzie miała pierwszorzędne znaczenie dla kształcącej się młodzieży[14]. Ponadto w tym samym numerze dowiadujemy się np., że Uniwersytet Zurychski dla studentów cudzoziemców przeznaczył egzaminy wstępne, gdzie test z języka łacińskiego jako jedyny może ulec zastąpieniu przez zaliczenie np. angielskiego, włoskiego bądź poprzez szerszą znajomość matematyki[15]. Powyższe informacje bezapelacyjnie świadczą o tym, że dawne wartości, które niosły ze sobą naukę języków starożytnych, odeszły do tzw. lamusa. Dalsze informacje w tejże materii, np. o wprowadzonym obowiązku szkolnym nauki prawa czy przyrody kosztem łaciny i greki[16], lub ograniczenie języków klasycznych w szkołach wojskowych[17], świadczą jedynie o nieustannej drodze ku naukom realnym i pozytywnym, tudzież o obumieraniu klasycyzmu w oświacie rosyjskiej.

Partnerzy



Przewiń do góry